Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Archiwum » 1999 » 10 » Jola Rene kojarzy pary
Jola Rene kojarzy pary
Platon twierdził, że mężczyzna i kobieta byli kiedyś jednością. Bogowie rozdzielili ich i od tamtej pory większość ludzi usiłuje przez całe życie odszukać utraconą połowę. Jola Rene opracowała system ułatwiający znalezienie idealnego partnera. Teraz chce go udostępniać wszystkim, którzy pragną żyć w szczęśliwym, dobranym związku i mieć zdrowe dzieci.
![]() Jola Rene - autorka Holistycznego Systemu Idealnego Partnerstwa |
Jola ma wykształcenie medyczne - jest położną - zawsze interesowała ją medycyna naturalna. A najbardziej - chińska, z jej pięcioma żywiołami i wszechobecną energią chi.
- Wszelkie kontakty między ludźmi, miłość i przyjaźń, to wymiana energii - dawanie i branie. Badając prawa obowiązujące we Wszechświecie, opracowałam model takiego doboru ludzi, by wymiana energii między nimi była najbardziej korzystna - tłumaczy Jola.
System - według mnie - jest bardzo skomplikowany. Usiłowania, by go zrozumieć, przyprawiły mnie o zawrót głowy. Ale dla Joli wszystko jest jasne.
Trzy filary szczęścia
HIP System, czyli Holistyczny System Idealnego Partnerstwa Joli Rene opiera się na trzech filarach.
Pierwszy filar tworzą czynniki biologiczne: grupa krwi, wskaźnik Rh a czasami, gdy chce się mieć już 200 procent pewności, także daktyloskopia (odcisk kciuka).
Krew - jako główny płyn organizmu - odgrywa ogromną rolę w życiu partnerów. Istnieje nawet odrębna gałąź nauki, zwana hematopsychologią - psychologią krwi. Przy konflikcie grup krwi małżonkowie mogą nie znosić wzajemnej bliskości intymnej. Kobietę często drażni zapach nasienia mężczyzny lub jego potu.
Już w starożytnych Chinach przed ślubem robiono testy, by uchronić potomstwo przed skutkami konfliktu serologicznego. Odrobinę krwi kobiety mieszano z kroplą krwi kandydata na męża. Jeśli mieszanka była rzadka, próba wypadała pozytywnie, gdy szybko gęstniała - małżeństwo nie mogło dojść do skutku.
Drugi filar systemu to relacje między datami urodzenia partnerów. Tutaj Jola wykorzystuje wszelkie astrologie: zachodnią, czyli solarną, księżycową, chińską, indyjską oraz związki między żywiołami. W tym doborze najważniejsze jest, by to kobieta miała optymalne warunki w związku. Bo ona rodzi i wychowuje dziecko. Mężczyzna powinien zapewniać jej stały przypływ energii i wzmacniać związek, a nie żerować na nim. 

Chińczycy twierdzą, że między ludźmi wszystko się ułoży, jeżeli energia chi harmonijnie przepływa między pięcioma żywiołami: Wodą, Ziemią, Ogniem, Drzewem i Metalem. Bo Woda odżywia Drzewo lub zrasza Ziemię, Drzewo podtrzymuje Ogień, Ogień ogrzewa Wodę... Jeśli ten porządek zostanie zakłócony, żywioły mogą się wręcz zwalczać - Metal zetnie Drzewo, Ziemia zasypie Wodę, Woda zaleje i zgasi Ogień. Właśnie data urodzenia przypisuje każdego z nas do odpowiedniego żywiołu. Kobieta powinna więc szukać partnera urodzonego w roku, którym rządzi korzystny dla niej żywioł.
Trzeci filar to biorytmy obojga partnerów. Życie każdego człowieka, od narodzin do śmierci, przebiega według trzech rytmów biologicznych: fizycznego, trwającego 23 dni, psychicznego, czyli emocjonalnego (28 dni) oraz intelektualnego (33 dni). Przypominają one wykresy funkcji matematycznych - biegną od punktu największych możliwości do najgorszego "dołu". Każdy człowiek ma dni, w których męczy go praca, ciężko myśli, czuje się nieszczęśliwy. W szczycie fizycznym będzie przenosił góry, w emocjonalnym - pokocha cały świat, w intelektualnym - znajdzie rozwiązania wszelkich łamigłówek.
- Jeśli biorytmy partnerów się nie zgadzają, ich życie będzie szarpaniną: kiedy jedno zechce odpoczywać, drugie zacznie rozsadzać energia, gdy jedno będzie się chciało przytulić, drugie zachowa się odpychająco. Zabraknie porozumienia i współczucia. Bo "w tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz" - cytuje Jola Boya.
Razem źle, bez siebie
- jeszcze gorzej
- Analizy idealnego partnerstwa robię wyłącznie ludziom w stanie wolnym! - błękitne oczy łagodnej Joli Rene starają się patrzeć groźnie. - Nie mam zamiaru rozbijać małżeństw, nawet jeśli są dalekie od ideału. Ani kojarzyć osób, które szukają łatwych przygód. Poświęciłam kilka lat na opracowanie HIP Systemu, bo uważam, że jedynym ratunkiem dla świata jest tworzenie szczęśliwej, kochającej się i wzajemnie wspierającej rodziny. Szczęśliwi rodzice wychowują szczęśliwe dzieci. Miłość do jednego człowieka budzi w nas miłość do innych, do świata.
|
Szczęście wśród jesiennych liści
Październik do niedawna był miesiącem ślubów i wesel. Taki rytm życia wyznaczała natura: wiosna budziła uczucia, lato je rozgrzewało, a jesienią, gdy dojrzały, pary łączyły się świętym węzłem. Często, by zdążyć przed adwentem, zanim owoce owych uniesień zaczną być widoczne. (stare zaklęcia ludowe) |
- Ten związek ma bardzo silny fundament - zaczyna Jola, analizując wydruki komputerowe biorytmów, wykresy astrologiczne i tajemnicze wyliczenia. - Niesłychana wręcz zgodność biorytmów: ponad 90 procent! Są świetnie dobrani pod względem fizycznym, psychicznym i intelektualnym. W dodatku kobieta jest Drzewem, a mężczyzna Wodą, więc wszystko jest tak, jak powinno być: on ją wzmacnia, zapewnia siły do rozwoju. Ale dalej ... zaczyna się dramat. Według horoskopu chińskiego on jest Małpą, ona Psem - to znaczy, że są w konflikcie. W ostrym konflikcie są także ich grupy krwi. Aż się roi od kwadratur planet: oboje mają się ku sobie, ale ich zachowania są niszczące - jedno drugiemu nigdy nie ustąpi, ich życie to ciągłe "golono-strzyżono"...
- To małżeństwo moich rodziców - mówię zaskoczona, bo analiza jest bardzo trafna. - Faktycznie, cała rodzina uważała, że są niedobraną parą. Oni sami nieraz podkreślali, że są razem tylko ze względu na dzieci. Opuściłyśmy z siostrą dom, założyłyśmy rodziny, a oni dalej uprawiają swoje "golono-strzyżono" i nie mają zamiaru się rozstać. Choć teraz już nic nie stoi na przeszkodzie.
- Nie mogą! - wykrzykuje Jola. - Są ze sobą bardzo silnie związani. To taki dramatyczny układ: razem im źle, ale osobno jeszcze gorzej. Z czegoś takiego trudniej się wyzwolić niż z miłego, spokojnego małżeństwa, w którym nie ma wielkich namiętności, ale też nie ma konfliktów. Poza tym, matka jest bardzo uzależniona od ojca, wręcz podwójnie - jako Drzewo i jako Pies. Kobieta Pies nie może żyć bez rodziny, poświęci się jej bez reszty i nigdy nie opuści swego domu. Również Drzewo nie może żyć bez Wody (czyli ojca). Rodzice pozostaną ze sobą aż do końca, a w dodatku śmierć jednego z nich będzie dla drugiego tragedią, odczuje to jak straszliwe osierocenie.
Sama to przeżyłam - dodaje Jola. - Sześć lat temu zmarł mój mąż. Długo nie mogłam otrząsnąć się z bólu. Był cudownym mężczyzną, nigdy nie padło między nami ostre słowo. Ludzie postrzegali nas jako atrakcyjną parę. Byliśmy oddanymi przyjaciółmi - ale nie udanym małżeństwem. To problem mojej rodziny od trzech pokoleń: babcia i mama też nie zaznały szczęścia w małżeństwie. Pewnie również dlatego dociekam, czemu ludzie, którzy na pierwszy rzut oka wyglądają jak stworzeni dla siebie, nie mogą być ze sobą na zawsze.
Jola Rene testowała swój HIP System na parach, których losy są wszystkim dobrze znane. Wyniki okazały się zaskakujące: Marilyn Monroe i John Kennedy byli fantastycznie dobrani pod względem fizycznym (zgodność biorytmów - 91 procent) i kompletnie sobie obcy emocjonalnie. W dodatku i ona, i on to Ogień - ten związek spalał ich namiętnością na dłuższą metę niszczącą. Są też dziesiątki przykładów bardzo udanych związków, ot choćby Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek czy Maria i Piotr Curie.
Dzięki systemowi Joli można byłoby także dobierać szefom idealnych zastępców, a adoptowanym dzieciom właściwych rodziców. - To jest jak w bajce - mówi o swoim systemie. - Ten pantofelek zawsze pasuje na nóżkę Kopciuszka!
Fot. Mieczysław Mieloch
