Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Archiwum » 2011 » 10 » Namiętność czy miłość
Namiętność czy miłość
Zaczęło
się zwyczajnie: uśmiechnęła się do niego. On uśmiechnął się do niej. I tyle. Jego sylwetka, sposób, w jaki się poruszał, nie zapisały się w jej
pamięci. Jedynie ten uśmiech.
Wiele
przeszła przez ostatnich kilka lat, odkąd wyszła za mąż. Mimo to nie szukała znaku, wskazówki, co dalej z jej małżeństwem. Było jej z mężem
źle, ale bez niego? Nie umiała sobie wyobrazić rozstania. Pobrali się po roku znajomości, bo się kochali. I nagle ten uśmiech na ulicy, jak
obietnica… Czego?
–
Czy ten nieznajomy pojawił się w moim życiu przypadkiem? – zapytała w czasie pierwszej wizyty u mnie. W jej pytaniu była nieskrywana nadzieja.
– Spotka go pani ponownie – wyczytałam z kart.
– Znowu miniemy się bez słowa? – była dociekliwa.
– To będzie bliższa znajomość. Bliska – poprawiłam się.
– On zmieni… moje życie? – zawahała się.
– Sama pani to zrobi – powiedziałam.
A
jednak uczepiła się myśli, że ten nieznajomy wkroczy w jej życie i rozwiąże wszystkie jej problemy. Jakie? Mąż, którego w rozmowie ze mną
nazywała P., skutecznie zepchnął ją do roli ślubnej utrzymanki. Tak się
czuła. Od jakiegoś czasu ją zdradzał. Chyba. Co ona na to? P. był taki
jak zawsze, więc o co miałaby mieć pretensje? Może o rutynę w ich życiu? Nie lubiła o tym rozmawiać. Od kiedy rozdzielili sypialnie pod
pretekstem, że chodzą spać o różnych porach, napięcie zostało
rozładowane.
Niedługo po jej wizycie u mnie P. poprosił żonę, żeby towarzyszyła mu na służbowym przyjęciu.
– Bądź miła, a nie jak zwykle – dodał.
– To co mam robić? – zapytała prowokacyjnie.
– Rozmawiaj, udawaj zainteresowanie, a przynajmniej się uśmiechaj – wyrecytował.
Od
razu dostrzegła nieznajomego wśród gości. Uśmiechnęła się, on także.
Stanęli obok siebie z kieliszkami w dłoniach. Nikt nie zwrócił uwagi,
kiedy wyszli z przyjęcia. Wróciła nad ranem. P. czekał na nią. Wypalił
chyba paczkę papierosów. Nie był wściekły, tylko zdumiony. Chciał
porozmawiać, ale zobaczył w jej oczach, że podjęła decyzję.
– Kobiety często mylą namiętność z miłością – rzucił niby żartem jakiś czas potem.
– Wiesz to z własnego doświadczenia? – zapytała hardo.
– Oglądałem taki film. Nie pamiętam tytułu – wycofał się.
Nigdy
jej o tę noc nie zapytał. Ona zachowywała się w domu jak dawniej. Z A.,
tak nazywała swojego kochanka, spotykali się, gdy P. wyjeżdżał, a synka
zabierała do siebie jej matka. A. był w łóżku czuły i namiętny. Dotąd
nie spotkała mężczyzny, który umiałby to tak łączyć. Była z nim bliżej
niż kiedykolwiek z P. Rozbudził w niej pożądanie i namiętność, której
się zawsze wstydziła. Całą sobą poczuła, że żyje.
Nie, nie miała wyrzutów sumienia, że kradnie czas swojego dziecka. Ani że
zdradza męża. Dzięki A. stała się kobietą świadomą i silną, która dla
siebie i syna będzie gotowa wywrócić dotychczasowe życie do góry nogami.
Miała tylko jeden problem. A. pozostawał tajemnicą, niewiele o nim
wiedziała. To ją niepokoiło.
– On mnie nie kocha – powiedziała, gdy zjawiła się u mnie po kilku
miesiącach. – Wiem, że gdzieś jest kobieta jego życia. To jej powie:
„Wiesz, chyba się w tobie zakochałem”. A ja się tego nigdy nie doczekam. W końcu mnie zostawi…
– Ale pani też go nie kocha – wtrąciłam.
Zaskoczyły ją moje słowa. Długo wpatrywała się w karty.
– I co będzie dalej? – zapytała.
– To pani go zostawi – powiedziałam.
Któregoś
wieczoru, gdy pożegnali się z A. na parkingu, pojechała za nim.
Zaparkował przed restauracją. Przyszło jej wtedy na myśl, że nigdzie
razem nie wychodzili… bo nikt o nich nie mógł wiedzieć. Weszła do środka. Zobaczyła go z kobietą. Trochę podobną do niej. I ten jego
uśmiech… Bardzo to przeżyła. Jak zdradę. Ale nie było dramatycznego
zrywania. Ot zmieniła numer komórki. Zrozumiał.
Teraz
czekało ją najtrudniejsze – powrót do rzeczywistości. Na szczęście
okazało się, że zatracenie w namiętności nie jest jej najważniejszym
życiowym wyborem. Była gotowa odejść od męża, zacząć wszystko od nowa,
na swoich warunkach. Ostatni raz spotkałyśmy się jesienią ubiegłego
roku. Mieszkała z synem blisko mnie. Założyła własną firmę. Wiele się
nauczyła przez lata, obserwując z boku interesy męża.
– Mam dziś randkę – powiedziała tajemniczo.
Nie dodała, że z… P., że niedawno spotkała byłego męża u znajomych i zanim
ktokolwiek się zorientował, wyszli razem z przyjęcia. Uznała, że pewnie o tym wiem.
fot. shutterstock