Małe litery Średnie litery Duże litery

Zobaczyć przyszłość

Zdarza ci się śnić o słońcu, wodzie, obracających się kołach albo ciągu cyfr, który na pierwszy rzut oka nie ma żadnego znaczenia? To może być zapowiedź tego, co cię czeka, a tajemnicze numery – okazać się szóstką w totolotka.

Zobaczyć przyszłośćKażdy człowiek może mieć proroczy sen. Psychologowie, choć nie mają na to dowodów, są tego pewni. Inna sprawa, że patrzą oni na tę kwestię kompletnie inaczej niż ludzie, którzy nie zajmują się zawodowo grzebaniem w ludzkiej psychice… Sen to nie specjalny dar Morfeusza, ale stan ośrodkowego układu nerwowego, polegający na odkładaniu niechcianych informacji dopływających do mózgu. Dlatego też dla badaczy jest źródłem bardzo atrakcyjnych informacji na nasz temat.

Część psychologów utrzymuje nawet, że sny dają wgląd w ludzką nieświadomość, a śniący umysł – sięgając po nasze przeżycia, nadzieje i lęki, dążenia i rozczarowania, nierzadko sięgające dzieciństwa – tworzy fantazje podobne do marzeń na jawie. Twierdzą, że snów lekceważyć nie można. Warto je spisywać i analizować. 

Co krok to prorok
„Babcia stała w drzwiach sypialni. Miała podwinięte rękawy, czarną obrączkę na palcu i usta pomalowane szminką. Patrzyła na mnie smutno, jakby chciała mi coś powiedzieć, ale nie mogłam jej usłyszeć. W końcu pomachała mi ręką i odwróciła się. Przez chwilę jeszcze opierała się ramieniem o framugę, a potem wyszła i zamknęła drzwi za sobą. Rano obudziła mnie mama i powiedziała, że tej nocy babcia umarła…”. Oto jeden ze snów, jakie zwykliśmy nazywać proroczymi.
{google_adsense}
Historia ludzkości roi się od ich opisów. I to nie tylko literackich. Żona Cezara, Kalpurnia, wyśniła zamach na męża. Papież Innocenty III ujrzał we śnie świętego Franciszka, który podtrzymuje walące się mury bazyliki na Lateranie i zrozumiał, że ten właśnie człowiek uratuje Kościół. Prorocze sny znajdziemy nawet w Starym Testamencie. I nie chodzi wyłącznie o wyśnioną przez Jakuba Drabinę do Nieba.

Władcę Egiptu co noc prześladowała wizja siedmiu krów chudych, które wychodziły z Nilu i pożerały siedem krów tłustych. Tylko Józef zrozumiał, że faraon zobaczył we śnie przyszłość. Wyjaśnił, że tłuste zwierzęta symbolizowały siedem lat obfitości kraju, po których miało nastąpić siedem lat niedostatku. Dzięki tej interpretacji, Egipt uniknął głodu. Tak przynajmniej utrzymuje Biblia.

Żona Cezara, papież i faraon nie byli wyjątkami. Według parapsychologów prorocze sny mają wszyscy ludzie, ale większość nie zdaje sobie z tego sprawy. Powodów jest kilka. Po pierwsze – w odróżnieniu od faraona czy żony Cezara – zazwyczaj nie śnimy o dramatycznych wydarzeniach i przełomach dziejowych.

Nasze senne proroctwa są banalne: stłuczone okulary, korek na ulicy czy urwane sznurowadło. Przez swoją „zwyczajność” przeważnie umykają naszej uwadze. Nie zastanawiamy się nad nimi i łatwo je zapominamy.Niektórzy są zdania, że jedyną pozostałością proroczych snów jest zjawisko déjà vu – wrażenie, że ponownie przeżywamy jakąś sytuację. Wprawdzie wiemy, że to niemożliwe, ale czy ktokolwiek mógłby dać głowę, że nie widział tego wcześniej w proroczym śnie?

Przepowiednia czy analiza?
Prorocza wymowa snu zazwyczaj dociera do nas poniewczasie i to jest drugi poważny problem. Kiedy przyszłość staje się przeszłością, łatwiej nam w pełnej symboli wieloznacznej wizji dostrzec zapowiedź konkretnych wydarzeń. Innymi słowy: mądry człowiek po szkodzie. Dziewczyna, która śniła o babci wychodzącej z pokoju, być może faktycznie miała proroczy sen, ale może tylko śniła o babci?

A nawet jeśli przewidziała przyszłość, to przecież mogło to być następstwem zdroworozsądkowej analizy faktów. Liczne eksperymenty psychologiczne dowodzą, że w czasie snu nasz mózg intensywnie pracuje, uczy się i rozwiązuje problemy, z jakimi borykamy się za dnia. Śnienie o przyszłości może więc być obrazowym przedstawieniem tego, co nasz umysł potrafi błyskotliwie wywnioskować z dostępnych informacji.

Zanim więc stwierdzimy, że sen dziewczyny miał charakter proroczy, powinniśmy dowiedzieć się, jak często w ogóle śniła ona o babci. Jest bowiem możliwe, że ten sam sen nawiedzał ją już wiele razy, ale dziewczyna o nim zapominała. Aż do dnia śmierci staruszki, kiedy to nabrał nowego znaczenia. I znamion proroctwa.

Sny na opak
Według parapsychologów ludzki umysł przewiduje przyszłość na wiele sposobów. I ta ich różnorodność może stać się przeszkodą w rozpoznaniu (i objaśnieniu) sennej przepowiedni. Szczególnie w przypadku tak zwanego snu odwrotnego. Aby wyjaśnić, na czym on polega, posłużmy się eksperymentem, dotyczącym przewidywania przyszłości (na przykład odgadnięcia wyniku rzutu monetą: orzeł czy reszka).

Część badanych będzie odgadywać tak często, że trzeba wykluczyć działanie przypadku. Te osoby nazywamy mediami. Ale są też ludzie, którzy mylą się tak często, że… to również nie może być dziełem przypadku! Jeśli na 100 rzutów monetą ktoś ani razu nie odgadł, jest niemal pewne, że potrafi widzieć przyszłość. Tyle że jego zdolności są stłumione, więc robi to… na opak. Na podobnej zasadzie działają sny odwrotne – widzimy w nich przyszłość, ale taką, jaka nie stanie się naszym udziałem. Jeśli ktoś śni na przykład o tym, że obleje egzamin, oznacza to, że go zda.


Skąd się biorą mity?Skąd się biorą mity?
Psychologowie twierdzą, że nie ma (to znaczy: oni nimi nie dysponują) żadnych rzetelnych dowodów na istnienie snów proroczych. A odwrotne sny to tylko wierzchołek góry lodowej. Niezależnie bowiem od tego, czy senne wizje będziemy interpretować „po bożemu”, czy też wspak, doszukanie się w nich przed czasem zapowiedzi tego, co nas czeka w przyszłości, jest bardzo trudne.

Sny bowiem pochodzą z tych obszarów mózgu, które rozwinęły się przed powstaniem mowy i dlatego przybierają postać wieloznacznych obrazów. W dodatku zazwyczaj dotyczących najbardziej prozaicznych sfer życia. Mimo to nawet sceptycy nie negują istnienia proroczych snów. A to za sprawą Szwajcara, Carla Gustava Junga.

Zgadzał się on z Freudem co do tego, że sny są próbą rekompensaty ludzkich niespełnionych pragnień, ale jednocześnie w snach swoich pacjentów doszukał się wielu wątków wspólnych, choćby motyw wody, latania, obracających się kół. A kiedy dopatrzył się ich również w legendach i mitach wszystkich kultur świata (niezależnie od czasów i miejsca), uznał, że część naszej psychiki musi być wspólna dla całej ludzkości.

I że to właśnie ona jest źródłem owych podobieństw mitów i przeżyć. Jung nazwał ją „nieświadomością zbiorową ludzkości”, a treści, jakie ją wypełniają – „archetypami”.
{google_adsense}
Prorok i szaleniec
W ludzkim śnie prawie zawsze można odnaleźć „resztki z dnia”. Większość tych treści narzuca nam nasza świadomość i „dzienne życie”. Ale część ma swoje źródło głęboko w naszej psychice – właśnie w archetypach. Stąd zdaniem Junga dziwaczność ludzkich snów i kłopoty z ich wyjaśnieniem lub znalezieniem jakiegokolwiek związku z naszym życiem.

Te sny, zwane archetypowymi, są najtrudniejsze do zrozumienia, ale one właśnie mają niezwykłą moc. Ich pojawienie się świadczy o uaktywnieniu się nieświadomości zbiorowej, która zalewa naszą świadomość. Zazwyczaj dotyczy to osób twórczych, pomysłowych, mających bardzo bujną fantazję albo… pacjentów tuż przed wybuchem choroby psychicznej (jeszcze zanim ich świadomość zostanie wchłonięta przez nieświadomość i stracą kontakt z rzeczywistością).

Sny archetypowe pojawiają się bardzo rzadko. Nieświadomość zbiorowa daje nam o sobie znać zazwyczaj w przełomowych momentach życia, wtedy, gdy przechodzimy kryzys lub metamorfozę charakteru. Wtedy archetypowy sen pokazuje, jakie siły drzemią w najgłębszych pokładach naszego ja. I w tym właśnie sensie ma charakter proroczy – ujawnia, jak będziemy się rozwijać i kim się staniemy. Ale nawet w archetypowych snach nasza przyszłość może też nabierać bardzo konkretnych kształtów.

Prawdziwa przepowiednia
A wszystkiemu winien jest czas. Jung nie traktował go w kategoriach fizycznych, ale jako zjawisko psychiczne, które pomaga świadomości porządkować rzeczywistość. Zdaniem szwajcarskiego psychologa ,,nieświadomość, ze względu na swój pierwotny charakter, umie dostrzegać zjawiska i wydarzenia poza czasem”. Innymi słowy, widzimy również to, co dla naszej świadomości będzie przyszłością. W dodatku patrzymy na nią nieustannie, bo Jung wierzył, że nieświadomy umysł śni bez przerwy, również za dnia i bez pomocy Morfeusza.

Na jawie jednak ludzka świadomość jest tak silna, że zagłusza głos nieświadomości. Dokładnie tak jak słońce „osłabia” za dnia blask świecących gwiazd. Dostrzec potrafią je wtedy tylko wybrańcy – w ten sposób badacz tłumaczył istnienie proroków, którzy jego zdaniem są szczególnie wyczuleni na podszepty nieświadomości. Ich wizja jest wtedy na tyle wyraźna, że dostrzegają przyszłość, nawet nie zmrużywszy oka.

Boskie wskazówki

Ludzie, jak świat światem, podejrzewali, że to, co śni im się w nocy, może mieć znaczenie. Że to znak od bogów, coś, czego nie wolno lekceważyć. Na pytania, co oznaczają sny, odpowiadali kapłani. Mieli w ręku istotne narzędzie pracy, czyli senniki. Najstarszy pochodzi sprzed 7 tysięcy lat z terenów Mezopotamii. Był to – i taki charakter wszelkie senniki mają do dziś – zbiór wróżb.

W starożytnym Egipcie kapłani posunęli się dalej, do metody, którą nazywali „inkubacją snów”. Kiedy ktoś zgłaszał się do nich z prośbą o radę w konkretnej sprawie, kapłan, oczywiście za opłatą, spędzał noc w światyni boga snów Serapisa. Sen, który mu się tam przyśnił, odpowiednio interpretowano.

W Grecji też doceniano sny. A może nawet przeceniano. Na przykład słynny filozof Arystoteles doszedł do wniosku, że człowiek czystą mądrość jest w stanie osiągnąć jedynie podczas snu… Słynna wyrocznia w Delfach, do której o radę zwracali się zarówno władcy przed wyruszeniem na wyprawę wojenną, jak i zwykli ludzie, też wróżyła ze snów. Ale już Hipokrates, ojciec współczesnej medycyny, starał się sny „odmagicznić” – traktował je jako wskazówki przy określaniu stanu zdrowia (fizycznego i psychicznego) pacjenta. Księga, która do dziś jest podstawą wszystkich senników – również tych, które znajdujemy masowo w internecie – pochodzi właśnie z Grecji. Nosi nazwę „Oneirotica”, a napisał ją niejaki Artemidoros.

Rzymianie również wierzyli w prorocze sny. Cezar August stworzył nawet specjalne prawo: każdy obywatel, który miał sen dotyczący państwa, musiał opowiedzieć o nim publicznie! Ale już wówczas, na początku I wieku naszej ery, pojawili się pierwsi sceptycy. Podejrzewali, że na to, o czym śnimy w nocy, wpływ ma głównie to, co przeżywamy za dnia…

Niektórzy uważają, że zjawisko déjà vu, którego każdy choć raz doświadczył, można wytłumaczyć właśnie snem proroczym. Rzeczywiście byliśmy już kiedyś w takiej sytuacji – we śnie…


Marcin Florkowski

Źródło: Wróżka nr 4/2011
Tagi: