Zapomniane zboża

Orkisz to przodek pszenicy. Jeszcze po wojnie uprawiano go w Polsce na ziemiach podgórskich, bo tylko on udawał się na słabych glebach. Proso do dziś jest podstawą wyżywienia w niektórych rejonach Afryki i w Chinach. Amarantus, uznany przez hiszpańskich konkwistadorów za szatański wymysł Azteków, dziś zachwyca swoimi właściwościami.

Zapomniane zboża Te zboża to istne gwiazdy odżywcze. Nic dziwnego, że karmiono nimi gladiatorów, żołnierzy i rosnące dzieci. Mówi się, że odżywiają ciało i duszę, a nauka – badając szczegółowo skład ziaren – dostarcza na to dowodów.



Amarantus dla serca

Nazywano go „mistycznym ziarnem Azteków”, „złotym zbożem bogów”, „skarbem Inków”. W państwie Azteków amarantus składano w ofierze bogom, a za czasów Montezumy płacono nim podatki. Może przez te boskie powiązania Hiszpanie, którzy podbili i chrystianizowali Indian, uznali amarantus za narzędzie szatańskich praktyk i zakazali uprawy. Na szczęście przetrwał.

Amarantus, inaczej szarłat, ma dobrą opinię wśród naukowców. Dr Irena Kłoczko z Katedry Dietetyki i Żywności Funkcjonalnej SGGW w Warszawie pisze, że białko tej rośliny przewyższa jakością to z pszenicy, kukurydzy czy jęczmienia, jest lepsze nawet od białka z mleka. Ale najważniejszy jest w nim skwalen – tłuszcz, który hamuje produkcję cholesterolu, zwłaszcza złego, oraz wspomaga organizm w oczyszczaniu się z toksyn przemysłowych. Amarantus jest bardzo bogatym źródłem żelaza oraz witaminy C i karotenu. Z kolei glutenu ma znacznie mniej niż na przykład żyto czy pszenica, toleruje go więc wiele osób z celiakią.

reklama



Orkisz na dobry humor

To zboże przepadło w konkurencji z pszenicą, bo obrażało się za najmniejszy dodatek sztucznych nawozów w glebie. Rosło wtedy jak bambus, zamiast rodzić ziarna.
Dziś właśnie ta niechęć rośliny do chemii rolniczej jest jej atutem. Orkisz nie ma za sobą tak bogatych badań naukowych jak amarantus. Jego zwolennicy powołują się zwykle na słynną mistyczkę niemiecką św. Hildegardę z Bingen, która zajmowała się także leczeniem ziołami i dietą. Według niej orkisz wzmacnia ciało, zapewnia dobrą krew i usposobienie. Pomaga przy zmęczeniu, spadku wydolności, problemach z sercem i krążeniem.

Najwięcej o orkiszu wiedzą oprócz Hildegardy Szwajcarzy, którzy odbudowują jego uprawy w okolicach alpejskich, bo to zboże stworzone specjalnie dla gór i jako jedyne tam się dobrze udaje. Orkisz, którym starożytni Rzymianie karmili gladiatorów, ma dużo białka, nienasycone kwasy tłuszczowe oraz przeciwutleniacze, których nie ma w pszenicy. Mało w nim glutenu, bywa więc tolerowany przez chorych na celiakię. Obniża poziom cholesterolu. Są również doniesienia, że zmniejsza zapotrzebowanie organizmu na insulinę. Jest to więc zboże dobre dla diabetyków.



Energetyczne proso

Dzisiaj w Polsce jedzą go głównie papugi, chomiki oraz osoby preferujące naturalny sposób żywienia. Proso jest źródłem skrobi, witamin z grupy B, witaminy E oraz minerałów, zwłaszcza magnezu, wapnia, forsforu i potasu. Ma także żelazo, cynk i mangan. Dla człowieka najlepsza jest lekkostrawna kasza jaglana. Kasza jaglana jest znakomita na śniadanie. Dostarcza odpowiedniej porcji energii, a jednocześnie nie obciąża układu trawiennego i nie zabiera sił potrzebnych na pracę mózgowi.

Źródło: Wróżka nr 6/2007
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020