Obiecuję sobie, że będę szczęśliwa

Magiczne ćwiczenia zbliżające do celu

* Przez 20 minut codziennie wyobrażaj sobie siebie: za rok, za dziesięć lat, gdy już osiągnęłaś wszystko, na czym ci zależało. Zapisz na kartce, co to ma być. Optymizm sprawia, że jesteśmy bardziej aktywni i skuteczni, więc pewnie ci się uda!

* Zawsze staraj się zatrzymać lawinę czarnych myśli. Gdy cię nachodzą, zrób coś przyjemnego, ot choćby obejrzyj ulubiony serial. Możesz też nosić na nadgarstku gumkę do włosów i w razie potrzeby naciągnąć ją i puścić. Ból odciąga uwagę od złych myśli. Dlaczego to takie ważne? Bo gdy myślimy o czymś przykrym, to nasz umysł odbiera to tak, jakby znowu znalazł się w tamtej sytuacji. Czujemy złość, żal, lęk. I utrwalamy w sobie obraz siebie jako ofiary. A to poważna przeszkoda w osiąganiu szczęścia.

Zasady szczęścia według Ewy Foley:

Ewa Foley radzi: żyj uwżnie, ucz się na błędach, oddychaj głęboko1. Żyj uważnie: zauważaj swoje przeżycia, nastroje, odruchy. Zmień te, które prowadzą do rozczarowania i niezadowolenia (jeśli chcesz być szczupła, nie objadaj się słodyczami).

2. Pamiętaj, że to, na czym się koncentrujesz, rozrasta się – skup się na pozytywach i proś o więcej.

3. Zrób listę swoich myśli: o sobie, o ludziach, o życiu, o miłości. Jeżeli znajdą się na niej negatywne przekonania, zmień je na pozytywne. To ty decydujesz, w jakim świecie chcesz żyć.

4. Zauważaj i koryguj swoje błędy. Dzięki nim możemy się nauczyć czegoś nowego. Dlatego nazywaj je „lekcjami”, ciesz się z nich i wyciągaj wnioski.

5. Świadomie oddychaj. Jakość twojego oddychania odzwierciedla jakość twojego życia. Rebirthing (po angielsku: odrodzenie) jest sztuką świadomego oddychania. Wiele razy w ciągu dnia zatrzymaj się i weź serię 20 świadomych oddechów.

reklama

Test prawdę ci powie

Psychoterapeuci mają swoje sposoby, by zmusić nas do refleksji nad tym, czy jesteśmy szczęśliwi. Jedna z terapeutek opowiada o prostych testach, jakim poddaje pacjentki.

Test pierwszy. Proszę Annę (Olę, Martę), żeby uśmiechnęła się do siebie, popatrzyła w lusterko i powiedziała: „Witaj, moja kochana. Zrobię wszystko, żebyś była szczęśliwa”. Spokojnie, uważnie, czule, z głębi serca. Dziewczyny i młode kobiety na ogół wykrzykują te zdania, jakby właśnie przystąpiły do walki. O co? Z kim? Ostentacyjnie wypinają pierś, jedną nogę wysuwają do przodu, palcem wskazującym rozdzierają powietrze przed sobą. Chcą mnie przekonać, że „zrobią wszystko, żeby były szczęśliwe”. A ja im nie wierzę. Ich głosy są piskliwe, oddech płytki. Ciało usztywnione, jakby błagało o litość. Proszę o rozluźnienie, odprężenie, głęboki oddech. Jeszcze raz, swobodnie, z troską i miłością: „Zrobię wszystko…”. Denerwują się, że się czepiam. Kobiety po czterdziestce na ogół wybuchają płaczem: „Tylko nie to!”.

Test drugi. Proste pytanie: „Co teraz czujesz, a jak chciałabyś czuć się w sytuacji, o której opowiadasz? Jak chciałabyś się zachować?”. Jakże często tego nie wiemy! Wiemy, jak ma się czuć nasz mężczyzna, mąż, dzieci, mama, tata. Proszę: „Pomyśl, że jesteś sama, że nic cię nie ogranicza, że jesteś w centrum swojego świata. Czego wówczas pragniesz?”. „Przecież to egoizm” – słyszę. Egoistka brzmi jak obelga. A przecież, by dobrze żyć dla innych, sensownie wypełniać zadania, potrzebujemy dobrze się czuć: wypełnione życiem, radością, pasją tworzenia. Mamy to wszystko w sobie: odwagę, miłość, pasję, poczucie wolności, szczęścia, zadowolenia.

Nie możemy tego dostać od nikogo. Bliscy mogą nas wzmacniać, inspirować, wierzyć w nas, troszczyć się o nas, jednak decyzja: „To ja jestem sprawczynią swojego szczęśliwego życia” należy do każdej z nas. Jeśli nie odkryjemy tego w sobie, nie zauważymy, ile dobra, szczęścia i miłości płynie do nas od innych. Będziemy na to ślepe i głuche. To jest właśnie ten przełomowy moment: poczucie wewnętrznego dobrostanu pozwala widzieć ocean obfitości, w którym jesteśmy zanurzone. Zaczynamy doświadczać tej prawdy, o której mówią od wieków mistrzowie – że świat zewnętrzny jest projekcją naszego wnętrza.

Test trzeci. Spójrzmy świeżym okiem na nasz dom. Czy jest w nim miejsce dla mnie? Miejsce dla moich twórczych działań, do refleksji, namysłu, medytacji, modlitwy. Fotel, w którym mogę przeczytać kawałek ulubionej książki, posłuchać muzyki. Miejsce, gdzie nikt nie wchodzi bez mojego pozwolenia. Gdy odkrywamy wewnętrzną przestrzeń szczęścia, dociera do nas, że musimy ją pielęgnować, wzmacniać dzień po dniu, dbając o siebie, o swoje myśli, uczucia, dobre nawyki, ciało, duszę. Jak mogłybyśmy
to zrobić bez swojego miejsca, choćby najskromniejszego?


Ada Ivan, Alicja Kolińska
fot. Archiwum Prywatne, shutterstock.com


Źródło: Wróżka nr 1/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2020

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl