Słonecznik

Słonecznik przyciąga szczęście, dodaje energiiPrzyciąga szczęście i dobrobyt, dodaje zdrowia i energii!

To kwiat, który chodzi za słońcem – patrzy tam, gdzie ono akurat przebywa. Nocą kurczy się w sobie, by o świcie znów odwrócić tarczę ku wschodowi. W Ameryce Południowej – skąd pochodzi, Indianie uważali to za dowód boskiego powinowactwa. Azteckie kapłanki nosiły słonecznikowe wieńce w czasie modłów. Z jego kwiatów robiono farbę do rytualnego malowania ciała. Wódz Inków, Atahualpa, przyjął słonecznik za swoje godło i kazał wykuć je z litego złota.

Indianie wierzyli, że „słoneczny kwiat” spija energię słońca i przechowuje ją w ziarnach. Chrupali je, by mieć zdrowie i siłę, wytłaczali z nich olej i używali go do pielęgnacji ciała, leczenia oparzeń czy ran. Resztki suszyli i przerabiali na mąkę, z której wypiekali potem chleb. Naparami i odwarami ze świeżych płatków zwalczali choroby żołądka i stawów, obniżali gorączkę. 

Do Europy słonecznik przypłynął w XV w. jako dar Francisco Pizarra dla hiszpańskiego króla. Indiańska wiedza o tej roślinie została jednak za morzami, na europejskich dworach uważano, że… jest piękny. I tyle! Dopiero po 200 latach stał się rośliną uprawną. Duża w tym zasługa Piotra Wielkiego, który podróżując po Holandii, zakochał się w słonecznikach i zabrał nasiona do Rosji. Dalej „pomógł” już Kościół prawosławny, który w czasie Wielkiego Postu zabraniał spożywania tłuszczów. Ale że o oleju słonecznikowym nie było mowy, rosyjski rolnik, niejaki Bokarew, nijak niespokrewniony z Aztekami, wpadł na pomysł, by olej wytłoczyć właśnie z ziaren słonecznika...

reklama

Zaklęta w słonecznik

Stara słowiańska legenda opowiada o dziewczynie imieniem Sołnka, która nie chciała za męża żadnego młodzieńca pochodzącego z ludzi, lecz wzdychała do Swarożyca, boga słońca. Jej ojcu cudem udało się umieścić córkę na jego dworze, pod warunkiem, że dziewczyna nigdy nie spojrzy mu prosto w twarz.

Sołnka przez jakiś czas pokornie usługiwała bogu, a to myjąc go po całodziennej wędrówce po niebie, a to podając napoje. Jednak wkrótce jej pragnienia zaczęły rosnąć, szczególnie, że zdawało jej się, że bóg odwzajemnia jej miłość. Używając fortelu, spojrzała więc Swarożycowi prosto w oczy. Ten – rozzłoszczony – kazał jej wydać żelazne trzewiki i kostur i wygnał ją z dworu. Sołnka wróciła na ziemię i rozpoczęła swą wędrówkę, powtarzaną codziennie od świtu do zmierzchu. Gdy pewnego dnia usiadła nad kałużą i przejrzała się w tafli wody, okazało się, że jest już starowinką, bo całe życie przeszło jej na wędrowaniu za słońcem. Wtedy, obserwujący ją Swarożyc wzruszył się, wybaczył świętokradztwo, złożył na jej ustach długo wyczekiwany pocałunek i zamienił ją w słonecznik. Który – od tej pory – przez cały dzień podąża swą kwiatową tarczą za ukochanym.

Na miłość i urodę

„Na głowy bolenie i kuśki stojenie” – tak zbawiennie miało działać gryzienie pestek i picie wywaru z kwiatów słonecznika. Uważano bowiem, że reguluje ciśnienie krwi, koi nerwy i poprawia potencję. Wierzenia ludowe potwierdza nauka. Dziś wiemy, że słonecznik ma rekordowe ilości witaminy B6 (która odpowiada za piękną cerę, leczy stany zapalne skóry i zmniejsza łojotok), dużo B1 i PP, A, E, D oraz błonnika. Zawiera też mnóstwo zdrowych kwasów tłuszczowych i związków mineralnych: potasu, wapnia, magnezu, cynku i żelaza – czyli składników niezbędnych dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego i nerwowego.

Gryząc po łyżce pestek dziennie, obniżysz ciśnienie i poziom „złego” cholesterolu, złagodzisz stany zapalne i zminimalizujesz ryzyko powstawania zakrzepów. Składniki zawarte w ziarnach stymulują wydzielanie soku żołądkowego, więc przyspieszą przemianę materii. Natomiast napary z kwiatów obniżają gorączkę i leczą kaszel.

Źródło: Wróżka nr 8/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020