Noc z Morfeuszem

Od złych snów gorsze są koszmary na jawie. Jeśli nie możesz zasnąć, przegoń swoje demony i zadbaj o ciało astralne.

Wyobraź sobie, że wstajesz rano, wsuwasz stopy w kapcie, a w nich… pajęczyna! Na przystanku nie możesz przypomnieć sobie numeru tramwaju, którym codziennie jeździsz do pracy. A gdy wreszcie do niej docierasz, okazuje się, że twój szef założył tego dnia sweter zrobiony z włochatych gąsienic…

To nie jest koszmar senny!!! Takie przeżycia – na jawie – może mieć każdy, kto nie prześpi kilku nocy z rzędu. Peter Tripp, artysta radiowy, który wziął udział w ośmiodniowym maratonie czuwania, już po czterech bezsennych nocach miał wyżej opisane majaki, piątego – nie potrafił dodać w pamięci prostych cyfr.

Eksperyment potwierdził to, czego obawiamy się podczas bezsennych nocy – że bez snu następnego dnia będziemy nie do życia – obniży nam się nastrój, staniemy się rozdrażnieni i tępi. Ale odkryto też coś pocieszającego – nie ma obawy, że bezsenność doprowadzi nas do śmierci z wyczerpania. Dlaczego? Bo choć wydaje nam się, że w nocy nie zmrużyliśmy oka, tak naprawdę… spaliśmy! Jedynie jakość i długość snu może budzić zastrzeżenia!

Tak było w przypadku Petera Trippa – aparatura, do której był podłączony, pokazywała, że mimo pozornej aktywności ucinał sobie drzemki (jego mózg wykonywał czynności typowe dla snu).

reklama

Jak długo spać, żeby wypocząć?

Leonardo da Vinci twierdził, że trzy godziny wystarczą, pod warunkiem że podzieli się je na równe etapy (tzw. sen polifazowy) – mistrz budził się ponoć co 15 minut. Napoleon, który powtarzał, że „tylko durnie i cherlaki potrzebują dużo snu”, opracował inną metodę – kładł się przed północą i wstawał o drugiej, potem znów wypoczywał, ale nie dłużej niż do siódmej rano. Inne żywe dowody na to, że można dokonać wielkich rzeczy, śpiąc krótko, to Winston Churchill czy Wiktor Hugo. Ale nie ma tu reguły, bo geniuszy śpiochów też nie brakuje, np. Albert Einstein przesypiał przynajmniej 10 godzin, a swoją teorię względności stworzył podobno w łóżku.

Te przykłady mogą nam uświadomić, że sen jest sprawą indywidualną. Nauka to potwierdza – badacze z University of Edinburgh dowiedli, że zapotrzebowanie na określoną ilość snu mamy zapisane w genach. Dlatego jednym wystarczy 5 godzin, inni potrzebują dwa razy więcej. A wymagane 8 godzin, o których słyszymy najczęściej, to wartość uśredniona, a nie obowiązująca norma.

Jeśli więc twoim problemem było jedynie to, że śpisz za krótko, możesz odetchnąć z ulgą. Bezsenność niejedno ma imię Gorzej, jeśli niezależnie od ilości snu budzisz się z poczuciem, że źle spałaś. Bo zmartwienia nie dawały ci zasnąć, potem trapiły cię lęki, a kiedy udało ci się w końcu „odfrunąć”, ze snu wyrywał cię koszmar. Niestety, tego typu objawy świadczą o tym, że cierpisz na bezsenność. Może być i tak, że kiedy tylko przytkniesz głowę do poduszki, odpływasz w niebyt i śpisz słodko, ale tylko do 2 czy 3 w nocy, bo potem budzisz się gotowa do czynu. Jeszcze inni – niby śpią normalnie, lecz jak zając pod miedzą – byle hałas zza okna i od razu stają na równe nogi.

Sposób na nocne demony

Niezależnie od tego, który typ bezsenności dotyczy ciebie, jeśli problem trwa dłużej niż 3 tygodnie, potraktuj go poważnie. Czasem jego przyczyną jest choroba (np. depresja, astma, schorzenia pęcherza, nerek, tarczycy) i ją przede wszystkim trzeba leczyć. Na ogół jednak wiadomo, że coś przeszkadza w błogim śnie, ale co? Zszargane nerwy, kłopoty w pracy czy domu, nadwrażliwość na pogodę, a może… pełnia księżyca?

Naukowcy potwierdzili niedawno, że w dniach poprzedzających pełnię i tuż po niej jesteśmy bardziej pobudzeni i możemy mieć kłopoty z zaśnięciem. Większość specjalistów uważa jednak, że największym winowajcą jest stres – gdy we krwi rządzi kortyzol, jesteśmy nastawieni na ucieczkę albo walkę, a nie na odpoczynek.

Aby pokonać bezsenność, trzeba wypowiedzieć wojnę swoim wewnętrznym demonom i naprawić zegar biologiczny, który steruje dobowym rytmem. To nie jest trudne – wystarczy zmienić złe nawyki, wprowadzić parę rytuałów, nauczyć się relaksować. Spróbuj, a zobaczysz, jak szybko twój organizm przestawi się na właściwe tory i przestanie mylić dzień z nocą.

Jaki dzień, taki sen!

Na dobrze przespaną noc trzeba sobie zapracować. Jeśli do swojego rozkładu dnia wprowadzisz kilka rozsądnych zasad, nauczysz się właściwie oddychać, jeść i rozładowywać stres – problem bezsenności powinien minąć jak zły sen!

RANO

● Budź się o ustalonej godzinie (nawet w dni wolne od pracy), ale nie zrywaj się od razu z łóżka.

● Ziewnij trzy razy i przetrzyj powieki dłońmi zwiniętymi w pięści, potem przeciągnij się porządnie, by rozprostować kości.

● W łóżku zrób kilka wygibasów na rozluźnienie – wsłuchaj się w swoje ciało i wykonuj jego polecenia.
1) Rozrzuć nogi i ręce bezwładnie, zastygnij w pozycji nieboszczyka.
2) Kręć szyją i wierć się, trąc kręgosłupem o materac, aż poczujesz, że kręgi są na swoim miejscu.
3) Zwijaj się w kłębek i prostuj nogi. Po pewnym czasie poczujesz, że ciało się rozluźniło i życiowa energia przepływa przez nie bez zakłóceń. Wtedy wstań – wolno i płynnie, kocimi ruchami.

Źródło: Wróżka nr 10/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020