Racjonalna intuicja

Racjonalna intuicja"To, co wiesz, ale nie wiesz, że to wiesz, wpływa na ciebie bardziej, niż przypuszczasz" - David Myers

Wielu z nas nieraz się zapewne przekonało, że intuicja może być pomocna w podejmowaniu ważnych decyzji. Tymczasem w opinii ogółu jest ona uważana za zjawisko graniczące z magią. I racjonalnie myślący człowiek nie powinien się opierać na tym cichym wewnętrznym podszepcie płynącym... No skąd? O tym za chwilę. Owszem – wzrok, węch, smak, dotyk, słuch – to zmysły godne zaufania. Ale intuicja?! Że to niby szósty zmysł? Nieee...

Skąd taka różnica w podejściu do tego zjawiska, skoro dopuszcza się omamy wzrokowe i słuchowe, niedoskonałość dotyku, zwodniczość węchu czy smaku? Ziarno nieufności do intuicji (podobnie jak do hipnozy) zasiała i pielęgnowała akademicka nauka od czasów oświecenia. Przekonywała, że tylko chłodny, racjonalny umysł jest w stanie właściwie ocenić i opisać otaczającą nas rzeczywistość.

Tymczasem trwające od trzydziestu lat badania udowadniają coś przeciwnego. Że zachowania intuicyjne są równie sprawnym narzędziem ludzkiego umysłu jak pozostałe pięć zmysłów. A coś takiego jak pozbawione emocji, chłodne i racjonalne myślenie po prostu nie istnieje! Stwierdzenie to może być szokujące i dla wielu trudne do przyjęcia. Zwłaszcza że nawet naukowcy, którzy zabrali się do badania ludzkiej intuicji, mieli z taką tezą sporo kłopotów.

Otóż impulsem do zajęcia się badaniami nad intuicją była hipoteza postawiona przez psychologa António R. Damásio, że żadne procesy myślowe w mózgu nie mogą się odbyć bez udziału emocji.

Teoria ta znalazła potwierdzenie w badaniach klinicznych na pacjentach, którzy na skutek uszkodzenia mózgu utracili zdolność przeżywania jakichkolwiek emocji. Okazało się, że bez ich udziału ludzie ci, choć na pozór funkcjonowali normalnie, nie byli w stanie podjąć żadnych decyzji. Nawet przejście przez ulicę tam, gdzie nie było sygnalizacji świetlnej, sprawiało im kłopot. Mimo że potrafili właściwie ocenić sytuację na drodze, nie umieli zdecydować, kiedy będzie najwłaściwszy moment, by wejść na jezdnię.

reklama


Podobny problem miał młody informatyk, pacjent neurologa Yvesa von Cramona z kliniki w Lipsku. Po urazie mózgu w wypadku na nartach przestał odczuwać emocje. To sprawiło, że chociaż był wybitnym specjalistą od budowy stron internetowych, od lat nie miał pracy.

Nieraz chciano go zatrudnić. Jednak kiedy proszono go o zbudowanie strony internetowej, jego praca przez wiele tygodni nie przynosiła efektów. Nie dlatego, że nie umiał jej wykonać. On jedynie nie mógł się zdecydować, jakie przyjąć rozwiązanie. Nie odczuwał też żadnych emocji, chociaż rzeczowo o nich rozmawiał. W jego sytuacji było to raczej zbawienne. Nie czuł też bowiem niezadowolenia, rozpaczy czy wściekłości, że nie nadaje się do pracy.

Myśleć i nie czuć? Nie da rady!

Badacze odkryli, a potwierdziły to badania wykonane za pomocą rezonansu magnetycznego, że nie da się myśleć i decydować o czymkolwiek bez emocji. Plątanina ponad stu miliardów neuronów w naszym mózgu sprawia, że kiedy zaczynamy kombinować, przymierzamy się do wyciągnięcia jakiegoś wniosku czy podjęcia najdrobniejszej decyzji, angażujemy w to wszelkie zasoby naszego umysłu.

Co ciekawe, nie porządkuje on wiadomości tematycznie. Wszystko, co zapamiętał, łączy z okolicznościami konkretnego zdarzenia. Ta wiedza rozsiana jest po różnych zakamarkach mózgu. Ale kiedy tylko pojawiają się jakieś skojarzenia, poszczególne zdarzenia zaczynają ożywać. Ponieważ większość wspomnień i obrazów przechowywana jest nieświadomie, często nie wiemy, ile naprawdę wiemy. I z czym ta wiedza jest skojarzona. Nic też dziwnego, że równie często nie wiemy nawet, z jakiej wiedzy skorzystaliśmy.

Źródło: Wróżka nr 7/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube