Prawdziwy szósty zmysł

Na co dzień utrzymuje nas w równowadze i zapewnia koordynację ruchu. Jeśli zaczyna szwankować, życie staje się nie do zniesienia.

Christina była młoda i zdrowa. Aż pewnego dnia ledwo wstała z łóżka! Z trudem trzymała się na nogach. Wykonywała dziwaczne, bezładne ruchy, upuszczała przedmioty, które brała do ręki. Następnego dnia czuła się jeszcze gorzej. „Nie mogła stać, chyba że patrzyła na swoje nogi. Nie potrafiła utrzymać niczego w rękach, chyba że na nie patrzyła. Gdy sięgała po coś albo próbowała jeść, dłonie nie trafiały tam, gdzie trzeba. Albo wykonywały chaotyczne ruchy, jakby zaniknęła umiejętność koordynacji. Nawet siadała z trudem – jej ciało „łamało się”. A twarz była dziwnie pozbawiona wyrazu i wiotka, szczęka opadała, znikła nawet modulacja głosu” – pisze Oliver Sacks, angielski neurolog i psychiatra w książce „Mężczyzna, który pomylił żonę z kapeluszem”. Badania wykazały, że Christina miała zaburzenia propriocepcji.

Co to jest propriocepcja?

 

„Zmysł ten nieprzerwanie kontroluje i reguluje pozycję naszych mięśni, ścięgien, stawów, napięcie i ruch, ale w pewnym sensie nie znamy go, bo jest automatyczny i nieuświadomiony” – wyjaśnia Oliver Sacks. „Tylko dzięki niemu czujemy nasze ciała jako coś, co jest z nami związane, jako naszą własność, coś, co posiadamy”. Gdy Christina zachorowała, do jej mózgu nie docierały żadne sygnały z mięśni, ścięgien i stawów. Słabiej niż dotychczas czuła dotyk, temperaturę i ból. Powodem było zapalenie nerwów rdzeniowych i czaszkowych. Kobieta przyznała, że czasem gubi swoje ręce. „Myślę, że są w jednym miejscu, a znajduję je w zupełnie innym. To uczucie jest jak oczy ciała, sposób, w jaki ciało widzi samo siebie. I jeśli to znika, jak to się stało u mnie, to tak, jakby ciało nagle oślepło. Moje ciało nie może siebie widzieć, skoro straciło swoje oczy” – mówiła Christina w rozmowie ze swoim lekarzem Oliverem Sacksem.

Orientuj się

 

Na podstawie informacji o ułożeniu ciała, mózg może planować, modyfikować i koordynować każdy ruch. Pomaga mu w tym zmysł równowagi, czyli błędnik w uchu wewnętrznym, a także zmysł dotyku, który zbiera dane o bólu, cieple i zimnie. Niektórzy naukowcy uważają, że na tym nie kończy się rola szóstego zmysłu. Że podobnie jak niektórym zwierzętom pozwala nam wyczuwać drobne zmiany pola magnetycznego Ziemi. Dzięki temu nasi przodkowie mogli bez map i kompasów wędrować po lasach i sawannach i nie gubić drogi. Tę umiejętność mają w terenie ptaki i płazy, które każdego roku przemierzają tysiące kilometrów. I nie dość, że nie gubią drogi, to jeszcze bez trudu odnajdują miejsce, w którym rok wcześniej składały jaja. Nie mylą się w terenie także pszczoły miodne, łososie, żółwie, ptaki, wieloryby i nietoperze.

Pierwszym naukowcem, który zwrócił uwagę, że zwierzęta podczas swoich dalekich wędrówek wcale nie kierują się pozycją Słońca i gwiazd, był Wolfgang Wiltschko, wówczas student na Uniwersytecie Johanna W. Goethego we Frankfurcie nad Menem. Młody uczony zbudował stalową klatkę i zamykał w niej rudziki, pospolite ptaki wędrowne. Potem w komorze zmieniał pole magnetyczne i obserwował ich zachowania. Zauważył, że zmieniają one kierunek swoich lotów, zgodnie ze zmianami pola magnetycznego, jakie wprowadzał. W ten sposób udowodnił, że rudziki mogą orientować się w terenie bez gwiazd i Słońca, nie błądzą także w zupełnych ciemnościach. Kolejni naukowcy odkryli, że także inne gatunki ptaków potrafią wyczuć pole magnetyczne. Zdolność tę posiadają również niektóre ssaki, np. psy, krowy, dziki, lisy i jelenie. Prawdopodobnie zawdzięczają to odległym przodkom, którzy żyli na równinach, gdzie nie było żadnych punktów odniesienia. Zmysł ten zwiększał ich szansę na przeżycie.

Co może pole magnetyczne

 

Jak silnie odbierają je dziko żyjące zwierzęta, wykazał zespół naukowców pod kierunkiem dr hab. Barbary Tombarkiewicz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Uczeni dowiedli, że jelenie, dziki, lisy i wydry wybierają na legowiska miejsca o jednorodnym polu geomagnetycznym, a borsuki wolą jego anomalie. I że koty wybierają magnetyczne zaburzenia, a psy kochają magnetyczny spokój.

Natomiast ludzie nie są tak wrażliwi na zmiany ziemskiego pola magnetycznego. Potrafią się zgubić nawet w małym zagajniku rosnącym obok ich domu. Naukowcy uważają jednak, że to przez zwykłe wygodnictwo. Kiedy bowiem nauczyliśmy się korzystać z map, kompasów lub systemu GPS, nasz szósty zmysł przestał być nam potrzebny. I jak każdy nieużywany narząd – zaczął zanikać. Skąd taka pewność? Polinezyjczycy potrafią nadal wyczuwać na pełnym morzu kierunki świata. Nie przeszkadza im to, że niebo jest zachmurzone i nie widać Słońca ani gwiazd. W latach 80. ubiegłego wieku dr Robin Baker, brytyjski zoolog, przekonywał, że Polinezyjczycy pod tym względem wcale nie są wyjątkowi, że także inni ludzie mają zdolność wyczuwania ziemskiego pola magnetycznego. Uczony zasłaniał oczy studentom i wywoził ich w nieznane miejsce. Mieli bez pomocy kompasu i map wrócić na uczelnię. Niemal wszystkim się to udawało. Nie poradzili sobie z zadaniem dopiero wtedy, gdy uczony przyczepił im do głowy magnes, który zakłócał odbiór ziemskiego pola magnetycznego. Wtedy drogę do uczelni wskazali tylko nieliczni.

Większość naukowców jednak nadal wątpiła, że ludzie mają zdolność wyczuwania pola magnetycznego. Niezbitych dowodów dostarczyły eksperymenty. Uczeni zamontowali w laboratoriach magnesy, które wytwarzały pole magnetyczne o natężeniu zbliżonym do tego ziemskiego. Do tak przygotowanego pomieszczenia zaprosili grupę osób, który mózgi podłączyli do urządzenia EEG. Ochotnicy przyznali, że nie wyczuwali żadnych zmian, kiedy naukowcy modyfikowali natężenie i kierunek pola magnetycznego. Jednak u niektórych badanych zapis EEG wskazywał na coś zupełnie innego. Że ich mózg świetnie odbierał wszelkie zakłócenia tego pola. Oznacza to, że przynajmniej u niektórych ludzi szósty zmysł ma dużo więcej zadań, niż się powszechnie uważa – pozwala wyczuć zmiany pola magnetycznego, tak jak to potrafią zwierzęta. Ale u wszystkich ma jedno podstawowe zadanie – dostosować organizm do zmieniających się warunków środowiska zewnętrznego. Bez niego kiepsko byśmy sobie w życiu radzili.

 

tekst: Dorota Reinisch

reklama
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2020