Runiczna magia

adrian urbaniak copyMała Skandynawia w Polsce
Adrian prezentuje tatuaż, który zrobił sobie na ostatnie urodziny. Zbierał się do tego 10 lat, aż w końcu poczuł, że już czas. To rodzaj tarczy ochronnej opartej na runie Algiz, prastary islandzki symbol. – Według zaleceń, powinien się znaleźć w miejscu trzeciego oka, ale to byłoby ekstremalne, nawet jak dla mnie – śmieje się. – Wybrałem więc lewe przedramię i mówię dziś, że to moja ulubiona ręka. I to na pewno jeszcze nie koniec, przyjdzie czas, gdy powstaną kolejne. Bo runy to ja, to całe moje życie.

Adrian urodził się i wychował w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, którą nazywa małą Skandynawią. Góry, skałki, woda. Surowy teren, który niby jest zamieszkały, ale wystarczy 10 minut jazdy samochodem od miasta, by znaleźć się w głuszy. Ta głusza od zawsze go ciągnęła, od zawsze była jego domem. Gdy kończył liceum plastyczne, kierunek jubilerstwo, wykonał na zaliczenie kolię i bransoletę inspirowane symbolami runicznymi. Później na studiach, na wydziale grafiki użytkowej, wykorzystał mitologię skandynawską do pracy dyplomowej.

To była książka napisana specjalnie zaprojektowaną czcionką wzorowaną na piśmie runicznym, wraz z okładką i ilustracjami. – Wziąłem na warsztat „Havamal" – wspomina. – To główna pieśń „Eddy poetyckiej". Opowiada o tym, jak Odyn, najwyższy z bogów, posiadł wiedzę na temat run. Koledzy z roku robili wielkie plakaty, a ja wszedłem na salę z małą książeczką. I dostałem najwyższą ocenę.

reklama

Dużą wagę przywiązuje do materiałów. To drewno, kamienie i skóry. Muszą być naturalne, bez obróbki. Gdy ktoś z jego znajomych wyjeżdża do krajów skandynawskich, zawsze prosi, by przywiózł coś dla niego.

Ojczyzny run
Nie ma lepszego materiału na runy niż ten pochodzący z ich ojczyzny. Tworzy potem z nich zestawy wróżebne i magiczną biżuterię – talizmany z pojedynczymi runami, ale też bindruny, czyli kombinacje kilku znaków. Pozwalają stworzyć amulet dopasowany do konkretnych problemów czy osób. Są jeszcze palindromy, które czyta się tak samo od przodu jak od tyłu. To amulety typowo ochronne, np. przeciwko plotkom, lękom itp. Negatywna energia zostaje w nich uwięziona i odbija się w kółko od lewej do prawej strony, bezskutecznie szukając wyjścia.

By zgłębiać wiedzę o magii i szamanizmie Północy, uczy się języka norweskiego. Wiele tamtejszych ksiąg można przeczytać tylko w oryginale. Starsi ludzie, którzy mogliby się podzielić z nim swą wiedzą, mówią wyłącznie po norwesku. – Kiedyś będę miał domek nad fiordem – rozmarza się Adrian. – Zawsze chciałem mieszkać jednocześnie w górach i nad morzem, a w Polsce tak się nie da. Zresztą czuję, że tam jest moje miejsce, ciągnie mnie w tę stronę. I w końcu tam trafię.

Katarzyna Owczarek
fot.: archiwum prywatne, ­­shutterstock

Źródło: Wróżka nr 9/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019