Co za słodycz

Zestaw bakteryjny

Bakterie probiotyczne dokłada się teraz do jogurtów, kefirów, nawet próbuje się je włożyć do czekolady. Z tymi kupowanymi w sklepach jest jednak kłopot, bo żeby się nie zepsuły, muszą zawierać konserwanty, a to może się kłócić z bakteriami. Najlepiej zrobić jogurt samemu. Zagotuj dwa litry mleka. Przestudź tak, żeby można było bez oparzenia włożyć do niego palec. Dodaj do mleka kubek jogurtu naturalnego. Kup go w sklepie ze zdrową żywnością, wtedy będzie bez konserwantów. Odstaw mieszaninę na osiem godzin. Po tym czasie jogurt powinien być już dobry. Wstaw go więc do lodówki. Porcja tego jogurtu może być pożywką do zrobienia następnego.

Pożywki do zrobienia jogurtu można czasem kupić także w sklepach ekologicznych. Jakie bakterie? W jogurtach są dwa rodzaje: Lactobacillus i Bifidobacteria. Ale te dwa gatunki mają rozmaite wcielenia. Czytaj więc dokładnie ich nazwy, bo okazuje się, że różnią się ilością dobrodziejstw, które dzięki nim osiągamy. Lactobacillus reuteri i Lactobacillus rhamnosus – kombinacja tych dwóch bakterii wspomaga leczenie infekcji pochwy i pomaga ustrzec się zapaleń układu moczowego. Lactobacillus rhamnosus GG i Saccharomyces boulardi są najlepsze, kiedy trzeba przywrócić mikroflorę bakteryjną po kuracji antybiotykami. Jeżeli dodać do nich szczepy Bifidobacteria, pomagają w leczeniu egzemy i atopowego zapalenia skóry. Bifidobacteria są dobroczynne dla osób cierpiących na zespół jelita wrażliwego i stany zapalne jelit.


Tekst: Anna Ławniczak

reklama



Deserowe sekrety

  • Jeśli dodasz łyżeczkę inuliny do kruchych ciasteczek, będą bardziej chrupiące.
  • Dodatek inuliny do babki piaskowej, keksu, biszkoptu czy innych ciast sprawi, że dłużej będą świeże.
  • Pianę z białek ubijesz szybciej i będzie ona sztywniejsza, jeśli dodasz szczyptę inuliny. Jeśli chcesz zrobić bezy – dodaj 1-1,5 łyżeczki.



Prebiotyki

To nie tylko inulina. Pod tą nazwą kryją się różne substancje z roślin, które jemy, ułatwiające życie dobrym bakteriom. Stymulują ich wzrost, a dzięki temu, że dostarczają błonnik, wymiatają z jelit szkodliwe mikroorganizmy. Owoce jagodowe – truskawki, maliny, jeżyny, borówki, żurawiny, agrest, czarne jagody, borówki amerykańskie. Owies i otręby owsiane. Oczywiście także płatki. Trzeba tylko pamiętać, by owies prażyć, bo inaczej trudno będzie nam strawić zawartą w nim skrobię. Warzywa strączkowe. Fasola, soja, groch. Wszystkie owoce i warzywa, pod warunkiem że nie pozbawimy ich skórki. Dlatego nawet marchew, pietruszkę i korzeń selera lepiej porządnie wyszorować szczotką, niż obierać.



Probiotyki


Żywe bakterie są nie tylko w jogurtach.
Kapusta kiszona. Pokolenia Polaków dobrze wiedziały, co robią, zajadając się nią zwłaszcza zimą. Jest nie tylko źródłem witaminy C, ale i znakomitym probiotykiem. Właśnie dlatego, że kiszona – więc z bakteriami.
Pikle. Nieważne, z czego je robimy. Zawsze są sfermentowane, więc pełne dobrych bakterii.
Miso. Pasta ze sfermentowanej soi nie jest u nas jeszcze dobrze znana ani popularna. Pewnie dlatego, że droga. Ale warto po nią sięgać. Używa się jej niewiele, bo jest bardzo słona. Ale można z niej przyrządzić wspaniale rozgrzewający japoński rosół – zupę miso.

Źródło: Wróżka nr 11/2008
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2020