Moc oddechu - czyli jak oczyścić ciało i umysł

Niektórzy się śmieją, inni są wzruszeni. Jeszcze inni czują dziwne wibracje w ciele, widzą snop światła. A wszystko to za sprawą oddechu…

Uczestnicy warsztatów są zadziwieni, jak niezwykłą moc ma oddech – mówi Ewa Wrzos, nauczycielka Art of Living. – Po czterech dniach ćwiczeń można pożegnać stres, oczyścić organizm z toksyn i wyciszyć umysł.

Pierwsze kroki do dobrego oddychania

Skusiłam się na kurs podstawowy. Kiedy jestem zdenerwowana, mój oddech staje się płytki, szybki, urywany. Oblewa mnie zimny pot, skacze ciśnienie i tętno.  „Weź kilka głębokich oddechów” – mawiała moja mama. Czy oddech rzeczywiście może wpływać na ciało i umysł? Postanowiłam to sprawdzić.

Ewę Wrzos poleciły mi znajome. Udział w jej czterodniowych warsztatach wymaga punktualności, przejścia całego programu i stosowania w tym czasie diety jarskiej. Nie jemy nawet ryb, nie pijemy alkoholu, nie palimy papierosów. Sztuki oddychania uczymy się od podstaw.

Jasna, przestronna sala w zabytkowej kamienicy sprzyja wyciszeniu. Blask świec i zapach świeżych kwiatów tworzą magiczny klimat. Na początek Ewa zachęca do przemyśleń, związanych z ideą kursu: „Po co tu przyszliście, czego szukacie?”. Na tablicy zapisuje odpowiedzi: nauczyć się ćwiczeń oddechowych, pracy z ciałem, wyciszyć umysł, nawiązać z sobą kontakt, osiągnąć wyższy poziom energii, lepiej radzić sobie z emocjami itp.


Zaczynamy rozważania na temat szczęścia: czym jest, w czym się przejawia? – Jest w ruchu, chcemy je uchwycić. Wciąż na nie czekamy, a ono nam umyka. Odkładamy je na przyszłość… – padają odpowiedzi uczestników. – Bądźmy szczęśliwi po drodze, a nie kiedy spełnią się marzenia. Szczęście zależy od nas. Jest odzwierciedleniem stanu naszego umysłu i serca – wyjaśnia Ewa.
Rozważamy też, czym jest ego, jaką techniką można je zmniejszyć. Każdy z nas  doświadczył kiedyś negatywnych skutków jego rozbuchania. Przejawia się to w zbyt wysokiej samoocenie, chęci imponowania za wszelką cenę itp. To rodzi   stres, zabija spontaniczność i radość życia.

Mówimy o przeciwstawnych wartościach. Takich jak życie i śmierć, dzień i noc, szczęście i jego brak, harmonia i chaos, prawda i fałsz, miłość i nienawiść. Wniosek wydaje się prosty – jedno nie istniałoby bez drugiego. Niektóre zagadnienia Ewa proponuje rozwinąć w domu, pisemnie. Następnego dnia dzielimy się swoimi przemyśleniami. Zebrane w całość tworzą  katalog zasad, wartości i prawd. Do refleksji zmusza nas kolejne pytanie Ewy na temat szczęścia: „Co jest nam potrzebne, żebyśmy byli szczęśliwi?”. Mamy uzupełnić zdanie: „Kiedy… (co musi się wydarzyć?), wtedy będę szczęśliwa”. Odpowiedzi piszemy na kartkach, potem dyskutujemy. I zaczynamy oddychać…

Lekcje oddychania

Jedni siedzą w fotelach, inni na podłodze. Ważne, żeby było nam wygodnie. Okna są otwarte. Ewa opowiada o technice oddechowej sudarshan kriyi. Podaje chusteczki, by oczyścić nos przed wykonaniem energetyzującego oddechu – bhastriki.

– Kriya wprowadza w stan błogości i medytacji. Dzięki niej uzyskacie energię, żeby potem wykorzystać ją w działaniu. Dlatego nie jest wskazana przed snem.  – Oddychajcie płynnie i miarowo – doradza. Wymaga to koncentracji. Mnie początkowo przeszkadzają bombardujące głowę myśli. Z czasem udaje mi się nad nimi zapanować. Zapadamy w stan na pograniczu snu i jawy, czyli medytacji. Potem mówimy o naszych doświadczeniach. Jola zobaczyła kulę zielonego światła, ktoś inny tęczę lub wschód słońca, ktoś słyszał muzykę.


Siła rytmicznego oddechu sudarshan kriya jest niezwykła. Pomaga oczyścić się od wewnątrz. Taką funkcję pełni też sen – usuwa śmieciowe informacje i przywraca porządek, ale głębszy stres pozostaje w ciele. Oddech, który jest łącznikiem pomiędzy ciałem i umysłem, pozwala uzyskać więcej. Eliminuje stres, łagodzi złość frustrację, a jednocześnie usuwa zmęczenie i przywraca błogi spokój. „W oddechu kryje się niezwykły sekret” – stwierdził hinduski guru Sri Sri Ravi Shankar. Czuję, że zaczęłam zgłębiać tę tajemnicę. I wiem, że regularna, codzienna praktyka przyniesie oczekiwane, trwałe rezultaty.

Praktyka oddychania

Doświadczeni absolwenci kursów Art of Living mówią o totalnej błogości, która ogarnia ciało i umysł. Najbardziej wytrwali w praktykach odpuścili sobie przeszłość i nie zadręczają się przyszłością. Są po prostu „tu i teraz”.

Monika Marcula ukończyła pierwszy kurs Art of Living ponad 20 lat temu. – Na początku praktyki domowe były dla mnie dość trudne – wspomina. – Z powodu zwyrodnień kręgosłupa nie mogłam długo siedzieć w jednej pozycji. Gonitwa myśli i wewnętrzne napięcie nie pozwalały się wyciszyć. Nie dowierzała zapewnieniom, że regularne ćwiczenia oddechowe i medytacje uspokoją umysł, a ciało nabierze elastyczności. Do czasu, kiedy stwierdziła, że tak się stało. Dziś ze zdrowym kręgosłupem może siedzieć godzinami. W pracy stała się bardziej kreatywna i odporna na stres.

Małgosia Szczepańska była znerwicowana. W natłoku myśli nie umiała się skupić. Notorycznie zmęczona. Przygodę z Art of Living zaczęła pięć lat temu. – Całkowicie zmieniła moje życie. Dostałam narzędzia, za pomocą których nauczyłam się radzić sobie z negatywnymi emocjami – mówi z entuzjazmem. Dzięki codziennym praktykom Małgorzata jest wreszcie spokojna, nie denerwuje się tak łatwo jak kiedyś. Potrafi się cieszyć z tego, co ma.

Edyta Kamieńska pracowała kiedyś w korporacji, po kilkanaście godzin dziennie. Często ponad siły. Ewę Wrzos poznała osiem lat temu, na warsztatach rozwoju osobistego dla kobiet. Dzięki niej zapisała się na jogę, a potem na kurs sztuki oddechu. – Zobaczyłam, jak wielką moc ma taka prosta czynność: wdech i wydech, czułam się odmieniona – opowiada. Dzięki praktykom oddechowym i medytacji Edyta poradziła sobie, kiedy po 10 latach pracy w korporacji, została zwolniona z dnia na dzień. – To jedno z najtrudniejszych doświadczeń, a ja nie czułam się zestresowana. Kiedyś nie miałabym w sobie tyle spokoju i wiary w siebie.


Zdrowe oddychanie
Sudarshan kriya – polega na stosowaniu specjalnych rytmów oddechu. Celem jest redukcja stresu, oczyszczenie organizmu z toksyn, pozbycie się złych emocji. Wzmacnia odporność, pobudza umysł do  pracy, przywraca siły witalne. U  osób regularnie praktykujących spada poziom kortyzolu, czyli „hormonu stresu”, a wzrasta serotoniny – hormonu szczęścia.
Pranajama – łączy oddychanie: brzuszne, żebrowe i obojczykowe. Polega na trójfazowym wydłużonym oddechu przeponowym (wdechu, zatrzymaniu i wydechu). Wdech pobudza narządy do pracy, wydech usuwa toksyny. Zatrzymanie rozprowadza energię po ciele. Pranajama pochodzi od hinduskich słów: prana – energia życiowa, yama – dyscyplina, ayama – brak ograniczeń.


Instruktorka Ewa Wrzos
Nie zawsze była – tak jak teraz – osobą spełnioną i radosną. Skończyła polonistykę. Wcześnie wyszła za mąż, wkrótce przyszły na świat dzieci. Syn urodził się niepełnosprawny. Czuła się z tego powodu gorsza, winna. Zadawała sobie pytania, dlaczego mnie to spotkało? Jak odzyskać siły do życia? Wtedy zafascynowała ją filozofia duchowa hinduskiego mistrza Sri Sri Ravi Shankara, lidera i założyciela Fundacji Art of Living. Zaczęła chodzić na warsztaty. – Byłam zachwycona, że na emocje możemy wpływać. Pierwszy raz w życiu doświadczyłam niezmąconego niczym spokoju, ogromnej przestrzeni w sobie, świeżości, pewności siebie – opowiada. – Minęło siedemnaście lat mojego nauczania technik Art of Living i jogi. Zaczęłam stawiać czoło wyzwaniom. Pomaga mi w tym przekonanie, że jeśli ja nie dam rady, to „energia” jogi mi pomoże. Ta odwieczna wiedza i techniki to największy mój skarb!  – mówi Ewa.

Art of Living to zarejestrowana przy ONZ fundacja
o charakterze charytatywnym i edukacyjnym. Została założona w 1982 roku przez Sri Sri Ravi Shankara, mędrca z Indii, propagatora idei humanizmu, działacza społecznego.  Realizuje swoje programy w 152 krajach, w Polsce działa w 22 ośrodkach. Prowadzi działalność w dziedzinie edukacji, rozwoju osobistego, zdrowia, pomocy społecznej i ochrony środowiska. Warsztaty zawierają elementy jogi, medytacje, techniki oddechowe, uczą praktycznych umiejętności komunikacji, współpracy i przywództwa. Fundacja współpracuje z Międzynarodową Organizacją Zdrowia i UNICEF-em.

Autor: Anna Binkowska
Fot. Shutterstock
 

reklama
Źródło: Wróżka, nr 7/2015
Tagi:

Zobacz także

E-jedzenie: co oznaczają symbole E na etykietach?

E-jedzenie: co oznaczają symbole E na etykietach?

Sztuczne dodatki w wędlinach, serach czy słodyczach? Jest ich w sumie ponad 400 i kryją się pod wspólnym symbolem E. Okazuje się jednak, że nie każde E to trucizna. »

4 zasady diety dla zestresowanych

4 zasady diety dla zestresowanych

Stresu nie unikniemy. Dlatego trzeba wiedzieć, jak sobie z nim radzić. A odpowiednia dieta jest jednym ze sposobów. »

Gluten: wróg czy przyjaciel?

Gluten: wróg czy przyjaciel?

Poznaj fakty i mity na temat glutenu oraz diety bezglutenowej. »

Już w kioskach: Wrzesień 2017

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube
Wydanie specjalne 2/2017