Cykl narodzin i śmierci

Niespodziewana śmierć w rodzinie, a zaraz potem narodziny. Czy tak domyka się cykl narodzin i śmierci? Czy Natura zabiera z tego świata kogoś po to, by zrobić miejsce nowemu życiu?

Tak właśnie myśli wiele osób, a wynika to z ich doświadczeń własnych lub zasłyszanych historii. Inne pozostają ostrożne i sceptyczne, uważając to po prostu za zwykły zbieg okoliczności. Wierzyć, nie wierzyć? Postanowiłam sprawdzić, co niektórzy o tym sądzą.

Moja przyjaciółka Paulina uważa, że coś musi być na rzeczy w tej zamianie miejsc. – Gdy siostra była w ciąży, to zmarła nasza babcia – wspomina. – A kiedy ja dowiedziałam się, że będę mamą, nagle pożegnał się z tym światem wujek, mężczyzna w pełni sił. Całą ciążę o tym rozmyślałam...

O istnieniu cyklu życia i śmierci jest przekonany czterdziestopięcioletni Marcin. Kilka lat bezskutecznie starali się z żoną o dziecko. Mieli już serdecznie dość przeciągającego się leczenia w klinikach bezpłodności. Lekarze uczciwie im mówili, że mają ledwie piętnaście do dwudziestu procent szans na poczęcie metodą in vitro. No i się nie udało. Zrezygnowani odpuścili sobie.

– I wtedy, po nagłej i krótkiej chorobie zmarł mój ojciec – wspomina Marcin. – Kilka tygodni po pogrzebie z niedowierzaniem patrzyliśmy na dwie kreski na teście ciążowym... Nie wiem, jak to się stało. Ważne, że mamy Krzysia, który oczywiście nosi imię po dziadku i jest do niego pod wieloma względami bardzo podobny. Co o tym myśleć? Żona woli się nie zastanawiać. Jest szczęśliwa, że mamy dziecko.

– To kompletne bzdury! – wykrzykuje znajoma lekarka Anna. – Na całym świecie codziennie ludzie umierają i się rodzą. Nie ma w tym żadnej filozofii. To czysta biologia. Statystyka i przypadek.

reklama


Wspiera ją w tym poglądzie Dorota, nauczycielka matematyki: – Urodziłam dziecko i nikt z najbliższych nie umarł. Teraz znów jestem w ciąży, a w domu, na szczęście, wszyscy zdrowi. Po prostu nie znamy dnia ani godziny naszej śmierci. Nie ma co spekulować, trzeba korzystać z życia!

– Żałuję, że mnie się nic takiego nie przytrafiło, miałabym o czym opowiadać – żartuje Ewa, koleżanka Doroty po fachu. – Absolutnie w to nie wierzę. Żyjemy w XXI wieku.

Oldze, socjolożce przydarzył się natomiast dziwny zbieg okoliczności. Kilka lat temu u jej mamy zdiagnozowano ciężki przypadek nowotworu. Lekarze dawali jej najwyżej dwa, trzy miesiące życia. – Szalałam z rozpaczy i właśnie wtedy, niespodziewanie zaszłam w ciążę – wspomina Olga. – Niestety, poroniłam w pierwszym trymestrze. A mama... jakimś cudem wyzdrowiała! Żyje do dziś. Ja nadal nie mam dziecka... To już ostatni dzwonek, niebawem kończę trzydzieści osiem lat. Co się za tym kryje? Czy nieoczekiwana zamiana miejsc tylko odsunęła się w czasie?

Przypadek niczym z horroru opowiada moja kuzynka. Jej serdeczna przyjaciółka Iwona została poważnie ranna wypadku samochodowym. Po pięciu tygodniach śpiączki zmarła. W międzyczasie okazało się, że kuzynka spodziewa się dziecka. – Mam niejasne poczucie, że Iwona odrodziła się jako moja córeczka – wyznaje kuzynka. – Z jednej strony mnie to cieszy, ale i trochę przeraża...

– Tak, słyszałem, że kiedy ktoś się rodzi, to ktoś inny w bliskim kręgu umiera – mówi Paweł, trzydziestolatek. – Mnie to nie spotkało, ale w rodzinie mojego kolegi podobna sytuacja zdarzyła się kilka razy. Jednak Paweł nie odbiera tego jako zasady „życie za życie", tylko jako naturalny porządek rzeczy. – Przyjście nowego członka rodziny w dużym stopniu koi wcześniejszy ból i żal po stracie kogoś bliskiego – tłumaczy. – Wnosi bowiem w życie dużo nadziei i pozytywnych myśli.

– Chyba tak już musi być na tym świecie – wzdycha ze smutkiem Kinga. – Kiedy urodziłam córkę, dowiedzieliśmy się, że w dziwnych okolicznościach zginęła moja teściowa. A gdy za jakiś czas urodziłam syna, zmarł tragicznie mój młodszy brat. Miał zaledwie dwadzieścia sześć lat. Załamaliśmy się z mężem. Więcej dzieci nie planujemy.

Opinia Kingi może wystarczyć za puentę moich może trochę niesamowitych dochodzeń.

Bea Ihnatowicz
fot. shutterstock

Źródło: Wróżka nr 11/2014
Tagi:

Zobacz także

Czy śmierć można przewidzieć?

Czy śmierć można przewidzieć?

Czy można przewidzieć datę śmierci? Analizujemy kosmogram Zbigniewa Wodeckiego. »

Zemsta pierwszej żony

Zemsta pierwszej żony

Zapytał, czy rzuciła na niego urok. Wykrzyczała mu, że tak, żeby nigdy nie zaznał szczęścia z nową rodziną. »

Zmarli, którzy nie mogą odejść

Zmarli, którzy nie mogą odejść

Wchodzą w ciała ptaków, motyli, kotów. Krążą po domu, stukając butami. Przemawiają w snach i myślach. Chcą nawet po śmierci opiekować się swoimi rodzinami. Przeczytajcie cztery prawdziwe historie... »

Już w kioskach: Sierpień 2017

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube
Wydanie specjalne 2/2017