Zaloguj się lub jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Strona główna » Rozwój osobisty » Życie duchowe sławnych ludzi » Wodnik: niespokojny duch
Wodnik: niespokojny duch
Nigdy nie jest za późno na zmiany. W wieku 57 lat Oprah Winfrey posłuchała swojego wewnętrznego głosu i zaczęła wszystko od nowa. W maju ubiegłego roku zrezygnowała z prowadzenia programu „The Oprah Winfrey Show” w ABC i założyła własną stację TV Oprah Winfrey Network. Teraz, odmieniona, powróciła przed kamerę.
Kilka dni temu amerykańska publiczność obejrzała pierwszy odcinek jej nowego talk-show, „New Chapter Oprah” (Oprah: Nowy rozdział). Przez ostatnie kilka miesięcy Winfrey zgubiła kilkanaście kilogramów i zainteresowała się duchowością. – Każdy może zmienić swoje życie – mówiła przed kamerami. – Trzeba tylko znaleźć odpowiedź, jak to zrobić. A każdy nosi ją w sobie.
Ona znalazła ją w Transcendentalnej Medytacji. Dzięki niej nie tylko pokonała stres, ale też – jak stwierdziła – nawiązała kontakt ze swoim wewnętrznym źródłem kreatywności, energii i inteligencji. Następnie zatrudniła w swojej stacji telewizyjnej instruktorów, którzy dwa razy dziennie – rano i po południu – prowadzą 20-minutowe sesje medytacyjne dla pracowników. – Dziś – reklamowała w pierwszym odcinku – nikt z nich nie skarży się już na migrenę. Wszyscy lepiej sypiają i lepiej odnoszą się do innych.
Od czasu Beatlesów Transcendentalna Medytacja nie pozyskała silniejszego stronnika, wszak – jak pokazują badania socjologów – dla amerykańskich chrześcijan Oprah jest nie tylko ulubioną dziennikarką telewizyjną, ale też jednym z najbardziej wpływowych autorytetów… religijnych. – Zostałam stworzona do wielkich rzeczy – mówiła o sobie, kiedy w 1983 roku pojawiła się na rozmowie kwalifikacyjnej w chicagowskim oddziale ABC. I przedstawiła swoją wizję telewizji śniadaniowej. Pieczenie ciasteczek na ekranie i reklamowanie tuszu do rzęs miało być w niej przeplatane poważnymi rozmowami o seksie albo rasizmie. I choć pomysł brzmiał niedorzecznie, Oprah dostała swoją szansę. I z niej skorzystała. Po roku licencję na show odkupiło z Chicago ponad 130 kanałów telewizyjnych w całych Stanach, a prowadzącą uhonorowano dwoma Nagrodami Emmy.
Oprah Winfrey, jak przystało na zodiakalnego Wodnika, zawsze lubiła być w centrum uwagi. Znak ten jest związany z Uranem, który nadaje mu niezwykły ładunek energii. Krótko mówiąc – Wodnikowi trudno usiedzieć w miejscu, ciągle wybiega daleko w przyszłość, podąża za swoimi ambicjami. Czarnoskóra dziewczyna z biednego miasteczka Kosciusko z rolniczych regionów Mississipi miała po temu trzy argumenty: urodę, silny głos i umiejętność mówienia od serca.
Marsz na szczyt zaczęła od stanowych wyborów miss. Wszystkie kandydatki zapytano, co zrobiłyby z milionem dolarów. Dziewczyny opowiadały o biednych i ratowaniu świata. Oprah zamyśliła się głośno: „O Boże… Gdybym miała milion, to… wydawałabym, wydawała i jeszcze raz wydawała”. Komisja wybuchła śmiechem i przyznała jej tytuł. Gdy potem fotografowie i ekipy telewizyjne tłoczyły się wokół niej, ona tylko pytała, gdzie jest kamera i żądała, żeby „patrzeć na nią”. Do domu wróciła z postanowieniem, że będzie pracować w telewizji.
„Parcie na szkło” jest cechą każdego Wodnika. W związanym z karierą, dziesiątym domu astrologicznym znakiem tym rządzi Pluton, który pobudza ambicję. Wodnik ma wrodzone poczucie dramatyzmu, lubi przyciągać uwagę, na dodatek potrafi w niezwykły sposób mówić o zwykłych rzeczach. Przez kilka lat Oprah zajmowała się właśnie tymi „zwykłymi rzeczami”.
Upragnioną pracę w telewizji dostała dzięki szczęśliwemu splotowi okoliczności. Stacja w Baltimore poszukiwała reporterki. Oprah nie miała pojęcia o reportażu, ale na jej korzyść zadziałał kolor skóry – stacja chciała poprawić swój wizerunek przez opowiedzenie się za równouprawnieniem płci i ras.
Oprah była kiepską dziennikarką. Pierwszy materiał kręciła w miejskim ratuszu. Wpadła do budynku i na dzień dobry powiedziała urzędnikom: „Jestem tu nowa, nie znam się na telewizji, proszę, pomóżcie mi”. Pomogli, ale Winfrey nie potrafiła zdobyć się na potrzebną w tym zawodzie bezstronność – emocjonalnie angażowała się w problemy swoich bohaterów i chciała im pomagać. Szybko straciła więc pracę i przeniesiono ją do porannego pasma, gdzie miała robić reportaże „z dziury w moście”. W ten oto sposób ambitny i żądny poklasku Wodnik trafił na margines telewizyjnej ramówki. W dodatku przybierał na wadze, bo problemy w pracy Oprah rekompensowała sobie jedzeniem. Potrafiła w środku nocy zarzucić płaszcz na piżamę i pójść do sklepu po ciasteczka.
Zapewne jeszcze długo robiłaby materiały w rodzaju „urodziny kakadu w zoo”, gdyby nie… kolejna klęska przy zachęcaniu widzów telewizji śniadaniowej do udziału w loterii. Krytycy program przyjęli cierpko, ale zauważyli naturalność i dobrą prezencję Oprah. Kiedy prowadzący rozmawiał z gośćmi, dziewczyna przysłuchiwała się rozmowie, siedząc obok na kanapie. Z czasem zaczęła brać w niej udział. I to w sposób zupełnie nieoczekiwany. Kiedy rozmawiano z nadętym i wielce poważnym osobnikiem, Oprah nagle pytała go co lubi zjeść na kolację. Z trzema siostrami syjamskimi wdała się w rozmowę, jak to jest, gdy jedna z nich musi w nocy iść do ubikacji. Interesowały ją rzeczy „zwykłe-niezwykłe” i jak każdy Wodnik, z natury impulsywny i lubiący niespodzianki, nie chadzała wytyczonymi ścieżkami. W ten sposób stworzyła własny styl dziennikarstwa telewizyjnego. Po latach mówiła, że z zasady nie przygotowuje się do wywiadów, najciekawsze rozmowy prowadzi „na żywca”. Dociekliwość i brak jakichkolwiek tematów tabu wyniosły ją na sam szczyt.
Pomysły Oprah wydawały się niedorzeczne. Podczas Miesiąca Czarnej Historii zaprosiła do programu rasistów z Ku-Klux-Klanu. Gdy gościła nudystów, pojawili się na scenie nago i tak pozostali przez całe show. A z gwiazdami porno długo dyskutowała o technicznej stronie ich pracy. Słupki oglądalności szły do góry w rakietowym tempie, a „The Oprah Winfrey Show” stał się przebojem telewizji nie tylko w całych Stanach, ale też w 143 innych krajach świata. – Jestem narzędziem Boga – mówiła Winfrey – a mój program to moje kapłaństwo.
Oprah stworzyła nowy gatunek telewizji, w którym nie było tabu. „The Wall Street Journal” ukuł nawet termin „oprahfication”, czyli terapeutyczna spowiedź publiczna. To u niej George Clooney oświadczył, że nigdy się nie ożeni, a Kate Winslet, że nie podda się operacji plastycznej. Z czasem do programu dołożyła też własną gazetę i własne radio internetowe. Jej nazwisko stało się marką, której wartość magazyn „Forbes” w 2010 roku wycenił na 2,7 miliarda dolarów. I kiedy Oprah osiągnęła swój życiowy cel – stała się najbogatszą czarnoskórą bizneswoman – wtedy górę wziął w niej nieobliczalny Wodnik. Rzuciła w diabły pewną karierę i założyła własną telewizję.
W nowym programie u Winfrey – jak to u Wodników bywa – objawiła się skrywana skłonność do mistycyzmu, okultyzmu i spraw tajemnych. Do programu ma zamiar zapraszać nie tylko celebrytów, ale też różnego rodzaju uzdrowicieli i kapłanów egzotycznych religii. Czy w „New Chapter Oprah” Winfrey powtórzy swój wielki sukces? Czy szczuplejsza, zdrowsza i bardziej uduchowiona będzie bardziej atrakcyjna dla swoich widzów?
Jak postępować z szefem Wodnikiem?
• Wydaje się, że specjalnie nie zależy mu na firmie. Spędza w niej niewiele czasu, a pracowników nie zauważa: myli ich imiona i stanowiska, nawet jeśli pracują od lat. Jeżeli chcesz, by wyróżnił właśnie ciebie, sama musisz się wyróżniać – osobowością.
• Mając za szefa Wodnika, nie bądź nijaka, ubieraj się z fantazją, opowiedz inteligentny dowcip albo napomknij o książce, którą przeczytałaś. Przyznaj się, że masz niezwykłe hobby, np. zbierasz kocie wąsy. Może okazać się, że on kolekcjonuje pazury.
• Docenia pracowników kreatywnych. Dlatego nie siedź cicho na zebraniach, tylko zgłaszaj pomysły – im bardziej śmiałe i oryginalne, tym lepiej. Nie skrytykuje cię, że coś jest nierealne, podobnie jak nie zgani, że ci się nie udało, jeśli dostrzeże, że próbowałaś zrealizować zadanie niestandardowo.
• Nie musisz martwić się spóźnieniami, podpisywać listy ani zostawać po godzinach. Dla niego liczą się efekty, a nie to jak długo kto siedzi w pracy. Nie będzie się czepiał, że pół dnia układasz na komputerze pasjansa, jeśli tylko przekonasz go że w ten sposób się koncentrujesz nad rozwiązaniem problemu.
• Pieniądze? To grząski temat, bo Wodnik zupełnie nie ma do nich głowy. Rzadko płaci na czas, ale nie ze skąpstwa, lecz dlatego, że zapomina o terminach. Może się zdarzyć, że zamiast wypłacić ci pensję, będzie chciał pożyczyć pieniądze od ciebie.
fot. shutterstock.com