Samica alfa - kochaj bez walki

Jesteś samotną wilczycą? Silną, zaradną, dzielną... Ale jednego ci brakuje – szczęścia w miłości! Może wpadłaś we własne sidła?

 

Mądra, piękna, pełna charyzmy. Wzór dla innych kobiet. Gdyby trafiła na równie silnego samca, byliby niezniszczalni – razem przeciwko trudnościom. Jak leśne drapieżniki, ramię w ramię, w pędzie przez życie. A jednak wilczyca jest nieszczęśliwa. Wciąż wybiera nieosiągalnych facetów albo takich, z którymi może się złapać za łby. Jak tego uniknąć? Wilczyca nigdy nie darzy szacunkiem kogoś, kto się o nią stara. Ona musi mieć zdobycz. Instynktownie wybiera niedostępnego faceta i zakochuje się na zabój. Dosłownie, gdyby była zwierzęciem, potrafiłaby zabić za tę miłość. Marzy o takim samcu, z którym stworzy najsilniejszą parę w puszczy. Niestety, facet, jakiego szuka, musi też wybrać ją. Poskromić. Inaczej nie będzie się czuł wolny.

wyzwania to pułapka

Ja z pewnością należę do wilczyc. Muszę zdobywać, wciąż napotykać wyzwania. Gdy facet mnie nie chce – w to mi graj!

Jestem w stanie wejść na szczyt własnych możliwości. Stanę się, kim trzeba, przychylę mu nie tylko nieba, ale nagnę pierścienie Saturna, żeby tylko mnie pokochał. To, co osiągamy z wielkim trudem, jest wartościowe – myślę. Bzdura! Spytajcie mnie, czy zbudowałam szczęśliwy związek… Trzy miłości. Pierwszy facet, kiedy już go zdobyłam, przestał mnie fascynować. Poza wcześniejszą niedostępnością nie miał nic do zaoferowania. Dziś jest pięćdziesięcioletnim kawalerem, mieszka z mamusią. Drugi – długie małżeństwo po siedmiu latach walki o to, żeby mi się oświadczył. Kompletnie różne charaktery. Smutna śmierć nastoletniej miłości. Trzeci – odbity innej kobiecie, bratnia dusza. Tak podobny do mnie, że jak w soczewce skupiał wszystkie moje wady, do których dołożył swoje. Nie do zniesienia. W rezultacie – wilczyca sama biegnie przez las. Nie, wcale nie jest mi dobrze z taką „wolnością”. Nie popełniaj mojego błędu. Skup się na relacjach, które są po prostu łatwe. Dobre. Bezproblemowe. To, o co trzeba walczyć, wcale nie musi być warte starań. Na końcu poczujesz, że jest zrobione na siłę. Tak samo jest ze „zdobytym” facetem. Naprawdę chcesz przez kolejne lata przekonywać samą siebie, że jest super, bo tak się namęczyłaś? I chorować… z rozczarowania? Błąd wilczycy polega na tym, że na początku traktuje faceta jak zwierzynę. Kiedy już upolowała – zaczyna się bawić. Zabawa jest przyjemna, ale nawet w połowie nie tak fascynująca jak pogoń. Więc wilczyca powoli traci zainteresowanie, a nawet apetyt. W końcu wyrzuca zgnębione zwłoki, nie najadłszy się nawet. I węszy kolejną zdobycz.

nieosiągalny nie znaczy lepszy

Musisz znaleźć drugiego wilka, żeby biec przez życie razem, a nie gonić jednego po drugim.

 Masz sen o wolności, o dzikości serc? O trwałym związku, który skieruje zwierzęce emocje przeciwko wspólnym wrogom? Marzysz o samcu, który jak ty usłyszy zew i pogna niezatrzymany przez nikogo po swoje życie, po najbardziej smakowite kąski? To daj się posiąść. Nie bój się, że nie zachowasz pozycji alfy, jeśli to on wybierze ciebie. Nie próbuj wybierać facetów nieosiągalnych. Albo takich, którzy wcale do ciebie nie pasują. Zobacz, czterdziestoczterolatka uwiodła 10 lat młodszego kawalera, instruktora judo swoich dwóch synów. Dziennikarka ekonomiczna podbiła serce inwestora giełdowego, który dla niej rozwiódł się z żoną i odszedł od trzech córek. Pani profesor rozkochała w sobie studenta. Nie mówimy tu o romansach, ale o sytuacjach, kiedy mężczyźni naprawdę głęboko się zakochali. Ale i tak to sukcesy na krótką metę. Różnice prędzej czy później dadzą o sobie znać.

– Nie chciałem wcześnie się żenić, nie byłem nawet pewien, czy ona jest właściwym wyborem. Bo nie moim. Była piękna i postanowiła, że zostanę jej mężem. Ale ciągle czułem się jak trofeum – mówi Piotr, który kilka lat temu rozwiódł się z żoną. – Mój świat został podbity, a ona stała się okupantem – opowiada Rafał. – Pewnego dnia pokochała mnie i zaczęła o mnie walczyć. Była taka dobra, a przy tym mądra i zdecydowana, że musiałbym być idiotą, odtrącając jej zaloty. Tyle, że nie czułem się jak facet. Miałem wrażenie, że jestem kastrowany każdą jej decyzją. Rafał po dwóch latach związku odszedł od swojej wilczycy. Nawet nie oponowała.

żeby kolejny facet nie odszedł…

Tylko nie zaczynaj od walki. Początek związku nie musi, a wręcz nie może być niczyim zwycięstwem. 

Rekordy oglądalności w sieci bije Coach Red Pill, kontrowersyjny nauczyciel, któremu jednak trudno odmówić mądrości, doświadczenia (jest po pięćdziesiątce) i cech samca alfa. Swoje wykłady kieruje głównie do młodych mężczyzn, którzy z różnych powodów nie mogli skorzystać z porad swoich ojców. W jednym z odcinków Coach odradza umawianie się z kobietami, które rywalizują ze swoim partnerem. – Nie jestem dobry w sporcie, ale wiele lat temu grałem w squasha. Umawiałem się wtedy z dziewczyną, o wiele sprawniejszą ode mnie – opowiada. – Kiedy rozegraliśmy między sobą mecz, wygrała zdecydowanie. Pozwoliłem jej cieszyć się z wygranej, bo nie czułem, żeby sport był jakimś rodzajem potwierdzenia mojej wartości. Ale ona nie mogła przestać triumfować. Wytykała mi porażkę jeszcze przez wiele godzin. Wręcz śmiała się ze mnie. Tak było potem również w innych sprawach.

Inna kobieta, którą poznał Coach Red Pill, podkreślała podczas randek, jak świetnie radzi sobie finansowo. Wymieniała kwoty, jakie zarabia, najwyraźniej pewna, że jest w tym lepsza niż on. To go bawiło, bo choć zarabiał więcej, nie powiedział jej o tym. Za to pozwolił, by odkrywała przed nim swoje najgorsze cechy: pychę i potrzebę rywalizacji. Dlaczego to dyskredytowało ją jako potencjalną żonę? – Gdyby moja dziewczyna, zamiast śmiać się z tego, że nie odbijam dobrze piłki, podeszła do mnie po rozegranym meczu i powiedziała: „Chodź, pokażę ci, jak to zrobić lepiej”, byłbym szczęśliwy. Pokazałaby mi wtedy, że nie chce ze mną wygrać, ale chce mnie czegoś nauczyć, wzmocnić – tłumaczy Coach. On po prostu chciał być wzięty do jej drużyny. Podobnie cieszyłby się, że spotyka się z kobietą samodzielną finansowo, bez niepotrzebnej rywalizacji o grubość portfela.

po co ta walka

 Kobiety sądzą, że powinny rywalizować z mężczyznami. Owszem, każdy może rywalizować z każdym, ale nie warto ze swoim partnerem!

 Wilczyce często popełniają błąd, szukając mężczyzny, z którym będą mogły walczyć… O to, kto – mówiąc nieładnie – „ma większe jaja”. Ale w związku nie chodzi o to, żeby swoimi mocnymi stronami pokonać partnera. Jeśli czujesz, że w czymś wygrywasz ze swoim facetem, naucz go tego. Zobaczysz, ile radości daje wcielenie się w rolę nauczycielki, nie tylko w łóżkowych zabawach. Poczujesz się potrzebna. A skoro ty nic nie stracisz, a on zyska – wzmocnicie się jako para! Mężczyzna alfa nie potrzebuje kobiety, która będzie się cieszyć swoją przewagą nad nim. Ani mężczyzna, ani kobieta alfa nie powinni próbować się zdominować. Ludzie są silniejsi, kiedy ich umiejętności i obowiązki są wspólne. Wojna o to, kto jest gorszy, zawsze kończy się przegraną związku. Tymczasem istnieje magia, zwana synergią, która zaprzecza prawom matematyki i sprawia, że 1 plus 1 to więcej niż 2.

 Czy jesteś Alfą wśród kobiet?

 Vanessa van Edwards, behawiorystka, ekspertka mowy ciała, autorka poczytnych książek, podpowiada, jak ustalić, czy wśród innych kobiet to ty jesteś kobietą alfa:

1. Ku tobie kierują się palce stóp innych kobiet, kiedy siedzicie razem. Większość dziewczyn i pań nieświadomie wskazuje w ten sposób prawdziwą liderkę grupy. Nawet, jeśli więzi osobiste, relacje zawodowe i towarzyskie sugerują inną hierarchię.

2. Jesteś dyrygentką, one są twoją orkiestrą. Potrafisz ułatwić grupie kobiet wspólne działanie i fajną zabawę. Dbasz o dobre samopoczucie ich wszystkich, stwarzasz każdej z nich szansę na wypełnienie przestrzeni w rozmowie.

3. Odbijasz się w nich jak w lustrze. Kobiety cię naśladują, próbują ubierać się i malować jak ty. Śmieją się wtedy, kiedy ty to robisz i odwzorowują twoją mimikę i ton głosu.

4. Kiedy wychodzisz, spotkanie szybko się kończy. Dziewczyny nie bardzo wiedzą, co mają robić. Kiedy kończysz mówić, oczekują, że zadasz pytanie wprowadzające nowy wątek w dyskusji lub w inny sposób wskażesz, co ma nastąpić dalej.

5. Nikt nie nudzi się w twoim towarzystwie.

6. Nie plotkujesz. Zatrzymujesz dla siebie sekrety innych.

7. Jesteś mediatorem, organizujesz współpracę i godzisz interesy.

Vanessa zaznacza, że należy wziąć pod uwagę otoczenie. Może być tylko jedna kobieta alfa. Druga, jeśli jest prawdziwa, paradoksalnie potrafi się podporządkować, bo wie, że rywalizacja niesie ze sobą straty i dramaty. Ktoś, kto jest alfą towarzyską, nie musi dominować w wśród koleżanek w pracy ani w rodzinie. I odwrotnie.

 Alfa nie jest lepsza od Bety

 Jesteś kobietą alfa? Zadaj sobie pytanie, czy jest ci z tym lepiej? Może się okazać, że rywalizacja z mężczyzną, zdobywanie kolejnych ofiar i porzucanie ich, daje ci satysfakcję i nie chcesz tego zmieniać. Jeśli jednak marzysz o stworzeniu trwałego związku, to warto żebyś wiedziała…

Prawdopodobnie kobiety w twojej rodzinie też były dominujące. Jedną z przyczyn tego zjawiska są losy naszych babek, prababek, czyli wojennych kobiet. Wojna sprawiła, że zostały opuszczone przez swoich mężczyzn, bo poszli na front lub trafili do niewoli. I, by zapewnić przetrwanie sobie i dzieciom, musiały odgrywać męskie role. Zadbać o wszystko bez pomocy swoich mężczyzn. A im, po latach nieobecności, trudno było na nowo znaleźć miejsce w domu. Wraz z przejęciem męskich zadań pojawiła się w kobiecie, nie do końca uświadomiona, złość na mężczyzn. On z jednej strony był kimś, kto odszedł i zostawił ją z wielkim ciężarem życia. Z drugiej strony okupant, który gwałcił, mordował i którego należało się bać i przed nim uciekać, też był mężczyzną. A po wojnie, kiedy kobiety już poukładały sobie życie, nie potrafiły oddać wracającym mężom sterów w rodzinie. Albo nie mogły, bo weterani często wracali z głęboką wojenną traumą. To dodatkowo nasiliło kobiecą frustrację. I oto jesteśmy wychowane przez babcie i matki, które dominowały w domu. A ponieważ dziecko uczy się, obserwując bliskich dorosłych, to choć wojna się skończyła, kobiety nadal walczą. A nawet zwalczają mężczyzn. Jak powiedział Rafał, jeden z bohaterów tekstu, „kastrują ich”. Czy więc jesteś zła na mężczyzn? Podstawą udanego związku jest wzajemny szacunek i zaufanie oraz uzupełnianie się. Jak w opowieści o dwóch połówkach jabłka. Alfa to tylko pierwsza litera alfabetu. A pierwsza nie znaczy, że lepsza. Druga – nie znaczy gorsza. A w rywalizacji chodzi o udowodnienie, kto jest lepszy, kto gorszy. Niewiele ma to wspólnego z miłością. Jeśli obserwujesz u siebie takie zachowania, warto popracować nad poczuciem własnej wartości. Pragniesz zmiany? Jest możliwa. Skorzystaj np. z grup i warsztatów rozwojowych, sesji coachingowych, które w dzisiejszych czasach są powszechnie dostępne i na coraz wyższym poziomie. A skoro przeczytałaś ten komentarz, to właśnie zrobiłaś pierwszy krok.

Katarzyna Borowska -  life coach, autorka książek o kobietach

Karolina Duszczyk

 

 

reklama
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019