Dotknij twarzy i zwalcz każdy ból!

Boli głowa, dopadła sztywność w krzyżu, wątroba spuchła z przejedzenia? Pomocy szukaj na... swojej twarzy! 

 

Twoje ciało to mikrokosmos. Odbijają się w nim gwiazdy i planety (to atomy), galaktyki (tkanki) i gromady galaktyk (poszczególne narządy). Medycyna Wschodu wyznaje ten pogląd od dawna, podkreślając, że każda większa rzecz we wszechświecie ma swoje odbicie – a nawet wiele odbić – w mniejszej skali. Tą filozofią kierował się w latach 80. wietnamski lekarz, prof. Bùi Quôc Châu, kiedy połączył doświadczenia medycyny wietnamskiej, tradycyjnej chińskiej i akupunktury. Efekt? Odkrył, że zakończenia nerwowe wszystkich części i narządów ciała prowadzą do twarzy. Inaczej mówiąc, oblicze każdego człowieka to interaktywna mapa jego organizmu.

Można więc na składające się na niego części działać poprzez wciśnięcie odpowiedniego „guzika” na tej szczegółowej mapie. System prof. Bùi Quôc Châu, który on sam nazwał Dien Chan, sprawdza się najlepiej w uśmierzaniu bólu. Otóż wystarczy lekko uciskać wybrany punkt na twarzy, od 45 sekund do jednej minuty, żeby zredukować go o 80 procent. Co to oznacza w przypadku ostrego bólu zęba czy gardła – nie trzeba nikogo przekonywać. Nie można jednak zapominać, że zmniejszenie cierpienia nie likwiduje jego przyczyny. Choroba, która wywołała ból, pozostaje, trzeba więc iść do lekarza lub przyjąć leki. No, chyba że chodzi jedynie o świąteczne przejedzenie czy posylwestrowy ból głowy!

naucz się czytać mapę…

 

Bùi Quôc Châu dopracowywał swój system przez bardzo długi czas. Zaczął jeszcze w latach 70. XX w., kiedy pracował w sajgońskim szpitalu specjalizującym się w rehabilitacji, m.in. ofiar wojny wietnamskiej. Efektem było stworzenie mapy twarzy, na której profesor wyznaczył aż 600 punktów do uciskania. Poznać i zapamiętać ten system mogli więc tylko specjaliści. Z biegiem czasu Wietnamczyk wpadł jednak na pomysł stworzenia bardziej ogólnej mapy, którą nazywamy teraz „Tancerzem”. Przedstawia ludzką figurkę rozrysowaną na twarzy, przypominającą swoją pozycją człowieka w tańcu. Jej tułowiem jest grzbiet nosa (odpowiedzialny za kręgosłup) i jego boki, ramionami – brwi i skronie. Odpowiednikiem nóg i stóp jest otoczenie ust oraz broda, a za głowę odpowiada miejsce pomiędzy oczami, uznawane w medycynie Wschodu za tzw. trzecie oko, a więc punkt (czakrę) skrzyżowania najważniejszych kanałów energetycznych człowieka.

i zacznij się leczyć

 

No dobrze, ale jak to działa? Okazuje się, że bardzo prosto, a co najważniejsze – można sobie pomóc samemu. Aby uśmierzyć ból, trzeba ucisnąć „Tancerza” w tym miejscu, które odpowiada za sprawiający problemy punkt ciała. Łupie w krzyżu? Naciśnij miejsce położone blisko końcówki nosa. Zesztywniał kark? Dotknij jego nasady. A może czujesz ciężar na wątrobie? Wtedy podziałaj na bok nosa, w jego środkowej części – po prawej stronie (w lustrzanym odbiciu). Jak uciskać? To dobre pytanie! Eksperci mają do tego specjalne, zakończone tępo szpikulce. Tobie jednak wystarczy np. zapałka lub sam paznokieć. Naciskasz tym wybrany punkt twarzy. Nie za mocno – nie chodzi o to, żeby uszkodzić sobie lub – w żadnym razie! – przebić skórę. Dotyk ma być zdecydowany i wyraźnie wyczuwalny, a nawet wywoływać lekki ból, ale nic więcej. Po 45 sekundach – lub najwyżej po minucie – skończ zabieg.

a co, jeśli nie trafisz w punkt?

 

Nie przejmuj się! Nawet chybiona autoakupresura twarzy krzywdy ci nie zrobi. W takim wypadku terapia zwyczajnie nie zadziała. Ale oczywiście będzie lepiej, jeśli dasz radę sobie pomóc. Skąd więc mieć pewność, że uciskasz właściwy punkt? To proste! Trzymając zapałkę (czy inny wąski, tępo zakończony przedmiot), ponaciskaj lekko cały obszar twarzy odpowiedzialny za wybraną część ciała lub narząd. W którymś momencie poczujesz wyraźniejsze niż w innych punktach ukłucie. Możesz nawet lekko syknąć z bólu! To znak, że trafiłaś. Teraz oddziałuj dokładnie na to miejsce przez kilkadziesiąt sekund. Efekt powinien pojawić się niemal od razu!

SCHEMAT TWARZY DIEN CHAN

 

Czerwona postać na schemacie („Tancerz”) pokazuje, które obszary na twarzy odpowiadają poszczególnym strefom ciała. Jest to uproszczona wersja Dien Chan, z której każdy może skorzystać sam.    Po znalezieniu na mapie punktu odpowiadającego bolącemu miejscu w ciele naciśnij go, najlepiej prostopadle, np. zapałką lub paznokciem, tak by poczuć ukłucie, mrowienie lub lekki ból. Nie przerywaj uciskać przez maksymalnie minutę. Już po pierwszym zabiegu, jeśli był prawidłowo wykonany, następuje poprawa. Czynność można powtarzać.

Nie tylko na ból 

 

Metoda ta jest wykorzystywania również do leczenia chorób neurologicznych, zwyrodnieniowych, a także skutków urazów – u ludzi po wypadkach czy udarze mózgu. Pomaga też przy dolegliwościach psychicznych, a nawet uzależnieniach. W tych wypadkach jednak raczej nie da się pomóc sobie samemu – trzeba się zwrócić do specjalisty w dziedzinie Dien Chan.

 

teksT: zbigniew zborowski fot.: shutterstock

 

reklama
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020