A demony szaleją, szaleją...

Władca ciemności atakuje Ziemian! Zniewala umysły, zmienia obyczaje, zabija wiarę, za nic ma tradycję i płeć. Otwiera przed nami drzwi piekła, by nas poprowadzić na granicę szaleństwa i obojętności wobec zła. Można jeszcze z nim wygrać, ale czasu pozostało niewiele...

Tak przynajmniej twierdzi wielu duchownych. I to nie tylko w Polsce. Ostatnio dwaj księża, Carlos Triana i Francisco Bautista, zwrócili się z apelem do Watykanu o skierowanie większej liczby egzorcystów do państw Ameryki Łacińskiej. Wśród tamtejszej ludności wypadki nawiedzenia przez wszelkiej maści demony rosną w zastraszającym tempie.

Jednocześnie zaalarmowali świat o rozprzestrzeniającej się tam ideologii „świętej śmierci". Głosi ona, że jedyną obroną przed szatańskimi demonami jest złożenie im ofiary z bliźnich. Nie ma dnia, by nie znajdowano kilkunastu zwłok ludzi złożonych na ołtarzu walki ze złym. Wygląda na to, że szatan rozpanoszył się tam na dobre. W Europie na szczęście nie jest jeszcze tak źle, a strach przed demonami nie przybiera tak drastycznych form. Ale i tu nie ma się z czego cieszyć. Liczba ludzi zwracających się do egzorcystów z prośbą o interwencję rośnie lawinowo.

I nie ma znaczenia, czy jest to kraj tradycyjnie katolicki, protestancki czy laicki. Demony zdają się nie zwracać uwagi na to, czy ktoś w nie wierzy, czy nie. A trzeba pamiętać, że walka z nimi jest ciężka.

•••

Podejrzany o opętanie, zanim zostanie poddany egzorcyzmom, musi przejść najpierw badania psychologiczne i psychiatryczne. Dopiero po upewnieniu się, że w jego zachowaniu jest coś niewytłumaczalnego, można poddać go egzorcyzmowi. To ostatnia i ostateczna próbą uwolnienia nieszczęśnika od zgubnego działania demonów.

reklama


Egzorcysta ocenia wpływ siły nieczystej po objawach występujących podczas obrzędu. Wbrew rozpowszechnionym opowieściom, bardzo rzadko są nimi nadmierna agresja, nadnaturalna siła, rany pojawiające się i znikające na ciele czy wykrzykiwanie obelg pod adresem Boga, Kościoła czy samego egzorcysty. Często o obecności demona świadczy nagłe zmęczenie, senność i zmiana temperatury ciała, drgawki, bóle głowy, wreszcie wymioty. Czasem też wstręt do płomieni świec, spokojnej muzyki, brak koncentracji, nawet długotrwała bezsenność.

•••

Egzorcyzm rozpoczyna się pokropieniem opętanego wodą święconą i modlitwą litanijną. Potem duchowny kładzie ręce na ciele nieszczęśnika i nakazuje szatanowi opuścić jego umysł i ciało. Według zasad określonych przez Kościół, kapłan dokonujący egzorcyzmów trzyma przed opętanym wysoko uniesiony krzyż i kropiąc go święconą wodą, wypowiada rozkaz: „Idź precz, szatanie! W imię Ojca, Syna i Ducha Świętego!". Wypowiada go kilkakrotnie, a jego asystenci odczytują ewangelię i wybrane przez egzorcystę modlitwy. Dość popularną jest modlitwa do św. Michała Archanioła, nazwana też Egzorcyzmem papieża Leona XIII.

Egzorcyzm powtarza się tak długo, aż demony (czasami jest ich kilka) opuszczą ciało egzorcyzmowanego. Niekiedy może trwać to kilka dni lub tygodni. Całość kończy się pieśnią dziękczynną i błogosławieństwem. Niestety, nawet najlepiej wykonany egzorcyzm nie daje gwarancji, że szatan po jakimś czasie znów nie zaatakuje wyzwolonego umysłu.

•••

Nic też dziwnego, że egzorcyści wciąż szukają nowych sposobów walki z prześladującymi nas demonami, dzieląc się doświadczeniami na specjalnie zwoływanych co dwa lata zjazdach. Ostatni z nich odbył się w Polsce, na Jasnej Górze. Wzięło w nim udział ponad 300 egzorcystów z całego świata, z różnych odłamów chrześcijaństwa. Nie wiadomo dokładnie, co uradzono, ale wiadomo, że podjęto decyzję o zwiększeniu liczby przeszkolonych egzorcystów. By zobrazować skalę zagrożenia, przypomniano historię Matki Teresy z Kalkuty, która mimo swej duchowości nie uniknęła ataku demona i musiał ją egzorcyzmować sam arcybiskup Kalkuty Henry D'Souza.

Z drugiej strony, władze Kościoła robią, co mogą, by zbyt częste i alarmistyczne wypowiedzi o opętaniach, ich przyczynach i skutkach nie wywołały paniki i nie nakręciły mody na egzorcyzmy. Doskonałym przykładem takiej polityki jest zakaz publicznego sprawowania funkcji kapłańskich, wypowiadania się w mediach i działalności rekolekcyjno-duszpasterskiej dla znanego polskiego jezuity, teologa i demonologa, ojca Alek-sandra Posackiego. W swoich wypowiedziach oskarżał on dosłownie każde działanie niezgodne z wiarą katolicką jako szatański spisek. Mimo zaleconej przez Kościół ostrożności, wszystko wskazuje na to, że diabelskie mleko już się rozlało. A do legionu duchownych dołączają całe rzesze egzorcystów świeckich, którzy też nie narzekają na brak opętanej przez szatana klienteli.

•••

Wydawałoby się, że wobec tak zmasowanego ataku demonów każda pomoc będzie na wagę spokoju dusz. Ale i tu szatan zdaje się wciskać swoje trzy grosze, wzniecając wieczne spory między egzorcystami duchownymi a świeckimi. Nie dość bowiem, że świeccy złamali monopol duchownych do odprawiania egzorcyzmów, to jeszcze często prezentują zupełnie inne podejście do opętania.

Jeden z nich, Sylwester Jaszczyński, który prowadzi warsztaty dla przyszłych egzorcystów, jest zdania, że nim podejmie się walkę z demonami, trzeba nauczyć się ochrony przed kręcącymi się wokół nas licznymi energiami. Bardzo często to właśnie one, a nie szatan, są źródłem większości przypadków opętania. Jaszczyński przez lata był fizykiem.

Źródło: Wróżka nr 3/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020