Animus kontra Anima

Nasze myślenie o psychice zostało ukształtowane przede wszystkim przez twórców psychoanalizy – Austriaka Zygmunta Freuda i Szwajcara Carla Gustava Junga. Obaj z początku przyjaźnili się i wzajemnie inspirowali, lecz potem ich drogi się rozeszły i każdy uznał, że ten drugi błądzi.

Animus kontra Anima Wielkim sukcesem psychoanalizy było odkrycie, że życie wewnętrzne człowieka jest podzielone na role – tak jakby nasza psychika była teatrem, gdzie na scenie grają różni aktorzy. Freud twierdził, że takich „aktorów” jest trzech. Pierwszą rolę gra ego, czyli zwykła świadomość – wszystko to, co o sobie wiemy i do czego się przyznajemy. Drugim „aktorem” jest id, czyli nieznana, instynktowna siła, w której skupione są biologiczne popędy przetrwania, agresji, głodu, a przede wszystkim pożądania. Id to nasz wewnętrzny dzikus, istota samolubna, niecywilizowana, agresywna i nieustannie niewyżyta seksualnie, która wciąż usiłuje przejąć nad nami kontrolę.

Ale oprócz tych dwóch „aktorów” w człowieku jest jeszcze superego, czyli wewnętrzny kontroler i surowy sędzia. Id wysyła do mózgu sygnał: „Bierz! Korzystaj! Zaspokajaj swoje chucie!”, a superego woła: „Nie wolno! Ojciec, ksiądz i Bóg nie pozwalają! Co sobie ludzie pomyślą! Stój, opanuj się”. I u jednych wygrywa w tym starciu superego, a u innych id. Skutki możemy sobie wyobrazić.

Freud był przenikliwym badaczem ludzkiego ducha, ale Jung sięgnął jeszcze głębiej w otchłanie psyche i odkrył tam... wysłanników wyższego, duchowego, wręcz boskiego świata. Odkrył archetypy. Cóż to takiego? Arche po grecku oznacza „początek”, „starszeństwo” albo „władza”. Typos to „odcisk pieczęci”, „odciśnięty znak”. Jung zaś nazwał archetypami pierwotne siły i obrazy zaludniające naszą psychikę.

Pierwszym archetypem jest cień. Symbolizuje on to, czego się w sobie boimy, co wypieramy ze świadomości. Cień to nasze wewnętrzne zło, słabość, niemoc i uzależnienia. Schroniska dla bezdomnych oraz więzienia są pełne ludzi owładniętych przez swoje cienie. Następne archetypy mają związek z płcią. Szwajcarski naukowiec twierdził, że psychika każdego człowieka jest potencjalnie obupłciowa. Dlatego kiedy chłopiec rozwija w sobie cechy męskie, kobieca strona jego osobowości nie znika, tylko chowa się w podświadomości. Podobnie u dziewczynki – choć uczy się być kobietą, przez cały czas w głębi duszy skrywa swoje męskie „ja”.

Nieświadomą kobiecą stronę męskiej psychiki Jung nazwał słowem anima. Wyraz ten pochodzi z łaciny i oznacza duszę, ale także wiatr, oddech lub życie. Natomiast wewnętrznego mężczyznę ukrytego w psychice kobiety określił mianem animus. Słowo to można tłumaczyć jako: „duch”, „duma”, „pycha” lub „zapał bojowy”.

reklama
Źródło: Wróżka nr 12/2005
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020