Jak wyjść samej i nie wyjść na desperatkę! 2

Czekałaś na nowy film Woody’ego Allena, a teraz nie masz z kim pójść do kina? Poszłabyś sama, ale… Przestań mnożyć powody, bo jest tylko jeden: twój brak pewności siebie.

Czekałaś na nowy film Woody’ego Allena, a teraz nie masz z kim pójść do kina?Piątek wieczór, a ty z Kevinem. Kevin, co prawda, w Nowym Jorku, a ty u siebie, ale też sama w domu. Wolałabyś, zamiast siedzieć na kanapie z pilotem, wyjść do knajpki, zamówić cappuccino i delektować się tym wieczorem… Ale jakoś tak samej nie wypada. No bo przecież, co ludzie powiedzą? Socjologowie podkreślają, że „ludzie” to zasłona dymna, za którą chowamy własny strach, że w pojedynkę będziemy wyglądać dziwnie, tak jakoś nie do pary. Te obawy często wynikają z naszej kiepskiej samooceny. Co zrobić, żeby urosnąć we własnych oczach?

Zadbaj o siebie

Na początek idź do fryzjera. Potem – na zakupy! Pozwól sobie na drogą bieliznę, perfumy czy cudownie wypełniający zmarszczki krem pod oczy. Jeśli malujesz paznokcie, pilnuj, by lakier był zawsze nienaganny. Pedikiur to konieczność, nawet gdy minął sezon na sandałki. Takie drobiazgi też mogą wpłynąć na twoją samoocenę. Jedna z moich przyjaciółek zobaczyła kiedyś przez okno kawiarni nieziemsko przystojnego faceta. Na moje pytanie, dlaczego nie weszła chociaż na małe latte, odpowiedziała: „Bo miałam nieogolone nogi”. Dodam tylko, że ona zawsze nosi spodnie.

Wybierz niespokojne miejsce

Jak przełamać barierę strachu przed wyjściem w pojedynkę? Najlepiej wybierz miejsce, gdzie ludzie nie przesiadują godzinami, a raczej wbiegają i wybiegają, chwytając w locie podwójne espresso. Może to być mała kafejka niedaleko biurowca, w której nikt się nikomu nie przygląda z prostej przyczyny – nie ma na to czasu. Ani ochoty, bo w głowie mu jedynie arkusze w Excelu, kurs franka i roczne sprawozdanie dla prezesa. Możesz też wybrać się do którejś z księgarniokawiarni albo do poczciwego empiku. Tam każdy jest pochłonięty lekturą i nie oderwie od niej oczu tylko po to, by szukać wzrokiem twojego niewidzialnego faceta.

reklama

Zapewnij sobie dobre towarzystwo

Pamiętam, jak pierwszy raz samotnie poszłam do kawiarni, w której bywałam przeważnie w gronie znajomych. A co, sama też mogę! Ambitnie, jak na blondynkę przystało, wzięłam ze sobą „Grę w klasy” Cortázara. Nie dość, że byłam podenerwowana swoim dziewiczym samotnym wyjściem, to jeszcze dodatkowo tym, że nic z owej lektury nie rozumiałam. Szybko zamieniłam więc książkę na któreś z babskich czasopism dostępnych w kawiarni. W każdym razie czy to z książką, czy z gazetą na pewno będzie ci raźniej. Możesz też wziąć ze sobą laptop z bezprzewodowym internetem i zrobić zaległe przelewy, sprawdzić długoterminową pogodę, pocztę albo wysłać mejla do przyjaciółki. Ewentualnie pobuszować na Allegro i poszukać zawczasu prezentów pod choinkę. Daruj sobie jedynie głośne rozmowy przez telefon, szczególnie z niedosłyszącym wujkiem, któremu znów wysiadają stawy.

Nie przemykaj pod ścianą , nie chowaj się za książkąNie przemykaj pod ścianą

Siedząc przy małej czarnej albo szarlotce z bitą śmietaną, możesz też zająć myśli zabawą w zgadywanie, kim są ludzie przy sąsiednich stolikach, czym się zajmują, skąd pochodzą. Ale co, jeśli już samo przejście pod obstrzałem męskich spojrzeń (ci siedzący przy barze będą mierzyć cię wzrokiem z góry do dołu i nic nie ujdzie ich uwadze) przeraża cię nie na żarty?

Pomyśl o tym, już wychodząc z domu. Jeśli nie chcesz rzucać się w oczy, wchodząc do pubu czy restauracji, nie wkładaj odblaskowych legginsów, kapelusza z wielkim rondem czy futerka w panterkę. Dobierz stonowane kolory i niewyzywające fasony – unikniesz nachalnego podrywania. I nie przemykaj chyłkiem pod ścianą, bo to paradoksalnie wzbudzi większe zainteresowanie twoją osobą, niż gdybyś weszła na pewniaka.

Nabierz wprawy na spacerze

Samotna wizyta w knajpce ciągle wydaje ci się zbyt dużym wyzwaniem? Zrób sobie małą wprawkę – idź na długi spacer. Podziwianie okoliczności przyrody może być nudne. Dlatego lepiej wyznaczyć sobie cel, np. wyprawę na drugi koniec miasta po zielony lakier do paznokci. Albo do piekarni na tyle oddalonej od domu, by droga po bułeczki była porządnym spacerem. Właścicielki psów zawsze mają gotowy pretekst do wyjścia. Nie masz warunków, aby przygarnąć czworonoga? Weź przykład z mojej znajomej, która „pożycza” zwierzaka od sąsiadki. Kiedyś źle znosiła zaczepki osiedlowych podrywaczy. A teraz? Komentarze typu: „Jaką piękną panią ma ten piesek!” przyjmuje ze stoickim spokojem. Z kolei na pytanie: „W którą stronę pani idzie?” potrafi odparować: „W przeciwną!”.

Nie odkładaj kina na wieczór

Pora na twojego Allena, bo jeszcze zdążą go zdjąć z ekranów, zanim odważysz się wyprawić w pojedynkę do kina. Paryż o północy będzie równie uroczy, jeśli obejrzysz go w Warszawie czy Poznaniu... o 16.00. Psychologowie radzą bowiem singlom wybierać seanse w godzinach porannych i wczesnopopołudniowych, a nie w porze wieczornej, kiedy kino okupują rozbawione towarzystwa wzajemnej adoracji z kubłami popcornu albo zakochane pary, które trzymają się za ręce od reklam po napisy końcowe.

Poczuj się dobrze ze sobą!Poczuj się dobrze ze sobą

Pamiętaj, nic na siłę. Bo przecież nie w tym rzecz, żeby wybrać się samotnie do restauracji, a potem odgrywać scenki w rodzaju: „Mój przyjaciel stoi w korku, ale na pewno za kilkanaście minut się zjawi”. Jeśli zdecydujesz się zostać w domu, nie sięgaj od razu po pilota. Zrób dla siebie coś naprawdę miłego. Rozpieszczaj się długą kąpielą z olejkami eterycznymi, delektuj się pyszną kawą, posłuchaj dobrej muzyki. W ramach ćwiczeń psychologowie zalecają co rano mówić do siebie w lustrze: „Lubię cię”. Jeśli docenisz własne towarzystwo, potem będzie już z górki.

ZANIM PODBIJESZ ŚWIAT W POJEDYNKĘ

* Wejdź do najbardziej ekskluzywnego sklepu w mieście i przymierz parę fatałaszków, na które musiałabyś oszczędzać przez siedem żyć!
* Każdego dnia odwiedź inny dział w swojej firmie. Zajrzyj np. do księgowości, chociażby po to, żeby się upewnić, czy doszła do nich informacja o zmianie numeru twojego konta.
* Wyjdź z ukrycia. Szef szuka ochotników do poprowadzenia poniedziałkowej prezentacji dla nowo zatrudnionych? Zapunktuj, a przy okazji ćwicz swoją pewność siebie! Lepiej nie zaczynaj jednak od wystąpień przed grupą nadzorczą ze Szwecji.
* Koleżanka namawia cię na występ karaoke? Obwieść światu – nawet fałszując – że „Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka”, a „prawdziwych Cyganów już nie ma”.
* Zapisz się na jakiś kurs – języka migowego, tańca flamenco albo szydełkowania. Na początek wybierz małą, kilkuosobową grupę.
* Zajrzyj do sąsiada z naprzeciwka. Nawet jeśli nie wygląda jak polski hydraulik z plakatów, to przecież możesz chociaż zapytać go o termin zebrania wspólnoty mieszkaniowej.
* Zacznij działać w radzie osiedla albo zostań członkiem trójki klasowej. Dzięki temu będziesz na świeczniku, ale w bezpiecznym otoczeniu kilku innych osób.


Iza Arasimowicz
fot. shutterstock.com

Źródło: Wróżka nr 11/2011
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019