Żegnam, panie kac!

Czego boi się kac? Kwaśnych napojów, pożywnej zupy, mocnych przypraw. Nie odpuszcza? Daj mu wycisk akupresurą i zimną wodą.

Żegnam, panie kac!Nazw ma wiele. Jest nasz tupot białych mew, glątwa, niemiecki kociokwik, francuski drewniany ryj, hiszpańskie rozkołysanie, włoskie rozstrojenie, chorwackie miękkie łapy. Szwedów bolą włosy...

Chociaż najbardziej cierpi głowa, kac rodzi się w wątrobie. Gdy dzięki specjalnym enzymom alkohol zamienia się w aldehyd octowy, powoli trzeźwiejemy. Niestety, ten związek chemiczny nie służy zdrowiu. Dopóki jest w tobie, masz mdłości, migrenę, światłowstręt. Na dodatek procenty, nawet rozrzedzone innymi napojami, zakłócają działanie przysadki mózgowej i zaczynasz biegać do toalety, bo bez przerwy chce ci się siusiu. Każda setka wódki wypłukuje z ciebie dwie szklanki wody, a wraz z nią witaminy i mikroelementy. Nic dziwnego, że tak cię suszy.

Z doświadczeń różnych ludzi ;) wynika, że kac-gigant zdarza się tym, którzy raczą się kolorówką: bourbonem, koniakiem, czerwonym winem, rumem i whisky. Zdecydowanie ciszej mewy tupoczą miłośnikom alkoholi białych: ginu, czystej wódki i spirytusu. Okazało się, że w kolorowych jest najwięcej metanolu – głównego, poza octanami, sprawcy zatrucia. Jeśli więc już balować, to na biało.

reklama

ZESTAW RATUNKOWY


Jeśli przed wyjściem z domu zjesz, np. flaczki, żur, śledzia, zawarty w nich tłuszcz osłoni jelita i sprawi, że wolniej „łykną” alkohol.

Pij powoli, żeby nadążała za tobą wątroba (ale broń Boże przez słomkę, bo w ustach procenty szybciej się wchłaniają i od razu uderzają do głowy). Strzeż się też kominka – przy jego cieple padniesz błyskawicznie. Rób sobie kilkunastominutowe przerwy między drinkami. Nie mieszaj alkoholi. Piwo po winie czyni świnię – tę starą maksymę wbij sobie do głowy. Picie w kratkę (raz wódka, raz piwo) albo z przecinkiem (kilka piw i lampka koniaku w antrakcie) to gwarancja, że upijesz się szybko i z kacem. Prawdziwym kilerem jest szampan – może zwalić z nóg. Zwłaszcza po piwie i wódce. Uważaj też na napoje gazowane – bąbelki przyspieszają wchłanianie alkoholu.

Przekąszaj sokami owocowymi lub warzywnymi. Pomidorowy jest bardzo mile widziany po imprezie, bo ma dużo potasu (trzęsionka kacowa pojawia się wtedy, gdy stracisz wraz z wodą za dużo tego pierwiastka) oraz kwasu foliowego, bez którego organizm nie wytwarza relaksującej serotoniny, popularnie zwanej hormonem szczęścia.

Jeśli dopadł cię kac, walcz z nim. We własnej kuchni znajdziesz broń. Przede wszystkim miód. Doda energii, a fruktoza pomoże wątrobie pozbyć się trucizny. Zjedz łyżeczkę lub dwie i przed imprezą, i po niej. Dużo pij – najlepiej herbatek ziołowych. Imbirowa z cytryną przyspiesza przemianę materii i uzupełnia witaminę C, melisowa uspokaja, łagodzi ból głowy, napar z tymianku pobudza krążenie.

Cuda czyni porządna zupa.
Rosół albo barszcz. Odtruwają zwłaszcza buraki i to pod każdą postacią. Poza tym mają potas, wapń, fosfor, witaminy – wszystko, co dzień wcześniej wypłukały z ciebie drinki. Podobnie kapusta – i kwaśna, i surowa – pomaga pozbyć się toksyn. Pamiętaj o ziołach – kminek, tymianek, rozmaryn, pieprz, papryka, chili. Dzięki nim wątroba lepiej pracuje i szybciej usuwa to, co nam szkodzi. A po obiedzie aromatyczna kawa z kropelką cytryny lub kardamonem – zwęża naczynia krwionośne w głowie, jest więc szansa, że będzie mniej bolało.

* Surowe jajo?
Nim leczył kaca Pliniusz Starszy, rzymski historyk i pisarz, wielki smakosz wina, któremu nieobce były konsekwencje nadużycia ulubionego trunku. Nie były to pierwsze lepsze ptasie jaja, lecz sowie – najlepiej od razu dwa na surowo. Naukowcy, badając rozmaite antidota na zatrucia alkoholem, sprawdzili skuteczność tej terapii i… wpadli w zdumienie. Żółtka jaj, nie tylko sowich, są bogatym źródłem cysteiny – aminokwasu, który ma zdolność wiązania w organizmie substancji toksycznych. Dzięki temu chroni nas przed zatruciem, także alkoholowym. 

* Akupresura
Kciukami skierowanymi lekko w górę uciskaj dwa punkty z tyłu głowy, na granicy włosów, gdzie znajdują się przyczepy mięśni karku. Palce muszą naciskać po zewnętrznej stronie mięśni (wyczuj te punkty, delikatnie obracając głowę na boki). Taki masaż pomaga, gdy kacowi towarzyszą mdłości.

Klin Klinem* Klin klinem
Sodowy – do szklanki wody niegazowanej wsyp łyżeczkę sody i dodaj 2 łyżki octu jabłkowego, zamieszaj, wypij natychmiast. Beknięcie potwierdzi uwolnienie gazów z żołądka. To znak, że trzeźwiejesz...

Staropolski
– pół szklanki piwa zmieszaj z taką samą ilością wina, sokiem z 1 cytryny i łyżeczką cukru, kiedyś to pomagało.

Kowbojski
– 40 ml wódki zmieszaj z filiżanką gorącego bulionu. Mocno posól i popieprz. Wariant II: do połowy szklanki soku pomidorowego wbij żółtko, dodaj sól, pieprz, chili albo sos tabasco.

Modny
– pół szklanki soku pomidorowego, pół soku z kapusty, pół łyżeczki mielonego kminku, 2 kostki lodu. Zmiksuj, wypij powoli.

* Zimna woda zdrowia doda
Naprzemienny masaż ciepłą i zimną wodą doskonale pobudza krążenie i przyspiesza usuwanie toksyn. Można też strumieniem gorącej wody masować kark przez dwie minuty, a potem zimną wodą spryskiwać stopy przez kilka sekund. Zabieg trzeba powtórzyć parę razy.

* Raz w przeręblu, raz w ukropie
Weź dwa wiaderka, jedno z tak gorącą wodą, jak tylko wytrzymasz, drugie z lodowatą (powinna sięgać kolan). Wkładaj nogi raz do jednego, raz do drugiego, trzymaj około minuty, powtórz 10 razy. Potem każdy palec u nogi weź w rękę – między kciuk i palec wskazujący – i masuj przez 20 sekund najmocniej, jak potrafisz w górę i w dół. Pomaga błyskawicznie – tym sposobem kaca leczyli samuraje!


Anna Ozdowska

Źródło: Wróżka nr 1/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019