Majka rozdaje młodość

Niesamowicie pracowita, pełna młodzieńczej energii i jak na prawdziwego Bliźniaka przystało ekstrawertyczna na maksa!

Majka rozdaje młodośćPrzez wiele lat grałam ponad 300 koncertów rocznie! – mówi Majka Jeżowska. Lata od 1993 do 2000 minęły jak z bicza strzelił, bo przez cały czas była w trasie. Jeśli podróżowała daleko, to tylko w związku z koncertami, na przykład w Australii i Nowej Zelandii. Cierpiała na brak czasu dla siebie i swojej rodziny. W biegu między kolejnymi wyjazdami sama sobie farbowała włosy, malowała paznokcie. Nie miała czasu na regularne wizyty u lekarzy, na wywiadówki w szkole syna Wojtka. I nic dziwnego – jako zodiakalny Bliźniak jest niezwykle aktywna. Stale musi być czymś zajęta, co czasem skutkuje rozkojarzeniem.

– Prześladowała mnie myśl, że muszę nieustannie zarabiać i odkładać. Tak mnie nauczono. Nie bądź próżna, nie szalej, oszczędzaj, pomagaj innym – słyszałam od rodziców. W międzyczasie dwa razy się rozwiodłam, mężowi w USA zostawiłam nawet dom! Zaczynałam więc wszystko od początku dwa razy. Na szczęście zawodowo byłam jedyna w swoim rodzaju, a to oznaczało dużo pracy i dużo czasu w podróży… – wspomina.

Dopiero teraz, gdy jest już dojrzałą kobietą, odkryła, że cudownie jest czasem pomyśleć tylko o sobie i poleniuchować. – Nadrabiam stracony czas – przyznaje. – Spełniam swoje marzenia. Ostatnio byłam w Berlinie na koncercie Jamesa Taylora, którego jestem fanką. Dostałam od niego autograf – czułam się jak nastolatka! 9 lat temu wreszcie zrobiłam prawo jazdy!

Chodzę regularnie na siłownię, czytam więcej książek niż kiedyś, dużo wypoczywam, dbam o duszę i ciało, po prostu „rozpieszczam się”. Nie mam obowiązków, mój syn skończył 30 lat. Nareszcie zrozumiałam, że świat się nie zawali, nawet jak czegoś nie zrobię.

reklama

Bliźniak ma w sobie dużo młodzieńczej energii, poczucia humoru i entuzjazmu. Astrologowie wyróżniają dwa typy Bliźniąt: Kastora i Polluksa (od nazwy najjaśniejszych gwiazd z gwiazdozbioru Bliźniąt). Kastor jest bujającym w obłokach marzycielem. Polluks twardo stąpa po ziemi. – Kiedyś być może byłam Polluksem – zastanawia się. – Ale teraz częściej jestem Kastorem. Dwoistość mojej natury właśnie na tym polega: potrafię szybko zmobilizować się do działania, a potem wszystko „odpuścić” i rozpływać się w nierobieniu niczego. Nie może to trwać zbyt długo, bo lubię być potrzebna. Mam w sobie ogromne pokłady empatii do dzieci i zwierząt, dlatego angażuję się w projekty charytatywne. Ostatnio byłam Ambasadorem akcji „Wszystkie kolory świata” UNICEF, w której wzięło udział ponad 1200 szkół w Polsce i dzięki której zaszczepimy kilkadziesiąt tysięcy dzieci w Sierra Leone. Jeśli w coś się zaangażuję, to całym sercem i na maksa. Uwielbiam się bawić i uchodzę za osobę wesołą, ale kobieta się zmienia. Przeobraża się nie tylko nasze ciało, ale i myślenie. Dojrzewamy, mądrzejemy, nabieramy dystansu.

Merkury w Bliźniętach w sekstylu do Marsa i Urana podkreśla jej błyskotliwość i ciekawość świata. Z takim układem planet można być indywidualistką. Jednak Majka Jeżowska indywidualistką się nie czuje. Pochodzi z porządnego, mieszczańskiego domu, w którym była pełna rodzina, kościół i rosół na niedzielny obiad. – Owszem, kusiło mnie, żeby uciec z tego poukładanego świata. Czułam, że się duszę. Ale to nigdy się nie przełożyło na jakieś szaleństwo.

Przyszła na świat jako drugie dziecko. Uważała, że jest brzydsza i mniej kochana od starszej o dwa lata siostry. – Przeżywałam odrzucenie, które sobie uroiłam. Rodzice nigdy nie dali mi powodów, żeby tak myśleć. Ale ja trzymałam nawet pod łóżkiem tekturową walizeczkę z moją ulubioną lalką i książką, bo postanowiłam, że ucieknę z domu. Żeby zobaczyli, jak im będzie źle beze mnie. Choć tego nie zrobiła, pozostała jej chęć udowodnienia wszystkim, że to ona jest najlepsza. Ceni sobie niezależność: – Nigdy nie byłam zależna finansowo od nikogo, od żadnego mężczyzny. Muszę wiedzieć, że sama dam sobie radę w każdej sytuacji.

W znaku Bliźniąt piosenkarka ma nie tylko Słońce, lecz także Merkurego i Księżyc, co podkreśla jej zapał, inteligencję i pomysłowość. To typowa ekstrawertyczka. Rzeczywiście, nigdy nie brakowało jej zapału i pomysłów na siebie. Na scenie występowała na wszystkich uroczystościach szkolnych. Miała świadectwa z czerwonym paskiem, uczęszczała do dwóch szkół jednocześnie, bo muzyki uczyła się od 5. roku życia. Śpiewała na mszach beatowych, komponowała piosenki, rysowała, pisała wiersze. Kiedy rodzice kupili dla starszej siostry pianino, to ona nauczyła się na nim grać. – Dziś moja siostra jest stomatologiem i nawet do głowy jej nie przyjdzie, by zazdrościć mi kariery. To wspaniały człowiek.

Mając Marsa w znaku wojowniczego Barana, odznacza się skutecznością. Jest silna i zdeterminowana. Ale potrafi też być spontaniczna i impulsywna. Kiedyś na pewno była mocniejsza, bardziej przebojowa, ale z biegiem lat wszystko się zmieniło. – Nie ścigam się, bo nie muszę i nie chcę. 100 koncertów rocznie daje mi stabilizację, dzięki której mogę żyć spokojnie. Zresztą uprawiam niszową, prawie undergrundową muzykę, bo choć to „familijny” pop, niewiele radiostacji chce go grać. Omijają mnie też duże imprezy muzyczne, ale przywykłam już do tego. Cieszę się z tego, co mam.

Źródło: Wróżka nr 6/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube