Dama od białych dam

Gdy w domu mieszka duch, może opętać mieszkańców. Egzorcystka Sylwia Jacewicz-Górska potrafi temu zapobiec, nawet na odległość!

Sylwia Jacewicz-Górska, egzorcystkaWróżka: Dlaczego duchy są najczęściej w starych domach?
Sylwia Jacewicz-Górska: Kiedyś ludzie rodzili się i umierali w swoich domach. Zdarzało się w nich wiele dramatów. Duchy mieszkają tam całe wieki. Mogą jednak być także i w nowych budynkach, wzniesionych na miejscu dawnych bitew czy starych cmentarzy. Ciągną również do cieków wodnych, uskoków tektonicznych. Odpowiada im ich energia.

Pani widzi duchy?
Od dzieciństwa. Dlatego mogę potwierdzić, że są długo w jednym miejscu. Wiele razy widziałam postacie w historycznych strojach, kobiety i mężczyzn z innych epok. Ostatnio oczyszczałam budynek na Pomorzu. Uwięzione dusze, które udało mi się odprowadzić, to byli żołnierze, którzy polegli w bitwie.

Po co duchy zostają na ziemi?
Aby pilnować swojego majątku, dzieci, mężów, wnuków. Zostawiły niezałatwione sprawy i trudno im się z tym pogodzić. Dlatego trzymają się miejsca, które za życia było ich domem. Często są to także dusze ludzi, którzy zmarli nagle. Zostali zamordowani, zginęli w wypadku albo odeszli w wyniku choroby, podczas której brali silne leki uśmierzające ból. Nie wiedzą, że nie żyją, a kolejnych właścicieli mieszkania lub domu traktują jak intruzów.

Tak jak w filmie „Inni”?
Tak samo. Żywi ludzie to dla nich dzicy lokatorzy, których się trzeba za wszelką cenę pozbyć. To dlatego stukają, otwierają okna, szuflady, psują sprzęty, chowają rzeczy.

reklama

Są złośliwe?
Owszem. Ale poltergeisty, czyli tzw. duchy hałasujące, mimo że same robią dużo zamieszania, harmidru nie znoszą. Miałam kiedyś taki przypadek w Zgorzelcu. Oczyszczałam mieszkanie młodych ludzi. Było w kamienicy, lecz powojennej, niezbyt starej. Ciągle się tam coś działo: otwierały się okna, lodówka, włączał telewizor. Młodzi często robili imprezy. Gdy muzyka była za głośna, na ich oczach wiele razy przekręcała się gałka potencjometru i dźwięki cichły. Duchy sądziły, że są u siebie, dlatego pokazywały, kto tu rządzi.

Zdarza się, że dusza nie chce odejść?
Duchy bywają uparte, kłamią. Wtedy trzeba próbować kilka razy. Nie można dać się sprowokować, wciągnąć w rozmowę. Duchy często chcą udowodnić, że jestem słaba i nie dam sobie z nimi rady. Ale nawet wtedy nie wolno na nie krzyczeć ani im ubliżać. Trzeba je przekonać, że nie żyją, i wytłumaczyć, że muszą iść do światła. Duchy wyczuwają ludzi zwłaszcza wrażliwych. Do nich lgną, ich proszą o pomoc. Równie często chcą się jednak żywić naszą energią. Korzystają z każdego pogorszenia naszego nastroju, gdy płaczemy, jesteśmy smutni, źli, zdenerwowani. Wtedy mogą nawet wniknąć w nasze ciało. Szczególnie narażone są osoby przywiązane do materii, niedbające o wzrost duchowy.

Co się wtedy dzieje?
Zaczynają się źle czuć. Boli je głowa, chorują. W niektórych przypadkach, kiedy duch jest silny, przekazuje im własne cechy, choroby, nawyki. Sam opętany wprawdzie tego nie widzi, ale domownicy zauważają, że zaczyna zachowywać się inaczej. Na przykład zszokowany mąż mówi o swojej żonie, że to nie jest ta kobieta, którą zna, bo zachowuje się, jakby była obca. Nie odzywa się, przestała o siebie dbać, mimo że do tej pory robiła to niemal obsesyjnie. Stała się agresywna, uderzyła psa, którego tak bardzo kocha. Taką historię usłyszałam w tamtym tygodniu. Dziś dzwoniła pewna pani, która twierdziła, że jej syn nigdy nie kulał i nie był wulgarny, a teraz nagle zaczął utykać i rzucać mięsem. Właśnie przeprowadzili się do innego mieszkania. I tamta kobieta, i ten chłopak są opętani.

Które przypadki opętania są najcięższe?
Pamiętam szczególnie trudny przypadek 11-letniej dziewczynki z Niemiec. To była polsko-niemiecka rodzina. Przeżywali dramat, bo ciało ich córki opętał duch oficera gestapo. Dziecko było wyjątkowo silne, samo przesuwało ciężkie meble, kaleczyło rodziców, a ojcu złamało rękę w dwóch miejscach. Dziewczynka cały czas powtarzała: „I tak was wszystkich pozabijam!”. To była trudna, dwutygodniowa walka. Niemal od rana do wieczora negocjowałam z duchem (mentalnie), by opuścił ciało dziewczynki. Na szczęście w końcu wszystko dobrze się skończyło.

Skąd pani wie, że to był duch gestapowca?
Widziałam, jak był ubrany.

Widziała pani ducha mężczyzny w niemieckim mundurze?
Tak.

Często się zdarza, by duch, który jest w domu, opętał ciało jego mieszkańca?  
Codziennie wiele osób prosi mnie o pomoc. Wczoraj dzwoniła przerażona matka kilkumiesięcznej dziewczynki, która uporczywie patrzy w jeden kąt. Dziecko wyraźnie się czegoś boi, nie może spać, płacze. Umiem sprawdzić na odległość, czy dom jest nawiedzony. I zobaczyłam, że duch obecny w tamtym mieszkaniu nie ma dobrych zamiarów.

Duch może nas skrzywdzić?
Duchy silniejsze energetycznie potrafią nawet zepchnąć człowieka ze schodów! Byłam świadkiem takiej sytuacji. Zresztą ludziom szkodzi sama ich obecność, bo zazwyczaj energia duchów jest bardzo niska i czerpią z nas niczym z baterii.

Czego się bała ta mała dziewczynka?
Czuła złą energię, inność, a to rodzi lęk.

Na odległość, mentalnie, odprowadziła pani tamtą duszę do światła?
Tak, to miejsce zostało oczyszczone.

Wszystkie duchy chcą nam szkodzić?
Są duchy, które już długo przebywają na ziemi, po ludziach, którzy zmarli nagle. Dusza nie zdążyła się pozbierać i teraz szuka ratunku. Nie chce nikomu szkodzić, ale jest uwięziona.

Czy zawsze trzeba wtedy wzywać egzorcystę?
Można za duszę zamówić mszę, pomodlić się. Okadzić dom ziołami, najlepiej białą szałwią, „wyklaskać” wszystkie kąty, podsypać do nich szczyptę soli, palić w intencji tej duszy białe świece. Gdy to nie pomoże, należy wezwać egzorcystę.

A jak możemy chronić siebie przed opętaniem?
Ktoś radosny, szczęśliwy i żyjący w harmonii nie przyciągnie ducha, bo chroni go naturalna warstwa „boskości”. Duchów nie wolno też wywoływać, robić sobie z nich żartów. Za taką zabawę możemy zapłacić zdrowiem.


Sonia Ross
www.sylwiajacewicz.pl

Źródło: Wróżka nr 9/2012
Tagi:
Komentarzy: 1
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019