Z jednej strony normalna

Lady Gaga, jedna z najbardziej ekscentrycznych gwiazd pop, nadal chce być grzeczną córeczką. Tatuuje tylko lewą stronę ciała, bo ojciec prosił, żeby pozostała choć trochę normalna.

Lady Gaga, jedna z najbardziej ekscentrycznych gwiazd popLady Gaga ubrana w wilczą skórę z dymiącym pistoletem w ręku. To nie kadr z nowego teledysku piosenkarki, ale plakat do drugiej części filmu „Maczeta”. W nowym „Machete Kills” Gaga po raz pierwszy pojawi się na ekranach kin jako jasnowłosa seks-bomba La Chameleon. Chociaż reżyser Robert Rodriguez obsadził w „Machete Kills” takie sławy jak Jessica Alba, Robert de Niro, Mel Gibson czy Danny Trejo, to debiut aktorski Lady Gagi sprawia, że o filmie jest głośno na długo przed premierą. Rodriguez podsyca napięcie publiczności. Niedawno napisał na Twitterze: „Właśnie skończyłem pracę z Lady Gagą nad filmem »Machete Kills«. Ona jest naprawdę niesamowita!”.

Skandal dla dobra sprawy

Ale czy najbardziej ekstrawagancka gwiazda show-biznesu może nas jeszcze czymś zaskoczyć? Jej kariera usiana jest przecież nie tylko najbardziej prestiżowymi nagrodami (trzy nagrody Brit Awards i aż pięć nagród Grammy), ale także – czy może przede wszystkim – skandalami. Szokuje swoimi strojami (a raczej ich brakiem, bo chętnie pokazuje się nago) oraz zachowaniem. Udało się jej podzielić świat na tych, którzy ją kochają i tych, co jej nienawidzą.

Wiosną ubiegłego roku na koncert promujący płytę „Born This Way” w Seulu przyszło 45 tysięcy pełnoletnich wielbicieli artystki (ci poniżej 18. roku życia nie zostali wpuszczeni). Ale przed Stadionem Olimpijskim, gdzie miała wystąpić, czekało na nią także kilka tysięcy przeciwników. Koreańscy katolicy nie darowali piosenkarce słów z piosenki „Juda”: „Jestem tylko świętym głupcem; och, kochanie, on jest taki okrutny; ale wciąż kocham Judasza”. W Seulu wzywali do bojkotu „obscenicznego, pornograficznego i zbyt homoseksualnego” show artystki.

reklama

Chociaż akurat w Korei Lady Gaga zaprezentowała się wyjątkowo skromnie, w stylu eleganckiej damy, z wysoko upiętymi włosami, w kremowej sukience Versace. Jedynie twarz zakryła maską zdobioną perłami. To niewinny gadżet w porównaniu z tymi, których używa, żeby tylko wspomnieć o staniku uzbrojonym w pistolety maszynowe (dzieło Perry’ego Meeka, projektanta z Haus of Gaga).

Zawsze wybiera stroje rzucające się w oczy, jak choćby sukienka z maskotek (z okazji 35. urodzin marki Hello Kitty), kostium z włosów (jej ulubionego projektanta, Charliego Le Mindu) czy wreszcie słynna suknia i buty z kawałków wołowiny (a kapelusz z plastra świeżutkiej polędwicy), jaką szokowała dwa lata temu na gali MTV, Video Music Awards.

Podczas trasy koncertowej „Born this way” mięso powróciło. Bo ta sukienka to dla niej manifest polityczno-obyczajowy. „Gdybyśmy nie walczyli o nasze prawa, bylibyśmy jedynie mięsem na kościach”, tłumaczy swój łatwo psujący się strój. „Jestem weganką, więc nie założyłam ubrania z mięsa tylko dla wywołania skandalu. Zrobiłam to, żeby walczyć o prawa tych, którzy noszą mundur i nie mogą się przyznać, że kochają ludzi tej samej płci”, dodała w wywiadzie dla Ellen DeGeneres.

Lady Gaga, która sama nie do końca wie, kto ją bardziej pociąga – kobiety czy mężczyźni (dwa lata temu w wywiadzie dla pisma „Rolling Stone” otwarcie przyznała, że jest biseksualna), zaangażowała się w walkę o prawa gejów i lesbijek. I od tej pory stała się ikoną wszystkich mniejszości seksualnych. Przeżyła wstrząs, gdy jeden z jej fanów, 14-letni Jamey Rodemayer, nazywany przez kolegów „głupim, tłustym, brzydkim gejem”, popełnił samobójstwo. W liście napisanym przed śmiercią podziękował piosenkarce, że staje po stronie homoseksualistów. Lady Gaga pisała wtedy na Twitterze: „Ostatnie dni spędziłam, myśląc, płacząc i krzycząc. Jest we mnie tyle nienawiści. Trudno czuć miłość, kiedy ktoś zabiera komuś innemu życie. Spotkam się z naszym prezydentem. Nie przestanę walczyć. Nasze pokolenie ma dość siły, aby skończyć z prześladowaniami”.

Striptiz przed rodzicami

Lada Gaga nie wywołuje skandali tylko w słusznej sprawie. Sięga po nie także, żeby… wypromować swoje perfumy „Fame”. „Będą pachnieć jak ekskluzywna dziwka – krwią i spermą”, zapowiedziała na konferencji prasowej. Równie zaskakująca jak zapach owego pachnidła była jego reklama – na nagie ciało Lady Gagi wspinało się mnóstwo maleńkich, napalonych facetów. Aż trudno uwierzyć, że autorka tych obrazoburczych słów pochodzi ze statecznej, amerykańskiej rodziny z włoskimi korzeniami, mieszkającej na Manhattanie.

Źródło: Wróżka nr 1/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020