Mroczna królowa obiektywu

Jedynymi przyjaciółmi Virginii Castiglione były lustra i obiektyw aparatu fotograficznego. Ale z czasem i one obróciły się przeciwko niej.

Virginia Elisabetta Luisa Carlotta Antonietta Teresa Maria Oldoini (urodzona 22 marca 1837 roku we Florencji)Na jednym z najpiękniejszych placów Paryża, Vendôme, pod nr. 26 mieści się salon i główna kwatera jubilerskiej firmy BOUCHERON. Najbardziej pożądaną biżuterię świata reklamują dziś najsłynniejsze modelki i aktorki. Czy któraś z nich wie, że gdy w 1893 roku Frédéric Boucheron wykupił kamienicę, z apartamentów na piętrze musiała wyprowadzić się kobieta najpierw uznana za najpiękniejszą w XIX wieku, a potem za najbardziej szaloną? Mowa o hrabinie Castiglione, która uwieczniała na fotografiach niemal każdy moment swojego niezwykłego życia.

Perła Italii

Od dziecka powtarzano jej, że jest największą pięknością Europy. Że nie ma sobie równych i jest niczym bogini, która zstąpiła na ziemię. Jasne było, że mężczyźni będą czołgać się u jej stóp, a ich żony, matki i córki – nienawidzić z zazdrości. Dlatego Virginia Oldoini nie bawiła się w przyjaźnie ze śmiertelnikami. Kobiety wyniośle ignorowała. Tylko monarsze żony mogły liczyć na kilka uprzejmych słówek, w ramach rekompensaty za uwiedzenie ich mężów. A mężczyźni… cóż, piękna Virginia zdobywała ich bez większego wysiłku, a porzucała bez większego żalu.

reklama

Nie interesowała ją miłość, lecz bezwarunkowe zwycięstwo jej urody. Lubiła maczać palce w polityce, więc czasami uwodziła „dla wyższych celów”, aby przez wysoko postawionych kochanków kształtować losy Europy. Wyniosła i skoncentrowana na sobie, miała zastępy wielbicieli i całe armie wrogów. Jej jedynymi przyjaciółmi były lustra i obiektyw aparatu fotograficznego. Ale z czasem i one obróciły się przeciwko niej.

Miała piękne, długie i lekko pofalowane włosy, cerę niczym alabaster, idealny owal twarzy i niesamowite oczy, które bez przerwy zmieniały kolor, od zieleni po ciemny fiolet. Pulchne ramiona, spory biust, a do tego talię osy. Była uosobieniem ideału urody swoich czasów i uważała, że to całkowicie wystarczy, aby podbić świat. Dlatego odpuściła sobie przestrzeganie konwenansów czy liczenie się z cudzymi uczuciami. Na balach zamiast rozmawiać, pozwalała się podziwiać i składać sobie hołdy.

„Wenus, która zstąpiła z Olimpu!”, tak podsumowała ją księżniczka Paulina von Metternich, zaraz potem dodając jednak, że „Wenus” po kilku chwilach zaczynała być irytująca: „każdy jej ruch, każdy gest był wystudiowany, sztuczny”. Czegóż jednak spodziewać się po kobiecie, którą od dziecka traktowano jak zjawisko nadprzyrodzone? 

Virginia Elisabetta Luisa Carlotta Antonietta Teresa Maria Oldoini (urodzona 22 marca 1837 roku we Florencji) była jedyną córką i oczkiem w głowie arystokratycznych rodziców. Od urodzenia śliczna jak obrazek, błyskawicznie dorobiła się przydomka „perły Italii”. Solidnie wykształcona i wychowana na wielką damę, mogła mieć każdego, ale gdy skończyła 17 lat, rodzice wybrali jej na męża hrabiego Castiglione, trzydziestolatka o wspaniałych koneksjach na dworze króla Piemontu Emmanuela II.

Virginia nie przywykła, by rządził nią mężczyzna – w końcu to ona była boginią i ona powinna wydawać rozkazy. Dlatego gdy tylko mąż dowiózł ją na dwór… uwiodła króla. Ot, z nudów, dla zabawy albo dla dreszczyku. A potem wypróbowywała swoją moc na każdym dostępnym arystokracie, kusząc nieszczęśników i odpychając, gdy już byli pewni swego. Mąż był wściekły. Za to harbia Cavour – jej kuzyn i minister królewski – docenił erotyczno-dyplomatyczny talent Virginii do tego stopnia, że postanowił zrobić z niej szpiega.

Misja – uwieść cesarza

Dla rasowej egocentryczki królewska prośba była spełnieniem marzeń. Tajna misja na francuskim dworze! Zadanie: uwieść Napoleona III i pokierować nim tak, by dopomógł w zjednoczeniu Włoch. To nic, że raptem kilka tygodni wcześniej Virginia urodziła (swoje jedyne) dziecko, Giorgia – na taką przygodę znajdzie siły. Niczym Juliusz Cezar przybędzie, zobaczy i zwycięży. Hrabia mógł sobie zgrzytać zębami, ale grzecznie pojechał z żoną do Francji.

Źródło: Wróżka nr 4/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl