Pochwała lenistwa

Wielu z nas po pracy układa się wygodnie na kanapie przed telewizorem. I tak, niczym leń z wierszyka Jana Brzechwy, który „nic nie robi cały dzień”, spędza wieczór lub nawet cały weekend. Po powrocie do pracy jesteśmy dalej zmęczeni. Dzieje się tak dlatego, że nie wszyscy umiemy odpowiednio się lenić. Potrafią to zwierzęta, ale w ich przypadku działa tu instynkt.

Pochwała lenistwa Z badań przeprowadzonych na szczurach, opublikowanych w amerykańskim „Dzienniku Badań Fizjologicznych”, wynika, że lenistwo to sposób powiedzenia organizmowi, żeby nie marnował energii. Jednak człowiek zatracił nieco swój instynkt odpoczynku. Wydaje się oczywiste, że jeśli nasza praca jest monotonna, to powinniśmy sięgnąć po jakąś wymagającą lekturę albo rozegrać partię szachów. Tymczasem bardzo często robimy dokładnie na odwrót.

Coraz więcej osób jeździ na rowerze, pływa na łódkach czy biega. I bardzo dobrze, bo wysiłek fizyczny to niezły pomysł na chwilę próżniactwa. Pod warunkiem jednak, że zapomnimy o swoich zwyczajach z pracy. Bo nie o to przecież chodzi, żeby się znowu ścigać, choćby samemu ze sobą, i bić jakieś rekordy. Nawet lekarze przestrzegają przed takimi ciągotami.

Doktor Axt Gadermann napisał na ten temat książkę „Radość lenistwa: jak przestać się spieszyć i żyć dłużej”. Jego teoria jest równie prosta, co chwytliwa: nadmiar wysiłku oraz stres skracają życie, należy więc leniuchować w odpowiedni sposób.

Praca fizyczna i umysłowa uwalnia w organizmie wolne rodniki, które odpowiadają za proces starzenia się. Aby temu zaradzić, wystarczy oddać się lenistwu. Za przykład niech posłuży leniwiec.

Słynna powolność stworzenia sprawia, że jego organizm produkuje mniej wolnych rodników, a ciśnienie krwi jest utrzymywane na stałym, niewielkim poziomie. Lenistwo wzmacnia także układ odpornościowy, bo w wyniku nadmiernego wysiłku powstają hormony stresu, które zmniejszają ilość białych krwinek.

Doktor Gadermann dodaje też, że chwile relaksu i śmiechu powodują wytwarzanie serotoniny – substancji odpowiedzialnej za dobre samopoczucie. Dlatego śmiech jest zdrowszy niż codzienne bieganie. Warto także polenić się w trosce o swój mózg – gdy oddajemy się słodkiemu nieróbstwu, zahamowane jest wydzielanie hormonu zwanego kortyzolem, który powoduje uszkodzenia tkanek mózgu, co w konsekwencji prowadzi do przedwczesnej demencji. Konkluzja wywodu naukowca jest niecodzienna: lepiej poleżeć sobie w hamaku, niż brać udział w maratonie czy grać w tenisa! Wtedy nasze szanse na długie życie wzrastają niepomiernie.


reklama
Źródło: Wróżka nr 7/2005
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020