Rachmistrz życia

Czym jest czas? „Doskonale wiem, dopóki nikt mnie nie pyta. Zapytany – nie umiem wyjaśnić” – mawiał św. Augustyn. I choć żył on kilkaset lat temu i od tego czasu nauka uczyniła gigantyczny postęp, każdy badacz mógłby dziś z czystym sumieniem powtórzyć jego słowa. A jednak z uporem staramy się zrozumieć czas. Poznać jego właściwości, zmierzyć.

Rachmistrz życia Wydaje się, że w wakacje mamy go więcej. Tymczasem ciepłe miesiące mijają tak szybko, że ledwie zdążymy się nimi nacieszyć. Dlaczego tak się dzieje? Czy czas może biec szybciej lub wolniej? Czy są miejsca, w których możemy mieć go więcej niż gdzie indziej?

Antonio obiecał, że będzie na miejscu o 11 rano. Powtórzył to dwa razy, więc nie miałam powodu, żeby mu nie wierzyć. Jednak stojąc pod hotelem i czekając na jego taksówkę, zastanawiałam się, czy na pewno umówiliśmy się na tę godzinę. Co chwila spoglądałam nerwowo na zegarek, bo Antonio miał mnie zawieźć na lotnisko. Kiedy do odlotu pozostało już naprawdę mało czasu, a ja zastanawiałam się, jak zamienić bilet na następny lot, taksówka majestatycznie podjechała. Z okna wychylił się uśmiechnięty Hiszpan. Moje zdenerwowanie wydawało mu się naprawdę nie na miejscu. Co więcej, obraził się, gdy wyraziłam swoje niezadowolenie. W końcu było to „zaledwie” 45 minut, więc o co mi chodzi?

No cóż, każdy, kto choć raz w życiu miał do czynienia z Włochem, Hiszpanem czy Afrykańczykiem, zauważył z pewnością, że dla nich czas płynie inaczej niż dla mieszkańców północnych regionów Europy. Zjawiskiem tym już dawno zainteresowali się socjologowie. Odkryli znaczne różnice w tempie życia poszczególnych krajów, a także w ich postrzeganiu czasu. Dla jednych jest on niczym strzała przeszywająca przyszłość, dla innych – podobny do koła, które w nieskończonym cyklu obraca przyszłość, przeszłość i teraźniejszość.

reklama

Robert V. Levine, amerykański psycholog społeczny, przeprowadził kiedyś badania, które miały zmierzyć tempo życia różnych narodów. W swych dociekaniach brał pod uwagę trzy kryteria: szybkość chodzenia po chodnikach, czas sprzedawania najprostszego znaczka przez urzędników pocztowych oraz jak dokładny czas pokazują zegary w miejscach publicznych. To pozwoliło mu na stworzenie listy rankingowej krajów – od „najszybszych”: Szwajcarii, Irlandii, Niemiec i Japonii, po „najwolniejsze”: Syrię, Salwador, Brazylię, Indonezję i Meksyk.

Co więcej, badania pokazują, że różnice w odczuwaniu czasu przez różne narody wyraźnie widać w języku. Dla Europejczyków czas to płynący strumień. W języku traktujemy go zatem podobnie jak wodę, powietrze czy piasek – mamy tendencje do zamykania go w określonych miarach: tak jak mówimy szklanka wody, worek piasku czy litr powietrza, nie możemy się powstrzymać, by nie mówić rok czasu, miesiąc czasu, godzina czasu.

Tymczasem w języku Indian Hopi w ogóle nie ma takiego słowa jak czas. Nie ma też rozróżnienia na rzeczowniki indywidualne i materiałowe – szklanka wody to dla nich zupełnie inne słowo niż butelka wody. Podobnie jest z czasem. O ile w naszym języku czas może być przyszły, teraźniejszy czy przeszły (sugerując pewną ciągłość i przepływ), w języku Indian czas bywa obiektywny (przeszło-teraźniejszy), subiektywny (przyszły, ale używany też do wielu przeszłych i teraźniejszych faktów ze sfery uczuć) i uniwersalny (do rzeczy, które są zawsze prawdziwe). W ich języku istnieją bardzo precyzyjne wskaźniki gramatyczne pozwalające stwierdzić, czy czynność właśnie się rozpoczyna, trwa, będzie kontynuowana, odbyła się jednorazowo czy powtarzała się.

Słynny antropolog Benjamin Whorf uważał, że sposób rozumienia czasu, do jakiego skłaniają nas języki europejskie, ukształtował naszą naukę i filozofię. Dlatego – twierdził naukowiec – interesujemy się przeszłością, historią, archeologią, wyobrażamy sobie przyszłość na podobieństwo przeszłości. Stąd nasze tendencje do planowania, ustalania budżetów, udzielania kredytów. Używając czasu jako czegoś materialnego, możemy go „oszczędzać” lub „marnować”, możemy też „zyskiwać na czasie”. To myślenie, które pozwala nam czas wymieniać na inne wartości – na przykład na pieniądze – co dla Indian jest naprawdę nie do pomyślenia.

Źródło: Wróżka nr 12/2007
Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl