Rozkochani władcy

Z tronem zawsze łączyła się namiętność. Za każdym władcą stoi kobieta - jedna albo więcej - żona, kochanka, faworyta.

Rozkochani władcy Nie każdy ma siłę i upór króla Anglii Henryka VIII, który potrafił sprzeciwić się papieżowi, a nawet stworzyć nową religię, byle poślubić wybrankę swego serca - Annę Boleyn. A gdy zmysły ostygły - bez wahania skrócić ją o głowę, by zrobić miejsce następnej ukochanej. Tak żenił się jeszcze - i rozstawał - cztery razy, nie licząc się z opinią publiczną.

Większość władców poprzestawało na obsypywaniu kochanek darami i tytułami, ani myśląc o rozwodzie. Bo małżeństwa królewskie traktowano jak układy polityczne i często zawierano, kiedy główni zainteresowani byli jeszcze dziećmi. Czasem król sam wybierał sobie żonę. Wilhelm Zdobywca zwany Bękarte, którego dziadek był zresztą zwykłym garbarzem, poprosił o rękę Matyldy z Flandrii. Jej ojciec zgodził się bez wahania - mariaż ten byłby zarazem wspaniałym sojuszem z silnym księstwem Normandii. Ale panna wykrzyczała w twarz posłom, że ona - księżniczka - nie wyjdzie za mąż za bastarda. Już prędzej zamknie się w zakonie.

Nie pomogły prośby przerażonych rodziców - wysłańcy odjechali do Normandii z niczym. Wilhelm jednak nie poddawał się tak łatwo, a duma i upór panny dodatkowo go podnieciły. Przebrany w proste odzienie wyruszył do Flandrii. Zobaczył Matyldę w kościele i... zakochał się bez pamięci! Natychmiast spotkał się z księciem. Jednak na wydanej w pośpiechu uczcie Matylda nadal była wyniosła i nieuprzejma. Krewki Normandczyk nie zdzierżył... Przydybał ją w pałacowych ogrodach, przełożył przez kolano i... wlepił kilkanaście klapsów.Następnego dnia księżniczka powiedziała "tak". Byli zgodnym małżeństwem do końca życia.

Karol VIIJednak władcy częściej lokowali uczucia w nie swoich żonach. Karol VII (ten od Joanny d'Arc - Francja 1403-1461) kochał się nieprzytomnie w młodziutkiej poddanej - Agnieszce Sorel. Obsypywał ją prezentami - szczególnie drogocennymi tkaninami i kamieniami szlachetnymi, które uwielbiała. Ona w zamian podpowiadała mu pewne posunięcia polityczne, bo bardzo lubiła rządzić. Intrygami i docinkami zmusiła Karola do wypędzenia Anglików z Normandii. Co cnotliwsze i brzydsze damy dworu pałały otwartą nienawiścią do faworyty króla.

Natomiast artyści doceniali jej urodę i często ją portretowali. Na życzenie króla Jean Fouquet namalował Agnieszkę jako Madonnę z nad wyraz ponętną piersią, co spowodowało olbrzymi skandal. Kiedy panna Sorel mając 28 lat zmarła przy porodzie, król popadł w taką rozpacz, że jego własna, zdradzana żona musiała pocieszać go przez kilka miesięcy.

reklama

Agnieszka SorelNawet śmierć nas nie rozłączy

Najbardziej chyba wzruszającym przykładem zakochanej monarchini jest Joanna Kastylijska, zwana Szaloną. W 1496 roku wydano ją za Filipa Pięknego. Choć był to przede wszystkim mariaż polityczny, młodzi od pierwszego wejrzenia zapałali do siebie taką namiętnością, że skonsumowali związek na kilka dni przed ślubem. Joanna - surowo wychowana, czarnowłosa piękność uwielbiała męża i była o niego straszliwie zazdrosna. By nie miał pokus, oddaliła co młodsze dworki i nie odstępowała go na krok.

W ciągu 8 lat małżeństwa urodziła Filipowi sześcioro dzieci. Ich wielką miłość przerwało nieszczęście... Po zaledwie tygodniowej chorobie, leczonej środkami przeczyszczającymi i puszczaniem krwi, 28-letni Filip zmarł. Co ciekawe, trzy miesiące wcześniej astrologowie ostrzegali go przed nagłą śmiercią! Joanna, spodziewająca się kolejnego dziecka, oszalała z rozpaczy. Nie można jej było oderwać od martwego ciała.

Gdy Filipa potajemnie pochowano, otępiała z bólu. Siedziała nieruchomo w swojej komnacie, bez snu, jedzenia i zdejmowania odzieży. Po paru tygodniach kazała wyjąć trumnę z grobowca i wyruszyła z nią do Grenady. Makabryczna podróż trwała 3 lata. Jechano tylko nocą. Od czasu do czasu Joanna kazała otwierać trumnę, by w świetle księżyca całować i głaskać to, co zostało z Filipa. Przy trumnie urodziła córkę Katarzynę. Resztę życia - całe 46 lat - spędziła w klasztorze, w komnacie, z której okien widać było grób jej ukochanego męża.

Gdy Joanna dożywała swoich dni, w dalekiej Polsce wybuchł skandal. Jedyny syn Bony i Zygmunta Starego - Zygmunt August, ożeniony "politycznie" z piękną, ale chorą na padaczkę Elżbietą Habsburzanką uciekł od żony na Litwę, nawet nie skonsumowawszy małżeństwa. W Wilnie poznał młodą wdowę, Barbarę Radziwiłłównę i zakochał się w niej "bezrozumnie".

Zygmunt August i Barbara RadziwiłłównaNa gorący romans pełnego temperamentu, żonatego następcy tronu i jego wyemancypowanej poddanki przymykano oko (bracia Barbary żalili się, że siostra jest "samowolna, swarliwa, uparta, a obyczaje ma włoskie"). Po dwóch latach biedna Elżbieta usunęła się z drogi kochanków, odchodząc w lepsze światy. Przytomni Radziwiłłowie dostrzegli swoją szansę i zaczęli gwałtownie naciskać króla, by "nie psuł Barbarze imienia". Wymogli przyrzeczenie, że jej sromotnie nie odwiedzi. Po czym rozpuścili plotkę, że siostra spodziewa się dziecka. Rozogniony Zygmunt, przydybany in flagranti, potajemnie poślubił ukochaną w 1547 roku, a po śmierci ojca przedstawił ją radzie królewskiej jako prawowitą małżonkę, budząc ogólne oburzenie.

Biedną Barbarę obrzucano obelgami, nazywano wszetecznicą i czarownicą. Kochający ją szczerze Zygmunt walczył trzy lata, aż doprowadził do koronacji żony w katedrze wawelskiej. Ale Barbara żyła jeszcze tylko 6 miesięcy. Tuż po koronacji zapadła na "chorobę, którą nazywają rakiem" lub - jak twierdzą inni - nie mogąc dać potomka bezpłodnemu królowi, brała środki przeciw własnej, rzekomej bezpłodności, co doprowadziło do zakażenia i śmierci. Gdy męczyła ją straszna choroba, "wielka część jej ciała nadgniła i zaczęła cuchnąć, wszyscy mierzili się chorą, prócz króla, który w nocy i we dnie nie odstępował żony".

Gdy zmarła, sam ją strojem przyozdobił i długie godziny przebywał z nią w samotności. W końcu wyruszył z trumną w podróż do Wilna, nie chciał bowiem zostawić Barbary w nieprzyjaznym jej Krakowie. W trwającej prawie miesiąc wędrówce nie odstępował trumny, z niezmierną żałością szedł za nią pieszo, nawet go słota od tej posługi nie odwodziła. Pochowawszy Barbarę w wileńskiej katedrze, kazał namalować Madonnę bez dzieciątka o rysach bezdzietnej Barbary. Dziś ten portret znamy jako Matkę Boską Ostrobramską.

Diana de PoitiersBędziemy jak jedno ciało i dusza

O wiele więcej szczęścia miał Henryk II (król Francji 1519-1559), przez ponad 22 lata cieszący się wdziękami Diany de Poitiers. Siedemnastoletni delfin już od trzech lat żonaty z inteligentną, acz brzydką Katarzyną Medycejską, poznał zbliżającą się do czterdziestki Dianę. Ta całkowicie zawładnęła młodym następcą tronu, bardzo przystojnym, lecz niezbyt lotnym mężczyzną. Jego ojciec mówił o nim "rozmemłany". Diana, wyrachowana, zimna i nieprzywykła do gorących namiętności, traktowała Henryka jak bank i narzędzie rozgrywek politycznych.

On natomiast świata poza swoją "przyjaciółką idealną" nie widział - niewolniczo jej oddany. Diana decydowała nawet o tym, kiedy ma spłodzić następcę tronu. To ona trzymała klucz do alkowy króla i od czasu do czasu siłą prawie prowadziła go do sypialni żony, by "spełnił swój królewski obowiązek". Zakochany władca oddał faworycie nawet klejnoty koronne i prawo do kontroli nad urzędami królestwa, by pokazać, jak bardzo jest mu droga.

Sprytna kobieta rozporządzała też wszystkimi bezpańskimi ziemiami w kraju, dobrami konfiskowanymi protestantom i żydowskim lichwiarzom. Ale w 1559 roku odwróciło się od niej szczęście. Henryk zginął w turnieju rycerskim. Katarzyna Medycejska natychmiast odebrała lwią część majątku konkurentce, a ją samą, już ponad 60-letnią matronę, wygnała z dworu bez litości.

Henryk IIKocham wszystkie kobiety świata

W XVIII wieku sławą najbardziej jurnego władcy Europy cieszył się August II Sas, król Polski. Twierdzono, że spłodził 365 dzieci. Ile miał kochanek, nikt nie wie. Brał wszystkie, które mu wpadły w oko - dziewczyny z gminu, szlachcianeczki, dworki. Poza tym miał oficjalne metresy. Musiała to znosić małżonka Krystyna, która "dostarczała dynastii następców tronu". Najsłynniejszą z kochanek Augusta, zwanego Mocnym (oprócz nieustannej chęci na seks, wyróżniał się bowiem wzrostem - 202 cm! - i gargantuicznym apetytem: potrafił za jednym razem 200 knedli zapić beczką wina!) była m.in. hrabina Cosel, łudząca się, że zostanie jego żoną. August wydawał na nią po 100 tysięcy talarów rocznie (można było za to utrzymać 8 tysięcy żołnierzy).

Niewiele mniej kosztowała go księżna Urszula Lubomirska, z którą nawet w bardzo intymnych chwilach porozumiewał się przez tłumacza, mówiła bowiem tylko po polsku, on zaś w tym języku nie znał ni słowa! Aurorę von Konigsmark - poetkę i kobietę wyrafinowaną, która miała dziwaczne potrzeby seksualne, król zdobywał najdłużej i ulegał jej nawet w rządzeniu - ku oburzeniu dworu. Najbardziej egzotyczną z jego metres była Turczynka Fatima. Ją kochał najdłużej, bo ponad 10 lat i do końca życia zachował dla niej przyjaźń.

Najpiękniejszą z dam w jego łożu była Zofia von Diskau, którą wręcz obsypywał złotem z kasy państwa. Były też Marianna Bielińska - zaspokajająca najdziwniejsze zachcianki króla, hrabina Esterele i Konstancja Hoym - obie obdarzone nieprzeciętnym temperamentem seksualnym - i parę innych, których nie wspomnimy. Żadnej ze swych kobiet August nie był wierny, zdradzając je nieustannie. Co więc dawało władcom większą radość - przespać się ze wszystkimi kobietami świata, czy odnaleźć je w jednej? Każdy z naszych bohaterów zapewne dałby inną odpowiedź. Tak czy inaczej - jakież smutne byłoby życie bez miłości.


Weronika Kowalkowska

Źródło: Wróżka nr 2/2000
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020