W niewoli demonów

"W głębokim cieniu, w najdalszym końcu pokoju postać jakaś biegała tam i z powrotem. Wariatka ryknęła, odgarnęła z twarzy splątane włosy i patrzyła dziko na gościa. Skoczyła i ze złością chwyciła go za gardło przykładając zęby do jego policzka; zaczęła się walka, zmaganie. Wszystko odbywało się wśród najdzikszych wrzasków i konwulsyjnych rzutów ciała obłąkanej".
"Dziwne losy Jane Eyre"
Charlotte Bronte..

W niewoli demonów Choroby psychiczne od wieków budzą lęk. Przerażają nas niezrozumiałe, często groźne i nieprzewidywalne zachowania chorego. Co nim rządzi? Czemu ktoś dobrze znany staje się inną, niebezpieczną osobą? Wiele kultur, nawet ta prasłowiańska z której się wywodzimy, otaczało swoistą czcią człowieka w ataku obłędu. Mówiono, że został on opanowany przez duchy, a nawet potężne bóstwa. Wierzono, że w ten sposób nawiązywały one kontakty ze śmiertelnikami, przemawiały do nich, ostrzegały przed niebezpieczeństwem i zawracały z błędnej drogi.

Nauka potrafi już zdiagnozować przyczyny wielu zaburzeń psychicznych. Mogą je wywoływać zmiany w centralnym układzie nerwowym, np. guzy mózgu. Niektóre psychozy i stany depresyjne wynikają z zaburzeń równowagi mikroelementów w organizmie, albo z niewłaściwego funkcjonowania układu hormonalnego. Podanie odpowiednich lekarstw "naprawia" psychikę człowieka, przywracając ją do stanu normalności. Nadal jednak psychiatrzy nie radzą sobie z pewnymi przypadkami. Zakwalifikowane np. jako schizofrenia, mnoga osobowość, nawet pewne stany depresyjne nie znajdują wytłumaczenia i nie poddają się całkowitemu wyleczeniu.

Zabłąkane dusze

Dr Edith Fiore, psycholog kliniczny z Miami University poświęciła wiele lat na pracę właśnie z takimi opornymi przypadkami. To, jak je tłumaczy, może się wydawać szokujące. Otóż uważa ona, że chorobę psychiczną mogą wywołać zabłąkane fragmenty świadomości osób nieżyjących. Te, jak je nazywa, "jądra świadomości" potrafią wtargnąć w umysł, w pole energii osoby żyjącej. Takiej osoby, której psychika nie jest odporna na tego rodzaju inwazję. Świadomość własna zaatakowanego zostaje wówczas odepchnięta na bok, zagłuszona przez nową siłę, która znalazła dla siebie żywiciela.

Według dr Fiore są istoty duchowe, którym po śmierci ciała fizycznego nie udało się harmonijnie i całkowicie przejść do innej, zaświatowej rzeczywistości. Utknęły - chociaż bezcieleśnie - w obszarze ziemskiej realności. Te niszczące byty świadomie szukają podatnej ofiary, by całkowicie lub przynajmniej częściowo wyprzeć jej osobowość, zastępując własną. Ależ są to opisy średniowiecznych opętań, które nauka od dawna wykpiwa jako ciemne zabobony - można by zaprotestować. Tyle tylko, że najnowsze odkrycia w dziedzinie matematyki i fizyki kwantowej dostarczają dowodów przywracających "cześć i honor" dawnym przekonaniom, które wcale nie muszą być zabobonami.

reklama

Drugi wymiar świadomości

Franz Moser, profesor politechniki w Grazu w Austrii, zajmujący się teorią kwantową twierdzi, że świadomość nie ulega unicestwieniu wraz ze śmiercią ciała. Istnieje ona bowiem jednocześnie w co najmniej dwóch obszarach. Pierwszy to biologiczna, realna rzeczywistość, gdzie rządzą przestrzeń, czas i związki przyczynowo-skutkowe. Drugi obszar to ponadczasowa, energetyczna rzeczywistość. W biologicznej rzeczywistości świadomość istnieje dopóki żyje powłoka cielesna, w energetycznej - bezczasowo.

Jeżeli więc nasza świadomość nie ginie z chwilą śmierci fizycznej, możliwe są przypadki zbłądzenia, "pomylenia" drogi przez tzw. duszę opuszczającą ciało. Zamiast przejść w rzeczywistość energetyczną, ulega ona nadal przyciąganiu ziemskiej, biologicznej rzeczywistości.

Dr Edith Fiore udało się wyleczyć wiele osób uznanych za nieuleczalnie chorych psychicznie. W swojej terapii posługuje się przede wszystkim hipnozą. Podczas kilku tysięcy seansów nawiązywała kontakty z bezcielesnymi osobowościami, które opanowały jej pacjentów. Leczenie polegało na wytłumaczeniu tym niewidzialnym istotom, z reguły nieszczęśliwym, że czeka na nie inna rzeczywistość. Nie powinny więc kurczowo trzymać się życia ziemskiego, lecz przejść na przeznaczony dla nich poziom, gdzie będzie im znacznie lepiej. Jak opisywała, proces ten trwał dość długo, ale kończył się trwałym wyleczeniem, niezrozumiałym z punktu widzenia medycyny klasycznej.

Precz, siło nieczysta!

Metoda dr Fiore kojarzy się z dobrze znanymi Kościołowi katolickiemu egzorcyzmami: rytuałem mającym na celu uwolnienie człowieka od wrogich, niewidzialnych sił, które opanowały jego ciało. W średniowieczu powszechnie wierzono, że w umysł ludzki mogą wtargnąć demony. Wypędzanie ich z ludzi doprowadzonych do obłędu zostało opisane już w Biblii, a dawne kroniki kościelne pełne są takich zdarzeń. Dziś średniowieczne opętania próbuje się tłumaczyć histerią seksualną. Ale czy może to dotyczyć wszystkich przypadków?

Dlaczego wobec tego, w końcu naszego wieku - doby układów scalonych, fizyki kwantowej i swobody seksualnej - ludzie szukają pomocy księży egzorcystów? I mimo postępów nauk medycznych zapotrzebowanie na ich usługi wzrasta. Ojciec Henri Gesland, znany francuski zakonnik, w latach 60. został mianowany egzorcystą. Od tej pory interweniował ponad 3 tysiące razy. Zapewniał, że potrafi bez trudu odróżnić choroby psychiczne od opętania.

Wielu psychiatrów w krajach Ameryki Południowej oficjalnie tłumaczy niektóre choroby psychiczne opętaniem. Dołączają do nich także niektórzy psychiatrzy ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Dr Arthur Guirdham, brytyjski psychiatra zatrudniony w państwowej służbie zdrowia, nie ukrywa, że zjawiska opętania są faktem, a lekarze, którzy twierdzą, że jest to wykluczone, bywają tak zaślepieni przez własne uprzedzenia, że tracą obiektywną zdolność rozpoznawania objawów. Jak widać dr Edith Fiore ze swą kontrowersyjną teorią rozszczepień osobowości nie jest w kręgach psychiatrii osamotniona. A świat, który nas otacza wcale nie jest taki prosty jak się nam często wydaje.


Anna Szpiganowicz

Źródło: Wróżka nr 2/2000
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube