Wielka Mistrzyni

 Trudno w to uwierzyć, ale po Stefanii nie widać ani dwóch zawałów, ani wylewu, ani tego, że gdy się urodziła we wsi pod Łodzią, „nie miało jej się na życie”.

Wielka Mistrzyni Rodzice zawieźli ją do znachora. Obejrzał niemowlę, pokiwał głową i kazał kąpać w wywarze z nasion i traw wytrzęsionych z siana. Najwyraźniej procentuje to do dzisiaj, bo nie widać też po pani Stefanii dwóch nieudanych małżeństw, ciężkiej pracy i życia na walizkach. Między Łodzią, gdzie mieszka, Wałbrzychem i Berlinem, gdzie prowadzi kursy, oraz Warszawą, gdzie mieszka ukochana córka, Kasia.

Jeśli przyjąć za prawdę, że osoby, które najbardziej dają nam w kość, są naszymi aniołami i nauczycielami, jedną z pierwszych nauczycielek Stefanii była Kasia. Urodziła się z wadą nerki, która wymagała wizyt u specjalistów, przestrzegania diety, specjalnej matczynej troski. Stefania nie mogła więc pracować zawodowo, a że jest Skorpionem, nie mogła też usiedzieć w domu.

Pozwoliła się więc wybrać do rady osiedla. Wielką radość sprawiało jej organizowanie imprez dla dzieci i osób starszych. Zawsze świetnie się udawały, a ludzie twierdzili, że nie mogą się doczekać spotkań ze Stenią. A ona, choć nie miała wtedy pojęcia o reiki, energiach i aniołach, czuła, że jej sukces bierze się również stąd, iż po prostu kocha ludzi i swoją pracę.

reklama
Źródło: Wróżka nr 2/2005
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019