Dobro i zło braćmi

Leonardo da Vinci był nie tylko wielkim artystą i wynalazcą, ale również świetnie znał się na astrologii, kabale i numerologii. Jego słynny fresk "Ostatnia Wieczerza" jest zakodowanym przekazem magicznym.

Dobro i zło braćmi Na fresku widać Jezusa wraz z apostołami. Jednakże wcale nie było ich dwunastu. Jeśli uwzględnić Macieja, wybranego w miejsce Judasza i Pawła - to do tego miana ma prawo przynajmniej 14 ludzi. Apostołami nazywano też później tych, którzy nawracali na chrześcijaństwo całe ludy i kraje. W tym rozumieniu apostołem był na przykład św. Grzegorz, krzewiący wiarę w Chrystusa w Armenii czy św. Bonifacy, nawracający German. Tak doliczono się 72 świętych godnych miana apostołów. Ale tych "prawdziwych" według Ewangelii było dwunastu.

Ta cyfra jest symboliczna. Jakub miał 12 synów, było 12 plemion Izraela i 12 proroków. Jest 12 miesięcy w roku i 12 godzin na zegarze, 12 bram niebiańskiego Jeruzalem w wizjach świętego Jana, w świątyni Salomona stało 12 byków z brązu i było 12 źródeł, które Mojżeszowi i jego ludowi przyniosły ulgę w wędrówce między Morzem Martwym a Synajem. Magiczna jest też czwórka. Żeby głosić doktrynę zbawienia, apostołowie wyruszyli trójkami w cztery strony świata. Na fresku Leonarda 12 apostołów siedzi właśnie w czterech triadach, a po obu stronach stołu widać czworo drzwi.

Inżynier ludzkich dusz

Nie sposób wyliczyć wszystkich talentów Leonarda da Vinci. Rysował samoloty i łodzie podwodne, był wynalazcą-wizjonerem, malarzem i rzeźbiarzem, budowniczym machin oblężniczych. Okazuje się, że także inżynierem... ludzkich dusz. Jego zainteresowanie astrologią i typami charakterów znalazło swój wyraz w dziele, które oddaje dramatyczny moment w życiu Jezusa.

reklama

Chrystus powiedział właśnie swoim uczniom: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeden z was mnie zdradzi, ten, który je ze mną". Tę część wypowiedzi Jezusa usłyszeli wszyscy. Powstał gwar oburzenia, który zagłuszył dalsze słowa Nauczyciela: "... jeden z dwunastu, ten, który ze mną rękę zanurza w misie". Według znawcy tematu, pana Jacka Odrzywolskiego z Krakowa (https://republika. pl/leonardo2002/ostatnia wieczerza. html), to jednoznaczne wskazanie na Judasza, który właśnie sięga ręką do misy, usłyszeli tylko uczniowie siedzący po lewej ręce Jezusa i Jan z Jego prawej strony. Judasz i reszta biesiadników siedząca po prawej ręce Chrystusa tych słów nie słyszała w ogólnym tumulcie. Dopytują się - który z nas? Zagrały emocje, gesty i spojrzenia całej dwunastki wyraźnie zdradzają cechy charakterów. Leonardo namalował je tak, aby odpowiadały dwunastu znakom zodiaku.

Odniesień do astrologii jest w "Ostatniej wieczerzy" więcej. Postacie są zgrupowane po trzy, tak jak miesiące w porach roku. Na początku znajduje się ten znak zodiaku, który otwiera daną porę roku: Baran - wiosnę, Rak - lato, Waga - jesień i Koziorożec - zimę. Postać Szymona, którego wygląd przypomina typowego Barana, jest umieszczona na początku malowidła, czyli z jego prawej strony, skąd zaczyna się czytać pismo hebrajskie. Dalej siedzą kolejne znaki zodiaku.

Powstaje pytanie, co Jezus, który z pewnością jest Słońcem, robi między Panną i Wagą, a więc w miejscu na niebie, w którym Słońce zaczyna tracić swój blask? Prawdopodobnie da Vinci odniósł się tutaj do hebrajskiego początku roku, który ma miejsce właśnie w okolicy przesilenia jesiennego, i filozofii gnostyków. Uważali oni, że Judasz, wydając Jezusa na śmierć, ułatwił Mu pozbycie się cielesnej powłoki i powrót do świata czystej myśli. Chrystus stracił życie (w domyśle: Słońce straciło swój blask), ale moment ten dał początek zwycięstwu Jego misji na Ziemi.

Ciemna strona... Słońca

Pozostaje jeszcze wyjaśnić, dlaczego Judasz, który ze względu na swój czyn jest wymieniany zawsze jako dwunasty apostoł, na malowidle Leonarda siedzi obok Jana - ucznia najmilszego Chrystusowi. Wydaje się, że jest to też celowe zamierzenie wielkiego mistrza. Kiedy Leonardo otrzymał zamówienie na fresk, rozpoczął poszukiwania modeli przede wszystkim Chrystusa i rzeczywiście znalazł idealnego człowieka o szlachetnym wyglądzie, głębokim spojrzeniu twarzy, z której zdała się promieniować natchniona dobroć.

Leonardo namalował go, po czym, kolejno, wszystkich apostołów z wyjątkiem ostatniego, Judasza. Tymczasem mijało już 10 lat od rozpoczęcia fresku, malarz zaczął więc zwiedzać najbardziej podejrzane szynki i oberże w nędznych zaułkach Mediolanu, szukając tam jakiegoś wyrzutka społeczeństwa, przestępcy, obwiesia. Gdy wreszcie znalazł idealnego pod tym względem typa, powiedział mu: "Chcę, żeby mi pan pozował do obrazu!". "Dobrze - odpowiedział tamten - raz już panu pozowałem. Byłem Chrystusem".

Dobro nie istnieje bez Zła, a Światło zawsze towarzyszy Ciemności w nieodgadnionych przestrzeniach ludzkiej duszy i wszechświata - oto prawdziwy przekaz Leonarda da Vinci zakodowany w "Ostatniej Wieczerzy" i podsumowanie jego studiów nad ludzkimi charakterami.



Znaki zodiaku apostołów według Leonarda da Vinci

Bartłomiej  (Ryby) Z jego postaci bije spontaniczność i chęć niesienia pomocy. Pochylony do przodu jest gotów działać. Ogarnia wzrokiem wszystkich uczestników wieczerzy, symbolizuje ostatni znak zodiaku, którego przedstawiciele bywają trudni do zrozumienia. Ich życie jest pełne zawirowań i sprzeczności, a ich wybory nieprzwidywalne. Być może dlatego Bartłomiej jest patronem górników, introligatorów, grabarzy, sztukatorów i plantatorów winogron jednocześnie. Postać Bartłomieja jest zamknięciem cyklu rocznego i zarazem podsumowaniem doświadczeń pozostałych apostołów. Jego męka była najokrutniejsza - został żywcem obdarty ze skóry.

Andrzej (Koziorożec) Ma kanciaste rysy, głęboko osadzone oczy i ręce podniesione w geście wyrażającym odrzucenie złej wiadomości. Jest energiczny, śmiały i niezłomny. Raczej filozof niż misjonarz. Na fresku jest dziesiątym z kolei biesiadnikiem, a krzyż, na którym poniósł śmierć, miał kształt właśnie rzymskiej dziesiątki - X. Zaskakujący zbieg symboli.

Jakub Mniejszy
(Wodnik) Fizycznie i duchowo przypomina Chrystusa. Jest ascetą: nie pije, nie jada mięsa i nigdy nie miał żony. Jest spokojny i energiczny, mądry i elokwentny. Potrafi spoglądać w przyszłość, czasami tak daleko, że inni go nie rozumieją i traktują jak dziwaka. Wodnik się tym nie przejmuje i idzie dalej swoją drogą. Lewa ręka Jakuba pokazuje, że wierzy w przyjaźń i ludzką solidarność. Zdrajca wśród nas nie ma szans.

Piotr (Strzelec) Wychyla się zza pleców Judasza w kierunku Jana, pytając o dalsze słowa Jezusa. Cała jego postać jest ognistą strzałą gotową poszybować w kierunku zdrajcy i to z nożem w ręce. Jest impulsywny i, chociaż szlachetny, często mówi, zanim zdąży pomyśleć. Nie brak mu charakteru, kiedy trzeba działać natychmiast, z drugiej strony - potrafi stchórzyć i trzykrotnie zaprzeć się Chrystusa, albo próbować pełen brawury chodzić jak On po wodzie. Jest energiczny, szczery i otwarty. Można na nim polegać i Chrystus właśnie jemu nada imię Piotr, czyli Opoka, Skała, wskazując go na Swego ziemskiego następcę.

Judasz (Skorpion) Ambitny i chciwy, ma palce zaciśnięte na sakiewce. Jest również podejrzliwy i zamknięty w sobie. To jasne, że dla Leonarda tylko Skorpion mógł być znakiem Judasza. Najbardziej skomplikowany ze wszystkich znaków zodiaku, najtrudniejszy do zrozumienia i rozgryzienia, ma swoje mocne, jasne strony. Odznacza się nie tylko odwagą, która cechuje i inne znaki zodiaku, ale również wytrwałością, zimną krwią, kamiennym spokojem, nawet wówczas, gdy inni tracą głowę. Jego przeznaczeniem jest walka, ale nie zawsze w słusznym celu. Na szczególne niskim poziomie spotykamy w tym znaku morderców i zbrodniarzy nie cofających się przed niczym. Ich opanowanie i niewzruszony spokój oraz perfidna przebiegłość czynią z nich ludzi szczególnie niebezpiecznych. Takim typem był Judasz.

Jan (Waga) Ulubieniec Chrystusa. Był najdojrzalszym ewangelistą i miał zdolności jasnowidzenia. Jego twarz i postać wyrażają głęboki smutek i przygnębienie. On wie, że zdrajcą jest Judasz, a nie może powiedzieć tego porywczemu Strzelcowi Piotrowi, w którego ręce już błyska nóż. Słowa Chrystusa zmąciły spokój, który Jan tak lubi. Woli unikać konfliktów, choć potrafi walczyć, ale nie nożem i nie teraz, w czasie wieczerzy. Jego twarz zdradza ustępliwość i sarkastyczną energię, cechę bliższą Skorpionowi. Prawdopodobnie Leonardo nawiązał do tradycji, która mówi, że kiedyś ugodowa Waga i waleczny Skorpion tworzyły wspólną konstelację, były jednym znakiem zodiaku.

Jakub Większy (Lew) Piękny i pełen życia, z pałającymi ogniem oczami i wspaniałą grzywą włosów, całą swą postacią wyraża solidarność z Chrystusem. On na pewno nie zdradzi - jego uczciwość graniczy z naiwnością. Szeroki gest rąk oznacza otwartość i szczerość. Ale też pewną grę pod publiczkę. Osoby z tego znaku mają silne wyczucie dramatyczne - one na przykład nie wchodzą zwyczajnie do pokoju, lecz uroczyście wkraczają. Jakub jest dumny i mało wrażliwy na przyziemne sprawy. Idzie prostą drogą ku przeznaczeniu, by zostać pierwszym po Jezusie męczennikiem.

Tomasz (Panna) Niedowiarek, który wszystko wie najlepiej, ale najpierw musi to sprawdzić. Trzyma wyciągnięty palec, którym dotknie ran zmartwychwstałego Chrystusa, by upewnić się w swojej wierze. Wątły, nerwowy, schowany za innych, zdaje się roztrząsać każdy szczegół usłyszanej przed chwilą nowiny. Pedantycznie analizuje, co się stanie, i szuka w zapowiedzianej zdradzie racjonalnych przesłanek. Gdy wszystko drobiazgowo przemyśli, na zdrajcy nie zostawi suchej nitki.

Filip (Rak) Ręce złożył na piersiach w geście nie tyle przestrachu, co wyrażającym przejęcie się słowami Nauczyciela. Ruch ten przypomina sposób poruszania się raka. Ma okrągłą twarz, duże usta, zamglone oczy i łagodne rysy - jest romantycznym marzycielem. Jego wygląd zdradza człowieka stworzonego raczej do medytacji niż czynu. Martwi się sytuacją i na pewno zaraz zamknie w sobie z obawy przed nadciągającym niebezpieczeństwem.

Mateusz (Bliźnięta) Młody i pełen życia. Sprawia wrażenie, jakby krępowało go ubranie - lubi zmiany, ruch. Ma niebieską szatę symbolizującą jego żywioł - Powietrze. Żaden znak nie wyrabia sobie o czymś tak szybko zdania. Właśnie mówi coś przejęty, wyciągając obie ręce w "bliźniaczym" geście. Wydaje się znakomitym mediatorem - chłodnym, ale szybko myślącym i trzeźwo kalkulującym - jak przystało na byłego poborcę podatków, którego opiekunem jest Merkury.

Juda zwany Tadeuszem (Byk) Wyważony gest lewej ręki sygnalizuje silną wolę i upór. Prawa zaś, oparta o pierś, zdaje się podkreślać jego rozwagę i zaangażowanie. Cała ta dostojna postać wyraża pracowitość i bezwzględną uczciwość. Jest rozważny i spokojny, ale potrafi być materialistą. W języku łacińskim pieniądze nazywają się pecunia. Wyraz ten pochodzi od pecus - bydło. Jest więc w tym wypadku pewna analogia między nazwą a charakterem Byków.

Szymon (Baran) Wyciągnięte energicznie do przodu ręce, wydatny nos, stercząca broda - cała postać Szymona wyraża siłę i ognisty temperament. Jest bardzo wybuchowy, lecz lojalny i waleczny. Dla podkreślenia tego ma na sobie czerwoną szatę, a więc w kolorze Marsa, planety patronującej wojowniczemu Baranowi. Nie umie powściągnąć temperamentu i języka, więc nie słyszy dalszych słów Chrystusa, już rusza go bronić, choć jeszcze nie wie, przed kim.

Źródło: Wróżka nr 4/2004
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020