Strzeż się narcyza!

Uwielbiają siebie ponad wszystko. Są fatalnymi partnerami i przyjaciółmi, za to... niezłymi pracownikami. Zakochani w sobie rozdają wokół czarujące uśmiechy. Nie daj im się zwieść.

Strzeż się narcyza! Przyjaciół dobiera starannie. Potrzebuje ich niczym lustra. Dlatego wybiera najczęściej tych, którzy perfekcyjnie opanowali sztukę prawienia komplementów. Krytyki nie znosi. Ma o sobie jak najlepsze mniemanie. A jeśli mu coś nie wyjdzie? Winny zawsze jest ktoś inny albo niesprzyjające okoliczności. We własnych oczach nie ma wad. Po prostu chodzący ideał. Znasz takich? Na pewno.

Są kiepskimi przyjaciółmi i partnerami. Samolubni, niewiarygodni i żądni władzy często manipulują osobami, które im zaufały. Psychologia ma nazwę dla takiej osoby: to narcyz. Okazuje się jednak, że choć nie jest on idealnym partnerem, w pracy sprawuje się wręcz doskonale: wykonuje swe obowiązki lepiej niż inni – pod jednym warunkiem... że może przy tym zabłysnąć. Najgorzej na narcyza i egoistę natrafić w bliskim związku. Będziemy mu potrzebni tylko po to, by mógł potwierdzić własną wartość.

Jak się obronić przed narcyzem? Jak nie pozwolić mu się zranić?

By to zrobić, trzeba go szybko rozpoznać. Jak? Na przykład po tym, że przesadnie dba o swój wygląd. Psychologowie uważają, że gdzieś głęboko wynika to z problemów w kontaktach z innymi ludźmi.
– Pod dbałością o wygląd tak naprawdę kryje się niskie poczucie własnej wartości – mówi Marzena Węgrzynowicz, psychoterapeuta-seksuolog. – Narcyz rozpościera pawi ogon, by ekscytować siebie i innych, ale ukrywa za nim poczucie marności i słabość.

Cechy te mogą wynikać ze sposobu wychowania. Surowi, wymagający bezwzględnego posłuszeństwa rodzice często zaszczepiają w swoich dzieciach brak wiary w siebie. Jako mechanizm obronny dzieci rozwijają narcyzm. Jeśli nie dostają pochwał od najbliższych, same zaczynają chwalić siebie, kreują przed sobą przesadnie pozytywny obraz własnej osoby. Z wiekiem ta cecha może się nasilać. Sprawia, że taka osoba nie jest w stanie stworzyć szczęśliwego związku. Dlaczego? Bo często ludzie niepewni swojej atrakcyjności mają przymus zdobywania wciąż nowych partnerów. Dlatego narcyz rzadko kiedy pozostaje dłużej w związku. Kłopot w tym, że na pierwszy rzut oka ludzie zakochani w sobie sprawiają wrażenie czarujących i zainteresowanych innymi.

reklama


Wkrótce jednak okazują się zbyt dominujący, by z nimi wytrzymać. Zapatrzony w siebie egoista nie jest wytworem naszych czasów. Tacy istnieli już wieki temu, o czym świadczy starożytna opowieść o pięknym młodzieńcu imieniem Narcyz, który odrzucił miłość górskiej nimfy Echo. Bogini Nemezis, mszcząc się na nim za okazaną pychę, sprawiła, że zakochał się on w swoim odbiciu w strumieniu. To właśnie temu mitycznemu Narcyzowi zawdzięczają przydomek wszyscy egocentrycy. Termin „narcyzm” w XIX wieku wprowadzono także do słownictwa medycznego. Okazuje się, że miłość do samego siebie może przybierać patologiczne rozmiary. Narcyzm to stan samouwielbienia, zachwyt nad własnymi cechami. U osób dorosłych jest zaburzeniem psychicznym. Oznacza osiąganie przyjemności seksualnej w miłości do siebie samego, wyzwalanie podniecenia przez oglądanie własnego ciała w lustrze.

Skłonności narcystyczne wykazują również małe dzieci, które pragnąc skupić na sobie uwagę innych, stawiają siebie w centrum zainteresowania. Większość ludzi jednak z tego wyrasta. Niestety, nie wszyscy. Postawom samouwielbienia sprzyja domorosła psychologia tanich poradników zalegających księgarskie półki. Zresztą cała współczesna kultura lansująca przyjemność jako najwyższe dobro sprawia, że narcyzy mnożą się jak grzyby po deszczu. Gdy liczą się wyłącznie zewnętrzne atrybuty – takie, jak prezencja, status, władza i pieniądze – można dojść do przekonania, że to, co czujemy, jest nieważne.

– Wyraża się to w nieustającej obawie o własne zdrowie, strachu przed starością lub śmiercią, stałym poszukiwaniu oznak starzenia się, marzeniach o wiecznej młodości. Dziś ciało zmieniło się w przedmiot kultu – mówi dr Marcin Brocki, antropolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Sprawność swojego ciała trzeba sprawdzać na każdym kroku. Stale potwierdzać swą atrakcyjność. Dlatego narcyzy coraz bardziej bezkarnie krzywdzą innych.

Źródło: Wróżka nr 9/2008
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2020