Lebiodka - krewniaczka majeranku

Afrodyta, zachwycona jej korzennym zapachem, uznała ją za symbol szczęścia. Lebiodkę uwielbiają też pszczoły i motyle. Jeśli posadzicie ją w ogródku – zlecą się do Was z całej okolicy.

Lebiodka - krewniaczka majeranku Żółw, który połknie węża, natychmiast szuka lebiodki, zjada ją i w ten sposób ratuje się przed śmiercią – opisywał swoje obserwacje Arystoteles. Oregano było bowiem najsilniejszą starożytną odtrutką, stosowaną również przez ludzi. Liście i kwiaty wymieszane z winem podawano nieszczęśnikom, których pokąsały dzikie i jadowite zwierzęta. Kiedy znany rzymski gastronom Caelius Apicius zrobił spis ulubionych dań patrycjuszy, lebiodka, wraz z cząbrem i kminem, znalazła się wśród najpopularniejszych przypraw. On sam polecał ziele do różnego rodzaju sosów i pieczonego prosiaka.

Pachnący masaż

Lebiodki – dzikiej krewniaczki majeranku nie odkryli jednak mieszkańcy Wielkiego Buta. Zachwycili się nią wcześniej Egipcjanie i Grecy. Latem zniewalała intensywnym korzennym zapachem, a porośnięte nią stoki pagórków wabiły wędrowców. Zresztą nazwa oregano wywodzi się właśnie od greckich słów oros i ganos, czyli „góra” i „ozdoba”. Oznacza jednak nie tylko „ozdobę gór”, ale i ich „łaskawość”, bo szybko doceniono również walory lecznicze ziela.

Grecy lubili lebiodkę szczególnie po kąpieli. Jej olejek był cudownym kosmetykiem do masażu ciała oraz czoła i skroni. Łagodził podrażnienia, bóle stawów, goił drobne rany, uspokajał. Egipcjanie cenili ją za działanie odkażające i konserwujące potrawy. Podobnie było w średniowieczu – damy dodawały ją do bukietów, wianków, słodko pachnących torebek i wody do mycia. Pocierano lebiodką meble i podłogi – jej woń wtarta w deski utrzymywała się długo i skutecznie tłumiła inne, niezbyt przyjemne, zapachy ówczesnych domów. Sok zaś przeganiał insekty.

Palono ją zamiast tytoniu, parzono tak jak herbatę. Zielem farbowano tkaniny na czarno, a kwiatami na pomarańczowo. Słynny Hipokrates zalecał podawanie ziela lebiodki ludziom wyczerpanym nerwowo (weterynarze leczą nią dziś apatyczne, osowiałe zwierzaki, a ludowi znachorzy histeryków i erotomanów), święta Hildegarda trędowatym, a znany włoski herborysta Matthioli uważał lebiodkę za skuteczny środek ułatwiający trawienie i łagodzący skurcze oskrzeli.

reklama

Postrach bakterii

Lekarze i zielarze w przypadku tego ziółka są zgodni jak rzadko – jego walory zdrowotne są olbrzymie. Dowodzą tego kolejne eksperymenty i badania. W medycynie ludowej odwar z ziela stosowany był jako lek na ból zębów. Obecnie liście oregano, tak jak mięty czy melisy, dzięki zawartym w nich olejkom lotnym obniżającym próg wrażliwości ośrodka nerwowego, wykorzystywane są do uspokajających i działających przeciwbólowo kąpieli aromatycznych. Zwolennicy naturalnego leczenia dobrze wiedzą, że oregano jest jednym z najskuteczniejszych ziół stosowanych przeciwko rozmaitym infekcjom. Począwszy od kataru, na zapaleniu płuc, zatok czy wszelkich chorobach wywołanych przez drożdżaka Candida albicans skończywszy. Olejkiem można odkażać wodę! Starczy jedna kropla specyfiku z dzikiego oregano na tysiąc kropli wody. Takiego osiągnięcia nie ma żadne inne zioło.

Naukowcy z Meksyku odkryli niedawno jeszcze jedną znakomitą właściwość lebiodki: otóż jeśli dodamy ją do jedzenia, nie tylko poprawimy smak potrawy, ale i zrobimy nie lada psikusa bakteriom tak agresywnym, jak salmonella, klebsiella, gronkowiec czy Escherichia coli – nie będą mogły się rozmnażać. Mało tego, składniki olejku uszkodzą ich ścianki komórkowe i doprowadzą do zniszczenia szkodliwych szczepów. A więc olejek z oregano jest bardzo dobrym naturalnym konserwantem. Tak samo zresztą działa w przewodzie pokarmowym – likwiduje grzyby i bakterie, które wywołują wrzody żołądka (nawet superodporną Helicobacter pylori), bóle brzucha i wzdęcia, a wspomaga te pożyteczne, zwane probiotycznymi.

Gdy szaleje grypa – olejek z dzikiego oregano zadziała jak szczepionka albo tradycyjna kuracja czosnkiem. Uodporni nas i wzmocni. Jeśli dodamy do tego zdolność obniżania poziomu cukru we krwi, poprawianie wchłaniania żelaza oraz właściwości przeciwutleniające kilkadziesiąt razy silniejsze niż ma jabłko, pomarańcza czy borówki amerykańskie – okaże się, że olejek z oregano jest kompletnie niedocenanym, a jednym z najsilniejszych naturalnych leków. Swoje właściwości zawdzięcza kwasom fenolowym, zwłaszcza karwakrolowi.

Nie tylko z pomidorem

Wbrew powszechnej opinii przyprawę dodaje się nie tylko do potraw z pomidorami, choć, rzeczywiście, trudno sobie bez niej wyobrazić prawdziwą włoską pizzę czy spaghetti. Jest też jednym z filarów mieszanki ziół prowansalskich. Znają lebiodkę dobrze kuchnia hiszpańska i meksykańska. Doskonałe do potraw z jaj i fasoli, świeże liście oregano można dodawać też do sałatek, zapiekanek, serów i owoców morza, risotta, makaronów. Naciera się nim pieczone mięso (do mielonego dosypuje), cielęcinę, wieprzowinę, jagnięcinę, zawiesiste zupy, pieczone ziemniaki. Świeże ryby faszeruje się nadzieniem z bułki z dodatkiem drobno poszatkowanych liści. Trzeba tylko pamiętać, że najlepiej smakuje, gdy doprawimy nim jedzenie pod koniec gotowania. Całe ziele lebiodki, położone na żarzące się ognisko, nadaje delikatny aromat potrawom pieczonym na ruszcie (na przykład karkówce, szaszłykom).

Kolorowy ogródek

Rośnie jak chwast, tyle że w miejscach suchych, trawiastych, często na brzegach lasów. Możecie ją zbierać dziką. Poznacie ją po białych lub różowych kwiatach i ciemnozielonych, pachnących pieprzem liściach. Warto jednak posadzić oregano w ogrodzie. Wyrośnie na skalniakach albo rabatach. Szczególnie efektowne są kolorowe odmiany. „Compact pink flowered” ma łodyżki w kolorze bordo, różowoliliowe kwiaty i intensywnie zielone, ostro pachnące liście. Jest malutka i zwarta. Również niewielka „Crinkle Leaf” ma wprawdzie niewiele kwiatów, za to zdobi rabatkę kędzierzawymi listkami. Liście odmiany „Aureum” są żółtozielone, delikatnie pachną cząbrem i nie znoszą ostrego słońca. Obie pięknie rosną, pod warunkiem, że nie będziemy ich za bardzo podlewać. Raz posadzone na słonecznym stanowisku, z roku na rok będą się coraz bardziej rozrastały. W donicach dobrze czują się odmiany „Country Cream” o białych kwiatach i gęsto rosnąca „Compactum”.
 

Źródło: Wróżka nr 2/2009
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020