Dojrzewanie w ruchu

Każdy sport może być medytacją, jeśli będziesz ćwiczyć świadomie i uważnie. Bieg, taniec czy siłownia nie są wcale gorsze od jogi czy tai-chi. Wybierz to, co najbardziej pasuje do Twojego temperamentu i kondycji fizycznej.

Dojrzewanie w ruchu Naprawdę wielcy duchem kochają swoje ciało i troszczą się o nie. Harmonijnie rozwijają swoje zdolności i możliwości. I nie musimy się tego wcale uczyć od Hindusów czy Chińczyków. Wystarczy pomyśleć o starożytnych Grekach, którzy taką samą wagę przykładali do kształtowania ciała, jak i umysłu. Dzisiaj z jednej strony stawiamy na rozum, z drugiej oszaleliśmy na punkcie ciała, próbując upodobnić je do nieosiągalnych ideałów. Ale siłownia, klub fitness czy kort do squasha nie muszą być wcale boiskiem treningowym dla narcystycznego ego. Są równie dobrym miejscem do dojrzewania, odnajdywania spokoju ducha i harmonii jak ośrodki jogi, rozwoju osobistego czy odosobnione miejsca medytacji. Bo nie chodzi o to, co uprawiasz, ważne jest, jak to robisz.

Cnota uważności

Kiedy ćwiczysz, bo chcesz być tak smukła jak modelka na fotografii, z pewnością schudniesz, a jeśli nie przesadzisz z gorliwością – będziesz zdrowsza. Jeśli pójdziesz się poruszać z obowiązku dbania o zdrowie – zatroszczysz się o siebie. Kiedy będziesz się rozkoszowała przyjemnym zmęczeniem i zadowoleniem z wykonanej pracy, zyskasz lepsze samopoczucie. To wszystko jest cenne. Ale możesz mieć więcej.

Ćwicząc ciało, wstępujesz na drogę, która prowadzi do odnalezienia głębokiego sensu życia, własnego miejsca w świecie i takiego spokoju we własnym wnętrzu, który pozwoli przetrwać każdą burzę. Benedyktyn i mistrz zen Willigis Jager oraz filozof Christoph Quarch, autorzy książki „Fitness, wellness a duchowość”, mówią wręcz, że to droga do odnalezienia w sobie boskości.

„Co zrobić, by sport stał się modlitwą?” – pytają. I odpowiadają: „Przede wszystkim trzeba tu wymienić ćwiczenie uważności: Teraz jestem całkowicie w moim ćwiczeniu. Teraz wczuwam się głęboko w moje ciało. Nie rozmawiam już z sąsiadem, lecz oddaję się ćwiczeniu; staję się jednym z moim ćwiczeniem; czuję energię, która jest we mnie; czuję ból w mięśniach, ale nie zatrzymuję się na nim; wczuwam się w siłę, która pracuje w moich mięśniach; czuję energię, której nigdy wcześniej nie czułem”.

reklama

Jaki sport wybrać? Kiedy angażujesz się całkowicie w to, co robisz, niezależnie od tego, czy jest to spacer z psem, partia tenisa czy też pompowanie ciężaru na siłowni, jednoczysz się ze sobą i światem, w którym żyjesz. Wielcy sportowcy wygrywają właśnie wtedy, kiedy potrafią wprowadzić się w taki stan. Wybierając sport, musisz wziąć pod uwagę swój temperament, cechy, które chcesz w sobie rozwijać, oraz możliwości fizyczne. To pierwszy krok na drodze Twojego rozwoju. Musisz się zastanowić, jaka jesteś i czego chcesz. Pragniesz doświadczyć walki czy współpracy? Chcesz ćwiczyć cierpliwość i koncentrację, czy może wrażliwość i estetykę ruchu? Cokolwiek robisz, ważne, żebyś była gotowa przekraczać swoje ograniczenia. Weź także pod uwagę, czego chcesz dla swojego ciała. Czy masz ochotę trochę schudnąć, poprawić kondycję, koordynację, czy może jedynie rozciągnąć mięśnie?

Gdy zaczynasz uprawiać jakiś sport, bądź bardzo ostrożna. Ćwicz na poziomie 50-60 procent swoich możliwości (czyli maksymalnego tętna, które wyliczysz odejmując swój wiek od liczby 220. Jeśli więc masz 40 lat, twoje maksymalne tętno to 180 uderzeń serca na minutę). To czas, kiedy przyzwyczajasz organizm do wysiłku. Ćwicz na tym poziomie przez pierwsze dwa tygodnie, a nawet miesiąc.

Jeśli chcesz spalić tkankę tłuszczową, ćwicz na 60-70 procent możliwości. Przy takim obciążeniu, które utrzymasz przez 40-50 minut, przynajmniej 3 razy w tygodniu, pozbędziesz się niepotrzebnych zapasów.
Jeżeli Twoim celem jest poprawienie kondycji, musisz jednak podkręcić tempo i ćwiczyć na poziomie 70-80 procent swoich możliwości. Uwaga! Możesz to zrobić dopiero po dwóch, trzech miesiącach systematycznego uprawiania aktywności na 50-60 procent możliwości.

Jogging i kontemplacja

A. Bieg
Uprawiając go, uczysz się cierpliwości, wytrwałości, pogłębiasz kontakt z samą sobą i naturą. Samotny jogging jest wymarzony dla osób, które potrzebują wyciszenia i uspokojenia myśli. Dla bezpieczeństwa warto biegać w dwie lub trzy osoby. Wybieraj jednak takie, które nie będą rozmową utrudniały kontemplacji. Pielgrzymki to forma medytacji występująca we wszystkich religijnych tradycjach. To sposób zbliżania się do Boga, nie tylko w sensie pokonywania odległości fizycznej, ale i duchowej. Bieganie wymaga tylko lepszej kondycji niż chodzenie, dlatego musisz zaczynać od powolnego tempa.

• Na początku treningu stosuj marszobieg – 5 minut wolnego truchtu, 10 minut marszu i tak na przemian. Wychodź na pół godziny do czterdziestu minut. Jeżeli przy pięciominutowym truchtaniu masz dużą zadyszkę, skróć trucht do 3 minut. Potem stopniowo wydłużaj czas biegu. Przydałby Ci się zegarek dla sportowców z funkcją pomiaru tętna. Będziesz wiedziała, czy nie przekraczasz dozwolonej intensywności wysiłku. Po miesiącu uprawiania marszobiegów będziesz już pewnie mogła wybrać się na półgodzinny jogging. Najlepiej w towarzystwie przyrządu kontrolującego tętno.

Zainwestuj w buty do biegania. Dzisiejsze buty sportowe mają wyraźną specjalizację. Te do biegania wyposażone są w podeszwy amortyzujące uderzenia o twarde podłoże. Nie zawsze uda Ci się biegać po ziemi. Czasem będziesz musiała przemieszczać się po chodniku lub asfalcie, po bardzo twardych powierzchniach, ale w miarę możliwości staraj się wybierać do biegania żwirowe lub ziemne alejki w parkach. Staraj się nie biegać wzdłuż arterii komunikacyjnych, bo pochłoniesz zdwojoną dawkę ołowiu ze spalin.

Nie każdy może biegać. Wstrzymaj się z joggingiem, gdy masz wysokie ciśnienie lub kłopoty z układem krążenia. W takim przypadku musisz swój plan treningu uzgodnić z lekarzem. Bieg nie jest dla Ciebie, jeśli cierpisz na dyskopatię, zwyrodnienia czy inne problemy z kręgosłupem, a także ze stawami. Nie zaczynaj też swojej aktywności fizycznej od joggingu, gdy masz sporą nadwagę (BMI około 30), bo ucierpią na tym Twoje kolana. Jeżeli masz ochotę na kontemplację w ruchu, a nie możesz biegać, wybierz wycieczki na nartach biegowych zimą lub nordic walking przez resztę roku.

B. Nordic walking
Ten sport przypomina trochę starodawne wędrówki koczowników lub pasterzy za swoimi stadami. Ciało wpada w transowy rytm. Możemy wczuć się w siebie i wyczuwać ziemię pod stopami, zmiany terenu. Chłonąć krajobraz, zapachy i kolory. Takie otwarcie się na doznania zmysłowe wprawia nas w rodzaj błogostanu czy wręcz ekstazy. Nauczyciele duchowi radzą, żeby się w tym punkcie nie zatrzymywać, tylko otwierać na głębię przeżyć. Można doświadczyć wspaniałego poczucia jedności z przyrodą.

W nordic walking najważniejszy jest wybór odpowiedniego kijka. Powinien być przeznaczony właśnie do tego sportu (a nie do trekkingu czy jazdy na nartach), bo kijki do nordic walking są lżejsze, amortyzują uderzenia i mają końcówki przeznaczone do chodzenia po różnych podłożach. Wybierz kijek odpowiedniej wysokości. Oblicz według wzoru: 0,68 x Twój wzrost w centymetrach.

Źródło: Wróżka nr 3/2009
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020