Margit usłyszała głos

Nie jesteśmy pozbawieni duchowego przewodnictwa i opieki – mówi Margit Sandemo, autorka „Sagi o ludziach lodu”. Pisarka uważa, że jej własne życie – niespodziewanie szczęśliwe, spełnione i pełne miłości – jest na to dowodem.

O dziewczynce, która usłyszała głos Margit Sandemo napisała 172 powieści i nie zamierza na tym poprzestać. Na swojej starej maszynie do pisania wystukuje cztery tomy rocznie...

– Mam 84 lata i wcale nie uważam się za niepotrzebną nikomu, starą kobietę – mówi. – Człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. Co roku wybieram się na spływ górskimi rzekami Islandii i nigdy nie myślę, że w moim wieku czegoś „nie wypada”. Gdyby opanował mnie pesymizm, siedziałabym, gapiąc się w telewizor i użalając nad sobą.

Zaczęła pisać dość późno – była już wtedy po czterdziestce, jej dzieci podrosły, a ona miała więcej wolnego czasu. Wcześniej grała w teatrze, trochę malowała i rzeźbiła, ale przestało jej to wystarczać. Pragnęła czegoś więcej.

– Chciałam przelać na papier to, co gotowało się wewnątrz mnie – tłumaczy. – Przekazać ludziom najróżniejsze uczucia: radość, smutek, miłość, nienawiść. Chciałam pisać o rzeczach, które dają się wytłumaczyć i o tych ukrytych...

Bohaterowie Margit Sandemo to czarodzieje, wiedźmy, herosi, księżniczki, niewinne dziewice, obdarzone wyjątkowymi zdolnościami dzieci, ludzie, którzy zawierają pakt z diabłem i sprowadzają nieszczęście na swoją rodzinę. Akcja jej powieści rozgrywa się zwykle w baśniowej scenerii: w górach, w odludnych wioskach, w ponurych zamczyskach. Niesamowite postacie mają często cechy osób, które Margit spotkała w prawdziwym życiu. Pisarka nie zdecydowała się jednak nigdy na napisanie autobiografii, mimo że losy jej mogłyby być materiałem na prawdziwy bestseller.

Matka Margit – Elsa Reuterskiöld była szwedzką szlachcianką, córką hrabiny spokrewnionej z magnackimi rodami Oxenstiernów i Wazów. Ojciec – Anders Underdal był Norwegiem i z zawodu farmerem. Elsa zakochała się w nim na zabój i zdecydowała poślubić mimo sprzeciwu rodziny. Pozbawiono ją za to tytułu szlacheckiego. Młode małżeństwo zamieszkało w Fagernes w Norwegii, tam też mała Margit od najwcześniejszych lat przysłuchiwała się podaniom o skrzatach, upiorach, czarownicach i krasnalach...

reklama


Elsa i Anders dochowali się pięciorga dzieci, małżeństwo jednak nie okazało się szczęśliwe. Mąż nie znosił sprzeciwu, znęcał się nad rodziną, bił żonę i dzieci.
– W jego świecie istniała tylko jedna osoba: on sam – wspomina pisarka. – Był bezwzględny. Kiedyś wszystkie dzieci zamknął w pokoju i nie pozwalał nam wyjść przez cały dzień i noc. Usiedliśmy na podłodze i zredagowaliśmy jego nekrolog. Nienawidziliśmy go z całego serca. Myślę, że to między innymi z powodu ojca mój młodszy brat, w wieku 29 lat, popełnił samobójstwo.

W dzieciństwie ojciec powtarzał mu, że jest do niczego, że sobie nie poradzi, że nic nie umie... Nigdy nie uwierzył w siebie. Elsa rozwiodła się z Andersem i wróciła do Szwecji. Młoda kobieta z trudem radziła sobie z wychowaniem pięciorga dzieci, jednak najbardziej martwiła się o Margit. W dzieciństwie dziewczynka została dwukrotnie zgwałcona, po raz pierwszy, gdy miała siedem lat, po raz drugi cztery lata później. Szczegółów tej tragedii poza matką i później mężem nikt nie poznał do dzisiaj.

Wiadomo tylko, że Margit po pierwszym gwałcie całkowicie się zmieniła. Zniknęły jej beztroska, ufność, radość, dziewczynka zamykała się w sobie, nie chciała rozmawiać z rodziną... W końcu jednak matce udało się namówić ją na zwierzenia.
– Mamo, ja jestem inna, niż myślisz... – powiedziała Margit. – Wiem, że na tym świecie są też bezcielesne istoty, czasami widzę, jak przemykają się obok ludzi postaci ze światła... Każdy z nas ma swojego anioła opiekuńczego, może go przywołać, poprosić o pomoc. Czasami słyszę głos mojego opiekuna...

Elsa była przerażona, słuchając opowieści córki. Na początku miała nadzieję, że dziewczynka z czasem przyjdzie do siebie i upodobni się do rówieśników. Tak się jednak nie stało, dlatego też matka zdecydowała się przebadać Margit psychiatrycznie. Dziewczyna odwiedzała kilkakrotnie najlepsze kliniki, ale wyniki badań były jednoznaczne – nie ma mowy o chorobie psychicznej, można za to mówić o wybitnej inteligencji. Skąd zatem brały się opowieści o innych istotach i wymiarach? Lekarze z niechęcią przyznali, że z punktu widzenia nauki nie da się tego wytłumaczyć. Nieśmiało sugerowali, że dziewczyna ma zdolności do jasnowidzenia...

– Dzisiaj jako stara kobieta mam już inną perspektywę oglądania przeszłości.... – opowiada pisarka. – Cztery lata temu udzieliłam wywiadu, w którym zwierzyłam się z największej tajemnicy mojego życia. Człowiek nie może dusić w sobie takich potworności... Chciałam dać przykład innym kobietom, które może tak jak ja doświadczyły czegoś okropnego i bały się podzielić się tym z ludźmi...

Gdy byłam nastolatką, zaatakował mnie komiwojażer, który sprzedawał drobne sprzęty gospodarstwa domowego... Przewrócił mnie. Pomyślałam o koszmarze dwóch gwałtów, których byłam ofiarą... Wstąpiła we mnie ogromna siła. Wzięłam do ręki kamień. Uderzyłam z całej siły. Płynęła krew. Wiem, że go zabiłam. Zaciągnęłam w krzaki. Nie wiem, czy odnaleziono ciało... Po przeszło siedemdziesięciu latach nie dowiem się już prawdy...

Margit nie odpowiada na pytania, czy żałuje tego, co zrobiła... Podkreśla jednak, że mimo okropnego dzieciństwa udało się jej ułożyć sobie życie. Gdy skończyła 21 lat, postanowiła wybrać się do Danii, do Valdres. Poznała tam Asbjorna Sandemo, starszego o osiem lat hydraulika. Była to z obu stron miłość od pierwszego wejrzenia...

– Nie wierzę ludziom, którzy twierdzą, że powielamy wzorce swoich rodziców. Z Asbjornem spędziliśmy szczęśliwe 54 lata, dochowaliśmy się trojga dzieci. Mieliśmy swoją własną receptę na udane małżeństwo.... Nigdy nie szliśmy pokłóceni spać. Mogliśmy posprzeczać się w dzień, ale po południu zaczynaliśmy rozmawiać o problemie. Mąż był moim największym przyjacielem, lubiliśmy przebywać ze sobą, spacerować, czytać, oglądać telewizję... Robiliśmy proste rzeczy: razem jedliśmy, gotowaliśmy, piekliśmy ciasta. Asbjorn nie przepadał za moimi książkami... Śmialiśmy się, że mąż wcale nie musi być fanem żony. Nie ma słów, które by oddały to, co czułam, gdy umarł dziewięć lat temu...

Lekarstwem na ból po stracie najbliższej osoby okazała się praca. Margit częściej niż wcześniej występowała na wieczorach autorskich. Pisarka słynie z tego, że w przeciwieństwie do innych autorów bestsellerów samodzielnie odpowiada na listy czytelników.
– Jak mogłabym je wyrzucić do śmieci? – zastanawia się. – Przecież każdy list to dowód zaufania, którym ktoś mnie obdarza. Ludzie zwierzają mi się z różnych problemów: zawiedzionych miłości, piszą o poważnych chorobach, dylematach moralnych, które mają... Proszę, żeby nie tracili nadziei, robili plany na przyszłość, cieszyli się drobiazgami... Nie jesteśmy na tym świecie pozbawieni duchowego przewodnictwa i opieki. Codziennie modlę się do Boga, a On daje mi spokój i siły.

Kochający Anioł Stróż

Margit Sandemo wierzy, że czuwa nad nią Anioł Opiekuńczy o imieniu Virgil, który ma długie jasne włosy i niebieskie oczy płonące miłością i zrozumieniem. Uważa, że każdy z nas powinien w trudnych chwilach przywoływać swego Anioła. Aby poczuć jego obecność, trzeba znaleźć chwilę dla siebie. Można wyjść na spacer lub usiąść w pokoju i zapalić świece. Dobrze jest pobyć trochę w ciszy, pomyśleć o swoim problemie. Należy modlić się własnymi słowami lub powtarzać ulubioną modlitwę. Nie zastanawiać się, czy właściwie dobieramy słowa, najważniejsze, by płynęły z serca. A rozmawiać z Bogiem i Aniołem Opiekuńczym trzeba jak najczęstszej.

Jak szczęśliwie przeżyć każdy dzień?

• Zaplanuj sobie, co będziesz robiła.
• Gdy ogarnia Cię smutek, natychmiast czymś się zajmij: upiecz ciasto, ugotuj ulubioną zupę. Nuda jest pierwszym krokiem do depresji.
• Rozwijaj swoje hobby.
• Bądź aktywna fizycznie. Słabe ciało osłabia psychikę.
• Nigdy się nie poddawaj!
• Codziennie rozmawiaj z bliskimi, nie unikaj sąsiadów, sprzedawców z pobliskiego sklepu, znajomych.
Każdy człowiek jest interesujący.
• Ciesz się życiem.


Anna Forecka

Źródło: Wróżka nr 12/2008
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020