Dziwne losy Damy z gronostajem

Gdyby Leonardo da Vinci zobaczył swe dzieło w obecnym stanie, pewnie w pierwszej chwili by go nie poznał…

Dziwne losy „Damy z gronostajem” Leonardo namalował „Damę z gronostajem” (niegdyś zwaną „Damą z łasiczką”) około 1489 roku. Dzieło powstało w Mediolanie, gdy artysta przebywał na dworze Lodovica Sforzy. Portret przedstawia Cecylię Gallerani, która w wieku 15 zaledwie lat została kochanką Lodovica. Władca zamówił portret swej ukochanej, gdy spodziewała się ona ich dziecka. Ciąża nie jest jednak tematem obrazu, wręcz przeciwnie, malarz posadził gronostaja w taki sposób, by zakrył duży brzuch Cecylii. Ukończony portret władca podarował swej ukochanej i to ona była jego właścicielką do 1536 roku, w którym umarła. Co działo się z malowidłem przez kolejne prawie trzy stulecia, zupełnie nie wiadomo.

Obraz wraca na karty historii dopiero w 1800 roku i to dzięki księciu Adamowi Jerzemu Czartoryskiemu, który wybrał się do Włoch i wypatrzył gdzieś ów portret. Tak się nim zachwycił, że natychmiast go kupił. Niestety, nie wiemy, od kogo i w jakich okolicznościach. Prawdę mówiąc, sam Czartoryski prawie nic o tym dziele nie wiedział, nie znał nawet nazwiska portretowanej. Przywiózł malowidło do Polski w podarunku dla swej matki, księżnej Izabeli, a ta kazała je powiesić w Pokoju Zielonym Domku Gotyckiego w Puławach.

I najprawdopodobniej to właśnie w Puławach, na polecenie księżnej, obraz „poprawiono”. Najpierw przemalowano oryginalne, szarobłękitne, pełne światła tło na jednolicie czarne. Dokonał tego jakiś podrzędnej klasy malarz, któremu nie udało się, niestety, uchronić przed czarną farbą konturów modelki i gronostaja. Dlaczego tak brutalnie potraktowano malowidło? Przyczyną mógł być pęknięty narożnik obrazu (lewy górny), który sklejono bardzo niestarannie i możliwe, że gruba warstwa czarnej farby miała ten zabieg zatuszować. A może oryginalne tło było w przeszłości niezbyt udolnie konserwowane i dlatego nie podobało się nowej właścicielce? Wytłumaczeniem może też być niezbyt wyrafinowany gust księżnej.

reklama

Jakikolwiek był powód tego posunięcia, subtelna postać na nowym tle zdawała się ginąć. Niezrażony rezultatem swych wysiłków „konserwator” postanowił więc trochę ją „wydobyć”. Najpierw wzmocnił korale, tasiemki i wiązania sukni, pokrywając je grubą warstwą farby. Potem nałożył nieco różu na policzki Cecylii. Następnie ciemnym brązem pociągnął czubek nosa i kosmyki włosów. Przyjrzał się dziełu i pomyślał pewnie: „No, jeszcze tylko poprawię oczy i gotowe...”. I tak słynne leonardowskie sfumato (zatarcie wyrazistości konturu) przepadło w czarnej otchłani. Po upadku powstania listopadowego, kiedy Rosjanie skonfiskowali majątek Czartoryskich, portret udało się wywieźć do Paryża. W 1876 roku malowidło sprowadzono do Krakowa. Dwa lata później otwarto tu Muzeum Czartoryskich, w którym obraz wisiał aż do wybuchu II wojny światowej.

W 1939 roku portret zagrabili Niemcy – służył jako dekoracja wawelskiej rezydencji Hansa Franka, funkcjonariusza nazistowskiego, który 25 października 1939 roku został mianowany generalnym gubernatorem okupowanej Polski. W styczniu 1945 roku, w obawie przed zbliżającą się do Krakowa Armią Czerwoną, Hans Frank uciekł do Bawarii. Uciekając, zabrał ze sobą „Damę z gronostajem”. 16 października 1946 roku, na mocy wyroku Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze, Hans Frank został powieszony. Obraz wrócił do Krakowa.

Portret był wielokrotnie konserwowany, po ostatnich, XX-wiecznych zabiegach pokryto go grubą warstwą werniksu, który ściemniał i zmatowiał, jeszcze bardziej zmieniając wygląd malowidła. Niektórzy sądzą, że przyszedł czas na zabiegi konserwatorskie, które przywrócą „Damie z gronostajem” pierwotny wygląd. Uważają oni, że szkoda byłoby nie zobaczyć, jak wyglądał obraz w wersji stworzonej przez Leonarda. Są jednak i przeciwnicy tej koncepcji. Twierdzą, że przyzwyczailiśmy się już przecież do „Damy...” na czarnym tle, a poza tym nie wiadomo, w jakim stanie jest oryginalna warstwa malarska. Może w opłakanym i współczesnemu odbiorcy wcale nie wyda się atrakcyjna…


Agata Myjak

Źródło: Wróżka nr 2/2009
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020