Kobieta zbyt mądra

Hypatia z Aleksandrii, córka Theona, była niczym wybryk natury – piękna, mądra, odważna, tolerancyjna wobec innych. Filozofka, matematyczka i astronomka. Kobieta mądrzejsza od wielu uczonych mężów. Tak wielu zalet ludzie nigdy nie wybaczają...

Kobieta zbyt mądraMało kobiet antyku znalazło uznanie z powodu mądrości, jeszcze mniej trafiło na karty podręczników filozofii. Jedną z pierwszych była Hypatia. Z czasem stała się wręcz symbolem mądrości. Gdy historyk mówi o wykształceniu i roztropności pewnej bizantyńskiej cesarzowej z XIII wieku, nazywa ją „nową Hypatią”. Rafael Santi, zdobiąc prywatne apartamenty papieża Juliusza II wielkim freskiem „Szkoła ateńska”, nie zawahał się wśród największych mędrców starożytności umieścić właśnie Hypatii.

Chętnie przywołują jej postać oświeceniowi wyznawcy kultu rozumu i antychrześcijańscy libertyni. Ma też wielka Aleksandryjka miejsce w innej legendzie – jako bohaterka oporu przed fanatyzmem i zarazem jego ofiara. Taki jej obraz ukazują na przykład twórcy filmu „Agora”, który właśnie trafił do kin.

Przerosnąć mistrza
Niewiele wiemy o życiu Hypatii. Urodziła się w Aleksandrii, zapewne około 355 roku. Najlepszą jej charakterystykę daje Sokrates Scholastyk, autor „Historii Kościoła” z połowy V wieku. Pisze on tak:

„Żyła w Aleksandrii pewna niewiasta imieniem Hypatia; była ona córką filozofa Theona. Udało jej się osiągnąć tak wysoki stopień wykształcenia, że przewyższyła współczesnych sobie filozofów, stała się kontynuatorką wznowionej przez Plotyna filozofii platońskiej i potrafiła wykładać na prośbę zainteresowanych wszelkie, jakie by nie były, doktryny filozoficzne.

reklama

Dlatego też garnęli się do niej zewsząd ci, którzy chcieli się poświęcić nauce filozofii. Ze względu na zmuszającą do szacunku szczerość i swobodę wypowiedzi, którą zapewniło jej posiadane wykształcenie, umiała mądrze występować także i wobec przedstawicieli władzy; i nie potrzebowała się wstydzić, kiedy pojawiła się pośród mężów: wszyscy nie tylko szanowali ją dla nieprzeciętnej roztropności, ale nawet czuli się onieśmieleni”.

Hypatię matematyki, astronomii i filozofii uczył jej ojciec, Theon, członek Muzejonu, jedynej w swoim rodzaju starożytnej instytucji, gdzie uczeni pozbawieni trosk materialnych uprawiali rozmaite dyscypliny nauki. Dziewczyna musiała być niezwykle inteligentna, skoro szybko z uczennicy stała się partnerką uczonego ojca, a wkrótce współautorką wielu prac – przede wszystkim nad komentarzami do wielkich dzieł matematycznych i astronomicznych (między innymi Klaudiusza Ptolemeusza).

Wreszcie przerosła ojca i mistrza, stając się autorytetem w astronomii i matematyce. Jej też przypisuje się wynalezienie wielu instrumentów, na przykład astrolabium – astrologicznego przyrządu do wyznaczania położenia ciał niebieskich nad horyzontem, czy instrumentu do badania ciśnienia w metrach słupa wody i jej gęstości – hydrometru i areometru. Kłopot z docenieniem dorobku Hypatii polega na tym, że nie pozostawiła po sobie własnych pism. Dopiero dziś uczeni z dzieła Ptolemeusza wyodrębniają to, co jest oryginalnym wkładem wielkiej Aleksandryjki.

Filozofka czy czarownica?
Żyła w czasach, kiedy chrześcijaństwo od kilkudziesięciu lat było religią dominującą, uznaną przez państwo i wyznawaną przez cesarzy. Chrześcijanie szybko z prześladowanych zamienili się w prześladowców. Było to wyraźnie widoczne właśnie tam, w Aleksandrii, miejscu szczególnie związanym z pogańską hellenistyczną kulturą. W miejscu, gdzie kwitły nauki, gdzie sama nauka właściwie była bogiem. Tam mieścił się Muzejon, tam działała owiana legendami słynna biblioteka aleksandryjska.

Nie jest jednak prawdą, że Hypatia – jak sugerują twórcy „Agory” – była ateistką. Zarówno ona, jak i inni neoplatonicy, wierzyła. Co prawda nie w jednego Boga chrześcijan, ani nie w wielu bogów greckiego panteonu. Wierzyła w Jednię, niepoddającą się poznaniu substancję, która wydaje z siebie kolejne postaci bytu. Z tego ładu absolutnego wyłania się więc mniej doskonały świat ducha – to idee dostępne rozumowi ludzkiemu, pośledniejszy świat duszy – jego częścią są dusze ludzkie, i w końcu najmniej doskonały świat materii. Tak więc dusza ludzka zmuszona jest wejść w ciało i do świata materii, gdzie ma szansę – przez poznanie idei – stać się bytem wyższym.

Światy te są ze sobą powiązane, dzięki czemu można ziemską przyszłość poznać za pomocą astrologii i wróżb. Hypatia zajmowała się więc także astrologią, która uważana była wówczas za poważną dziedzinę nauk. Kościół jednak sądził inaczej. Neoplatonizm nie był w gruncie rzeczy sprzeczny z chrześcijaństwem, stąd wśród uczniów filozofii w czwartowiecznej Aleksandrii znajdujemy obok siebie pogan i chrześcijan. Tak było i w klasach, które nauczała Hypatia. Jej ukochanym uczniem był Synezjusz z Cyreny, uczony, erudyta, poeta, wybrany na biskupa Ptolemais. W listach adresowanych do Hypatii nazywa ją „matką, siostrą i nauczycielką”.

Pogańska męczennica, chrześcijańska święta
Hypatia nigdy nie wyszła za mąż, poświęciła się nauce i badaniom, była w Aleksandrii niezwykle poważana. Miała w mieście wpływowych przyjaciół, często swoich wychowanków. Przyjaźniła się jednak – na swoje nieszczęście – z Flawiuszem Orestesem, od 412 roku prefektem (cesarskim namiestnikiem) Egiptu. Orestes walczył o władzę w mieście z energicznym i bezwzględnym biskupem Cyrylem, nazywanym Filarem Wiary, późniejszym świętym i Doktorem Kościoła. Ofiarą ich konfliktu padła Hypatia. Cyryl oskarżył ją publicznie, z ambony, o praktykowanie czarnej magii.

W mieście, w którym głos biskupa liczył się bardziej niż głos prefekta, wystąpienie to zrobiło wrażenie. Nazwana czarownicą filozofka stała się wrogiem numer 1 chrześcijańskich fanatyków. To musiało skończyć się tragedią. I rzeczywiście – pewnego dnia ludzie biskupa Cyryla wywlekli Hypatię z lektyki, którą wracała do domu, zabili ją odłamkami skorup, ciało rozszarpali i spalili. A choć śmierć filozofki przeszła do legendy, choć, jak pisze Sokrates Scholastyk, gorliwy przecież chrześcijanin – „zbrodnia ta ściągnęła na Cyryla i na Kościół w Aleksandrii niemało hańbiących zarzutów” – jednak w efekcie to biskup okazał się triumfatorem.

Odtąd aż do swej śmierci w 444 roku to on, a nie cesarscy urzędnicy, faktycznie rządził Aleksandrią. A kobieta, której jedyną winą było to, że swoją mądrością i autorytetem stała na drodze realizacji planów bezwzględnego polityka, zapłaciła za to życiem. Ironią historii jest, że legendę najbardziej znanej aleksandryjskiej świętej, Katarzyny, męczennicy z przełomu III i IV wieku, która w istocie nigdy nie istniała, zbudowano, przetwarzając życiorys Hypatii. Tak to męczennica pogańska stała się wzorem dla chrześcijan.


Jacek Pawlik
Relacja Sokratesa Scholastyka w przekładzie Stefana Józefa Kazikowskiego.

Źródło: Wróżka nr 5/2010
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020