Świat według wedy

Na poczatku był Purusza – Człowiek, pierwsze stworzenie, które jest wszystkim, co kiedykolwiek istniało i istnieć będzie. Miał on tysiąc głów, tysiąc oczu i tysiąc stóp. Został złożony w ofierze. To z niego powstały potem wszelkie stworzenia, a także bogowie, słońce i księżyc. Z jego pępka zrodziła się atmosfera, z głowy niebiosa, a ze stóp twardy grunt pod nogami. Tak właśnie, wedle wierzeń wyznawców hinduizmu, powstał świat.

Świat według wedyŻeby jednak nie było zbyt prosto – to tylko jedna z licznych wersji hinduistycznego mitu o stworzeniu. Wedle innej na początku był tylko bóg Brahma, pływający w niezmierzonych wodach wypełniających wszechświat. Zamienił się on w dzika i z głębin wydobył suchy ląd. Potem zaś zrodził pierwszego człowieka, Manu. Ten z kolei dał początek całej ludzkiej rasie. Jak to uczynił? Najogólniej rzecz ujmując, przez kazirodztwo z samym sobą. Był bowiem hermafrodytą i ze swej żeńskiej istoty zrodził dwóch synów i trzy córki.

Weda, czyli wiedza

Jak to możliwe, że trzecia największa religia na świecie nie potrafi swoim wyznawcom powiedzieć, skąd właściwie wziął się ich świat i oni sami? Przyczyn jest kilka. Przede wszystkim hinduizm to jedyna wielka religia, która nie ma swojego założyciela. Początków tego wyznania szuka się w dolinie rzeki Indus, około 2500 lat przed Chrystusem.

Mieszkańcy tego regionu najprawdopodobniej wierzyli w wielu bogów, których łaskawość pozyskiwali sobie przez składanie ofiar w ogniu. Kluczowy moment w rozwoju religii nastąpił nieco ponad 1000 lat później, gdy na tym terenie pojawił się lud Ariów, a wraz z nimi pierwsze teksty pisane. Językiem Ariów był sanskryt, który uważa się za protoplastę współczesnych języków Azji i Europy.

reklama

W tym właśnie języku powstały Wedy – pierwsze święte pisma hinduizmu. Weda oznacza wiedzę i zbieżność słowa sanskryckiego z polskim nie jest przypadkowa: potwierdza teorię o wspólnym pochodzeniu europejskich języków. Wedy to wiedza boska, przekazana ludziom i spisana, by wiedzieli, jakie rytuały spełniać i jak oddawać bogom cześć. Cztery najstarsze zbiory tekstów mówią o hymnach pochwalnych, formułach i modłach ofiarnych oraz o zaklęciach magicznych.

Powstanie hinduizmu ginie zatem w pomroce dziejów i wiedza o jego początkach badana jest w dzisiejszych czasach zarówno przez religioznawców, jak i archeologów czy językoznawców. Spisywane przez wieki mity, legendy i opowieści różnią się od siebie, nie ma więc mowy o „jednej wersji wydarzeń”. Ale mit o powstaniu świata kryje jeszcze jedną tajemnicę. Bo wedle hinduistycznych wierzeń nie ma jednego aktu stworzenia!

Od wieku złotego do ciemnego

Wygląda to tak: wszechświat rodzi się, a następnie przechodzi przez cztery okresy, zwane yuga. Kolejne yugi trwają 4800, 3600, 2400 i 1200 „boskich lat”. Każdy „boski rok” to 360 lat w ludzkim rozumieniu. Pierwszy okres to złoty wiek, czas rozwoju i wzrastania. Z każdym kolejnym wszechświat dąży ku upadkowi. Ostatni to „wiek ciemny”, czas zniszczenia i rozpadu. Wreszcie dochodzi do wielkiej powodzi, która wszystko niszczy. A potem świat odradza się na nowo, znów pojawiają się zwierzęta i człowiek, i ponownie przechodzą wszystkie cztery fazy. Wszechświat przechodzi zatem coś w rodzaju recyklingu, ginie po to, by móc narodzić się od nowa. 

Wedle hinduskiej mitologii nad tym procesem czuwa trójka bogów, zwana trimurti.

• Brahma ma cztery głowy i ręce, odpowiada za tworzenie świata.
• Wisznu o błękitnej skórze i czterech rękach jest tym, który utrzymuje istnienie świata i dba o równowagę między dobrem a złem. Wyznawcy hinduizmu wierzą, że w krytycznych momentach pojawia się on na ziemi, by zaprowadzić ład.
• Śiwa o błękitnej twarzy, który odpowiada za zniszczenie świata. Nie jest jednak złym bogiem, po prostu musi wypełnić swoją rolę w odwiecznym cyklu narodzin i śmierci całej cywilizacji.

Wielowiekowa tradycja hinduizmu powołała do życia setki bóstw większych i mniejszych. Jest zatem Agni – bóg ognia, Indra – władca piorunów, Jama – zarządca dusz zmarłych czy Rudra – opiekun przyrody. Panteon hinduizmu jest ogromny i nie sposób opisać relacji między wszystkimi jego członkami i członkiniami.

Bogowie bowiem są jak ludzie: kochają i nienawidzą, zabijają i spiskują, zdradzają i zazdroszczą. Dość powiedzieć, że w indyjskiej telewizji od lat pokazywane są mydlane opery z bóstwami w roli głównej i końca ich przygodom do tej pory nie widać. Wszystko to sprawia, że o hinduizmie można myśleć jako o religii panteistycznej, czyli wielobóstwie. Nie jest to jednak prawda.

Tak naprawdę jest tylko jeden bóg: Brahman (nie mylić z Brahmą!). Koncept ten wymaga wyjaśnienia. Brahman to odwieczna energia, siła stojąca za wszechświatem i każdym jego stworzeniem. Dla wielu Hindusów liczne bóstwa są tylko aspektami czy wcieleniami tej energii. Niektórzy wprost uważają go za boga, inni są zdania, że jest jedynie duchem sprawczym wszystkiego, co nas otacza. Jest zatem Brahman i bogiem, i energią, jednak, co ciekawe, nigdy nie był przedmiotem kultu.

Wyznawcy hinduizmu na ogół wybierają sobie jednego, najważniejszego dla nich boga i to jego otaczają szczególną czcią. Najprostszy podział odmian hinduizmu jest następujący: wyznawcy Wisznu, którzy oddają się pod opiekę temu właśnie bóstwu, jak również jego ziemskim wcieleniom (awatarom), takim jak Rama czy Kryszna. Jest to najliczniejsza grupa. Dalej są wyznawcy Śiwy oraz ci, którzy czczą Boginię. Ta ostatnia może być reprezentowana w swej łagodnej formie jako Lakszmi lub w aspekcie okrutnym jako Kali.
 

Źródło: Wróżka nr 9/2010
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020