Czysty rozum nie istnieje

Czym się kierować, podejmując decyzje – rozsądkiem czy uczuciami? Zwykliśmy myśleć, że to rozum jest lepszym doradca. Błąd! Nawet gdy wydaje nam się, że jesteśmy absolutnie racjonalni – na nasze wybory wpływ maja emocje.

Czysty rozum nie istniejeNa początku lat 90. XX w. do jednej z klinik medycznych w Stanach Zjednoczonych trafił pacjent, który w wyniku wypadku samochodowego doznał urazu czaszki. Odłamek kości uszkodził część nerwów w jego mózgu. Były to nerwy łączące płaty czołowe z ciałem migdałowatym. Skomplikowana operacja uratowała mu życie i pacjent po kilku miesiącach mógł znów wrócić do pracy. Bardzo odpowiedzialnej pracy. Był sędzią.

Jednak, choć nie stracił nic z dawnej sprawności intelektualnej i nie miał też żadnych kłopotów z pamięcią, szybko okazało się, że nie może już pracować w swoim zawodzie. Nie umiał bowiem podjąć żadnej, najprostszej nawet decyzji. Lekarze nie mogli zrozumieć, co takiego się stało. Doszli oczywiście do wniosku, że ta niemożność musi mieć związek z doznanym urazem. Lecz przecież uraz nie dotyczył części mózgu odpowiedzialnej za podejmowanie racjonalnych decyzji. Przynajmniej tej, która uchodziła za taką do tej pory.

Badacze mózgu przez lata byli przekonani, że proces naszego racjonalnego myślenia przebiega w prosty sposób. Odebrane przez zmysły wrażenia w postaci impulsów docierają do części mózgu zwanej wzgórzem. Z tego miejsca sygnały płyną do kory mózgowej. Tu uzyskane informacje są analizowane. Następnie z kory mózgowej impuls płynie do układu limbicznego, który „łączy się” z zasobami pamięci całego mózgu. Zebrane informacje podlegają wtedy kolejnej ocenie i dopiero teraz uruchamiany jest cały mózg, by podjąć odpowiednie do odebranych przez zmysły bodźców – reakcje.

reklama

Czasami zdarza się jednak, że odpowiedzialny za emocje układ limbiczny blokuje proces racjonalnego myślenia, jaki odbywa się w korze mózgowej, i wtedy zamiast rzeczowej oceny sytuacji reagujemy impulsywnie. Mamy więc tylko dwa rozwiązania: albo emocje, albo racjonalne myślenie. Teoria wyglądała wspaniale, tyle że przeczyły jej zarówno przypadki osób, takich jak wspomniany sędzia, jak i przeprowadzane przez psychologów eksperymenty. Wynikało z nich, że wystarczy w miarę silna sugestia (działająca na emocje), by zmienić wynik racjonalnej oceny sytuacji.

Najprostszy eksperyment, ukazujący, jak bardzo emocje wpływają na nasze oceny i decyzje, przeprowadzony został przez psychologów Thimoty’ego Wilsona i Richarda Nisbetta. Oto przed sklepem z przecenionymi artykułami ustawili oni stolik i ułożyli na nim w jednym rzędzie cztery identyczne pary rajstop. Następnie wybrali 52 klientów sklepu i poprosili ich, by zdecydowali, która z pokazanych par jest najlepszej jakości.

Badanym oznajmiono, że występują w roli ekspertów i poproszono, żeby poważnie się zastanowili, od ich oceny bowiem zależą ostateczne wyniki badań. Klienci podeszli do stawianego przed nimi zadania z ogromnym zaangażowaniem i w rezultacie tylko dwóch z nich podejrzewało, że wszystkie rajstopy są takie same. Pozostali starannie wybierali spośród takich samych rajstop te, które były lepsze i te, które były gorsze, argumentując, że ich decyzja zależy od jakości dziewiarstwa, rodzaju splotu, elastyczności i jakości wykonania.

W rzeczywistości zależała przede wszystkim od tego, że ich emocje związane z powołaniem do grona ekspertów bardzo mocno wpływały na ich „racjonalne” myślenie. Obaj uczeni przeprowadzili jeszcze całą serię podobnych doświadczeń i zawsze ich wynik był podobny. W codziennym życiu nawet wśród najbardziej „racjonalnych” jednostek emocje zawsze brały udział w podejmowaniu decyzji lub ocenie sytuacji.

Podobne wyniki dały eksperymenty przeprowadzone przez Benedetta De Martino w Instytucie Neurologii na londyńskim University College. 20 studentom zaproponowano udział w pewnej grze. Każdemu dano 50 euro i zaproponowano dwa sposoby jej prowadzenia. Pierwszy, określany przez badaczy jako „bezpieczny”, w każdym wypadku dawał możliwość zachowania 20 euro z otrzymanej kwoty. Drugi sposób był propozycją udziału w loterii, w której można było wygrać dodatkowe 50 euro albo stracić wszystko.

Około 60 procent badanych wybrało „bezpieczną” opcję, a tylko 40 wzięło udział w loterii. Potem kolejnej grupie zaproponowano inny wariant tej samej gry. Tym razem pierwszy sposób opisywano nie jako gwarancję zachowania 20 euro, ale jako pewną utratę 30. I teraz statystyki uległy zmianie. 60 procent badanych wybrało loterię, a tylko 40 opcję z możliwością zachowania 20 euro. Okazało się więc, że sposób, w jaki zaprezentowano wybór, zmienił decyzje graczy. Najzabawniejsze było jednak to, że studenci zaproszeni do eksperymentu uczyli się na wydziale zarządzania, a niektórzy z nich mieli w przyszłości zostać menedżerami banków.

Dopóki nie istniała możliwość badania mózgu w czasie pracy, nikt nie wiedział, w jaki sposób emocje wpływają na nasze z pozoru jedynie racjonalne decyzje. Używając tej dostępnej od niedawna metody, wyjaśnili to dopiero neurolodzy pod kierownictwem Antonia Damasia z amerykańskiego Uniwersytetu Iowa. Okazało się, że główną składnicą naszych emocji jest należące do układu limbicznego ciało migdałowate, które ściśle współpracuje z płatami czołowymi kory mózgowej. I to właśnie na drogach łączących ciało migdałowate z płatami czołowymi dochodzi do procesu podejmowania decyzji.

Źródło: Wróżka nr 9/2010
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020