Kapelusze w ziołach

Z grzybem jest jak z kotletem. Trzeba wonnych ziół, żeby dał się gładko przełknąć. Inaczej będzie leżał w brzuchu jak kamień.

Kapelusze w ziołachPierwszy kosz grzybów działa jak narkotyk. Chcesz coraz więcej i więcej, czołgasz się po chaszczach, nie przeraża cię nawet deszcz. Zbierasz wszystko, co nie ma czerwonego kapelusza w kropki. Nawet stare kapcie, które wcześniej padły łupem pomrowików i rozmaitych leśnych żuków.

A wieczorem szaleństwo. Kolacja, która zwaliła z nóg niejednego grzybiarza: wielki talerz duszonych grzybów w śmietanie. Palce lizać!

Następnego dnia brzuch protestuje wzdęciem, kolką. Leżysz i cierpisz. No tak, w grzybowym amoku wszyscy zapomnieli, jak trudno taką ucztę strawić.

Twarde jak pancerze

Dlaczego grzyby są kamieniem dla brzucha? Przecież to rośliny, więc powinno się je trawić równie łatwo jak sałatę. Nic bardziej mylnego. Składają się wprawdzie w 90 procentach z wody, ale też zawierają składnik niespotykany wśród warzyw czy owoców – chitynę, z której zbudowane są... pancerze stawonogów. I tego właśnie wielocukru człowiek nie może strawić.

Chityny nie rozpuszczają kwasy żołądkowe, dlatego grzyby długo zalegają w żołądku, a potem tylko przechodzą przez układ pokarmowy. Złośliwcy twierdzą, że niektóre, na przykład słodko pachnące kurki, są pożywieniem wielokrotnego użytku. Na tym jednak nie koniec kłopotów z trawieniem. Jeśli do leśnych smakołyków dodamy tłustą śmietanę, a wszystko podlejemy alkoholem – kłopoty z brzuchem mamy murowane. Wódka ścina w żołądku białko (i grzyba, i śmietany), które staje się jeszcze bardziej odporne na działanie naszych soków trawiennych.

reklama

Sposób na grzybka

Jak więc nacieszyć się jesiennym grzybobraniem, a nie obciążać brzucha? Przede wszystkim trzeba grzyby jeść w towarzystwie odpowiednio dobranych warzyw, a nie mięsa. Nasz zmysł smaku reaguje na nie podobnie jak na wołowe lub wieprzowe kotlety, dlatego nie ma potrzeby łączyć grzybów i mięsa podczas posiłku. Jemy albo jedno, albo drugie. Do leśnych kapeluszy (tylko one mają wartości odżywcze) dobrze jest podawać ziemniaki z wody, sałatę skropioną cytryną lub octem jabłkowym. Broń Boże fasolę, seler czy ogórki. Ucztę kończymy najpóźniej o godzinie 18. Na noc popijamy już tylko ziołowe herbaty.

Po drugie – potrawy, zamiast zalewać śmietaną czy zasmażkami, podsypujemy wonnymi ziołami. Te ułatwiające trawienie warto dodawać do wszystkich dań ciężkostrawnych i tłustych. Zestaw podstawowy, który powinien znaleźć się w apteczce każdego zapobiegliwego grzybiarza to: pieprz, mięta, rumianek. Pieprz (wzmaga trawienie) dosypujemy podczas gotowania, a miętę i rumianek (łagodzą wzdęcia) popijamy po biesiadzie.

Są też mniej znane współcześnie roślinne medykamenty, przed wiekami wręcz nieodzowne. Słynna niemiecka zielarka Hildegarda zalecała na przykład przyprawianie ciężkiego jedzenia hyzopem – oczyszczał krew, leczył kamicę i bóle wątrobowe. Po obżarstwach mniszka polecała bylicę boże drzewko – zioło pobudzające wydzielanie soków trawiennych, dodawane do sosów, mięs, octowych marynat.

„Kiedy więc ktoś po jedzeniu lub piciu odczuwa ból, niech ugotuje bylicę (...) i zje, a przypadłość, którą ściągnął na siebie wcześniejszymi potrawami i napojami, zostanie oddalona i zażegnana” – pisała. Ale warto sięgnąć również po inne leki z pól i łąk. Zwykle te same, które pomagają uporać się z tłustym mięsem.

Cząber – zneutralizuje nie tylko wielkiego kotleta, ale także bób, groch, fasolę. Grzyby z cząbrem zyskują wyśmienity, korzenno-gorzkawy smak. Trzeba tylko pamiętać, że pokruszony listek wsypujemy pod koniec gotowania, żeby nie zabił smaku potrawy.

Źródło: Wróżka nr 9/2010
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube