Prawosławie - religia obrazkowa

Myślimy: prawosławie – widzimy ikony w ciemnej cerkwi, w blasku świec. Bo istota tej religii to słowo, chleb i ikona.

Fresk „Zejście Chrystusa do piekieł” z monastyru św. Antoniego w Saint-Laurent-en Royans. Legenda głosi, że było to tak: gdzieś na ziemiach między Tygrysem a Eufratem władał król Abgar, który zapadł na śmiertelną chorobę – trąd. Dowiedział się jednak, że w Judei pojawił się nauczyciel znany jako Jezus Chrystus, który dokonuje cudownych uleczeń. Polecił zatem swemu słudze Hannanowi udać się do Jezusa z prośbą o uzdrowienie. Jeśli zaś ten nie będzie mógł pomóc, niech Hannan namaluje jego portret i przywiezie swemu królowi.

Sługa ruszył w drogę i odnalazł Jezusa nauczającego lud. Natychmiast zabrał się do malowania, ale linie nijak nie chciały złożyć się w portret. „Nie do oddania był majestat Jego oblicza, które zmieniało się pod wpływem łaski” – miał potem powiedzieć Abgarowi. Gdy Jezus zobaczył nieudolne próby wysłannika, wziął chustę, zmoczył w wodzie, przyłożył do twarzy i podał Hannanowi.

Na płótnie odciśnięty był kontur jego twarzy. Sługa powrócił do swego pana z tym obrazem i obietnicą, że wkrótce zjawi się ktoś, kto go uzdrowi. Gdy Abgar tylko zobaczył cudowny obraz Jezusa, trąd cofnął się. Potem do jego krainy przybył św. Tadeusz, uzdrowił go zupełnie i nawrócił. Kraina Abgara została pierwszym państwem chrześcijańskim. Obraz przedstawiający Jezusa zaś – pierwszą ikoną, obrazem „nie ludzką ręką uczynionym”, jak powiada św. Mateusz.

Więcej niż obraz
Ikona i oddawana jej cześć to jeden z najistotniejszych elementów wyróżniających prawosławie wśród innych wyznań chrześci- jańskich. Obrazy przedstawiające Chrystusa, Matkę Boską czy świętych zajmują centralne miejsce w każdej cerkwi. W domach wiernych są specjalne „piękne zakątki”, gdzie umieszcza się ikony, a przed nimi pali wotywne lampki. Goście powinni najpierw pokłonić się świętym obrazom, a dopiero potem przywitać z gospodarzem.

reklama

Ikona towarzyszy ludziom w najważniejszych momentach życia: przy narodzinach, ślubie, wreszcie śmierci. Jest wedle słów św. Leoncjusza „otwartą księgą, która ma przypominać nam o Bogu”. Jeśli – upraszczając nieco – pomyślimy sobie, że katolicyzm symbolizuje słowo i chleb (czyli nauczanie Kościoła i komunia upamiętniająca ofiarę Chrystusa), to w prawosławiu istotę stanowią słowo, chleb oraz ikona. Bo ikona to część wiary, symbol – coś o wiele istotniejszego niż tylko obraz. Tradycja prawosławna jest nierozerwalnie związana z historią chrześcijaństwa.

Już we wczesnych wiekach w łonie Kościoła toczyły się liczne teologiczne spory o dogmaty wiary, a jeden z nich dotyczył właśnie świętych obrazów. Dyskutowano o tym, czy boski majestat można w ogóle w jakikolwiek sposób przedstawić i czy jest to pożądane. Sprawa była jeszcze głębsza, dotykała bowiem problemu dwoistej natury samego Chrystusa: zarówno boskiej, jak i ludzkiej. Czy w materialny, dosłowny niemal sposób można pokazać to, co boskie, niewyobrażalne? Pytania te doprowadziły do konfliktu, jaki toczył się głównie we Wschodnim Cesarstwie Rzymskim i trwał 120 lat.

Po jednej stronie stali tak zwani ikonoklaści, czyli przeciwnicy jakichkolwiek obrazów i rzeźb religijnych. Po drugiej zaś – ikonodule, którzy pragnęli adorować Boga w takiej właśnie formie. Doszło do niszczenia obrazów, wprowadzenia rygorystycznych zakazów, a nawet religijnych prześladowań, aż wreszcie w 787 roku II Sobór Powszechny w Nicei wziął stronę zwolenników ikon. W jego trakcie uznano, że obrazy nie tylko powinny pozostać w świątyniach, ale też, że należy oddawać im taką samą cześć, jak Krzyżowi i Ewangeliom.

Zwycięstwo było krótkotrwałe, bizantyjski cesarz Leon V ponownie wprowadził zakaz świętych przedstawień, ale w końcu w roku 843 roku zakaz ten został uchylony przez cesarzową Teodorę. Zdarzenie to Kościół prawosławny określa mianem „Triumfu Ortodoksji” i bardzo uroczyście wspomina podczas nabożeństwa w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Wszystkie te zdarzenia miały istotny wpływ na rozwój prawosławia.

Polska Cerkiew ma ponad 400 świątyń, sześć monastyrów (trzy męskie i trzy żeńskie) i ponad 250 duchownych. Liczbę wyznawców szacuje się na 400-500 tys. osób.W imię Ojca
Prawosławie to prawowierność, prawosławienie, czyli odpowiednie okazywanie chwały bożej. Kwestia „prawidłowego” czczenia Boga i problemy natury dogmatycznej doprowadziły w końcu do rozłamu w Kościele. Przez wiele wieków te dwa ośrodki chrześcijaństwa – Rzym oraz Konstantynopol stawały się sobie coraz bardziej obce. Rzym kładł nacisk na przewodnią rolę papieża, który stawał się też politykiem, na wschodzie istniała silna władza świecka i wiele pomniejszych, autonomicznych Kościołów. Kościół wschodni dopuszczał żonatych kapłanów, zachodni – już nie. W eucharystii na wschodzie używano chleba na zakwasie, w kościele łacińskim zaś – opłatków lub chleba przaśnego.

Mieszanka polityki, zmian cywilizacyjnych i ekonomicznych stała się podłożem głównego sporu o zwierzchność papieską i tak zwanego filioque (sformułowania „i od Syna” dotyczącego pochodzenia Ducha Świętego od Ojca i od Syna). Grecy (czyli wyznawcy Kościoła bizantyjskiego) odrzucili zwierzchność papieską, uznając, że o sprawach dogmatów może decydować tylko sobór powszechny. Sprzeciwili się także zmianie, która pojawiła w formule wyznania wiary. Oto do słów: „wierzę w Ducha Świętego, który od Ojca pochodzi”, na zachodzie dodano „od Ojca i Syna”. Prawosławni uznali tę zmianę po pierwsze za herezję, po drugie zaś poczuli się dotknięci, bo nie była ona poddana dyskusji na soborze powszechnym.

Latem 1054 roku do świątyni Mądrości Bożej w Konstantynopolu wkroczył kardynał Humbert oraz dwóch papieskich legatów. Na ołtarzu złożyli papieską bullę z ekskomuniką i wyszli. Gdy kardynał opuszczał progi świątyni, miał strząsnąć pył ze swych stóp i powiedzieć: „niech Bóg patrzy i sądzi”. Za papieską delegacją wybiegł jeszcze diakon, błagając, by zabrali ze sobą bullę, ale Humbert odmówił. Zdarzenie to stało się symbolicznym momentem podziału między Kościołem Rzymu i Konstantynopola, nazwanym potem wielką schizmą.

Źródło: Wróżka nr 12/2010
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020