Uzdrawiający dotyk

Dobry masaż może zastąpić całą aptekę – uśmierzy ból, usunie objawy depresji i wzmocni odporność.

Uzdrawiający dotykRzadko kiedy medycy konwencjonalni i niekonwencjonalni są zgodni. Ale w przypadku masaży wyjątkowo mówią jednym głosem: to jest zdrowe! Chińscy lekarze twierdzą, że masaż pozwala oczyścić kanały energetyczne znajdujące się w organizmie i utrzymać go w zdrowiu.

Zwolennicy hinduskiej ajurwedy przekonują, że podczas masażu toksyny powstające z niestrawionego do końca jedzenia są wtłaczane do systemu wydalniczego i usuwane z ciała. A zachodni lekarze z ośrodka Cedars Sinai przeprowadzili badania, z których wynika, że ugniatanie mięśni chroni nas przed chorobami, zwiększając we krwi poziom limfocytów – naszych obrońców przez wirusami i bakteriami.

Jak jeszcze działa masaż? Przede wszystkim pobudzanie receptorów czuciowych na skórze poprawia ukrwienie jej głębszych warstw. Przez rozszerzone naczynia krwionośne krew zaczyna płynąć wartko, dostarczając więcej tlenu do wszystkich narządów. Szybszy przepływ krwi wpływa korzystnie na pracę serca i nerek. Po sesji masażu poprawia się także przepływ limfy, dzięki czemu tkanki mogą się szybciej pozbyć wszelkich toksyn.

Co więcej, głaskanie, uciskanie czy ugniatanie wpływa też świetnie na perystaltykę jelit i zwiększa elastyczność ścięgien, więzadeł i ruchomość stawów. A także wspomaga produkcję endorfin, hormonów szczęścia podobnych w działaniu do przeciwbólowej i uspokajającej morfiny. A więc masujmy się jak najczęściej. To nam pomoże! Poczujemy się silniejsi, zdrowsi i bardziej energiczni. A rodzajów masaży dostępnych w salonach odnowy i u naturoterapeutów jest tyle, że na pewno znajdziemy coś dla siebie.

Szwedzka klasyka
Masaż europejski, zwany też szwedzkim, jest chyba najbardziej znanym zabiegiem tego typu na świecie. Podczas jego wykonywania osoba masowana leży na stole, a masażysta wykonuje zabieg polegający na uciskaniu – mocnym – całego ciała. Naciera je olejkiem długimi, posuwistymi ruchami, ugniata, oklepuje, wstrząsa… A wszystko to zgodnie z kierunkiem przepływu krwi, zawsze do serca. Po takim masażu powinniśmy „czuć” wszystkie mięśnie. Nie da się ukryć – zabieg nie może być zbyt delikatny. Z drugiej jednak strony na ciele nie mogą pojawiać się siniaki. Masaż szwedzki świetnie łagodzi stres i bóle pleców oraz rozluźnia napięte mięśnie karku, jest też często ordynowany przez lekarzy jako rehabilitacja po urazach mięśni czy stawów. 

reklama

Joga dla leniwych
Zupełnie inaczej przebiega jogiczny masaż tajski. To już zupełnie inna liga! Po pierwsze taki zabieg wykonywany jest na macie ułożonej na podłodze, a nie na łóżku, po drugie trzeba się do niego przebrać w luźne, niekrępujące ubranie. Bo podczas masażu nie rozbieramy się! A co najlepsze, wcale nie leżymy sobie spokojnie. O nie! Podczas masażu tajskiego przyjmujemy różne pozycje, czyli asany, jogi. Masażysta ma za zadanie nam w tym pomagać (dlatego masaż tajski bywa nazywany jogą dla leniwych) – rozciąga i rozciera mięśnie, uciska nas nie tylko dłońmi ale także kciukami, nadgarstkami, przedramionami, a nawet stopami. Niesamowite przeżycie! Bo wyginanie ciała bywa czasem, hmm, lekko bolesne, ale za to po skończonym zabiegu czujemy się niesamowicie lekko. I takie też jest założenie jogi dla leniwych – przywrócenie harmonii organizmu, nauczenie prawidłowego oddychania, odblokowanie energii. A oprócz tego uelastycznienie mięśni, poprawa krążenia.

Zabawa w ciepło-zimno
Nie lubisz agresywnych terapii? Bardziej będzie ci odpowiadał masaż kamieniami – ciepłymi z bazaltu, chłodnymi z marmuru.  Podczas zabiegu kładziemy się wygodnie na łóżku, a terapeuta rozkłada na naszych głównych czakrach, czyli miejscach, w których szczególnie koncentruje się energia, siedem ciepłych sporych kamieni. Mniejsze kamyki umieszcza dłoniach i między palcami stóp. Kiedy my się rozluźniamy, a czakry się odblokowują, pozwalając energii swobodnie płynąć, masażysta zaczyna masować całe ciało dwoma gładkimi kamieniami.

Mięśnie się rozluźniają, krew zaczyna swobodnie krążyć. Dodatkowo masażysta może rozłożyć na nas również białe, chłodne kamienie. Najczęściej układa się je w miejscach podatnych na obrzęki, kontuzjowanych lub przekrwionych – na przykład pod oczami i na łydkach. Dzięki temu organizm pozbywa się toksyn, a energia dopływa do osłabionych organów. Wskazaniami do masażu kamieniami są między innymi choroby stawów, bóle mięśniowe, bezsenność oraz osłabienie.

Hawajski taniec emocji
Jeszcze delikatniejszy, przynajmniej fizycznie, jest polinezyjski masaż ma-uri. Według huny, filozofii praktykowanej przez hawajskich szamanów, choroba jest zakłóceniem harmonii naszego życia, sygnałem, że zaniedbujemy naszą psychikę i duszę. Ma-uri szuka zatem przyczyn choroby w naszym myśleniu. Masaż może przywrócić ten dobrostan, pomagając nam na przykład podjąć ważne decyzje lub niszcząc blokady emocjonalne. A to uruchamia w nas siłę uzdrawiającą. Sam masaż wygląda przepięknie. Terapeuta włącza muzykę i masując nas dłońmi i przedramionami, nieomal przy tym tańczy. W czasie zabiegu może się nawet do nas przytulać. Efekt rozluźnienia i oczyszczenia bywa tak silny, że część masowanych płacze! Masaż ma-uri pomaga szczególnie w schorzeniach psychosomatycznych – migrenach, nerwobólach, problemach z żołądkiem i bólami karku lub pleców. Rozluźnia barki, biodra i ramiona, odstresowuje.

Źródło: Wróżka nr 12/2010
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019