Przerwa w jedzeniu

Modny sposób na walkę z nadwagą, toksynami, chorobami. Głodówki stosują hollywoodzkie gwiazdy i sąsiadki z polskich blokowisk. Możesz i ty!

Przerwa w jedzeniuTypowe powody, dla których decydujemy się na głodówkę, są dwa. Pierwszy (i najczęstszy): kolejna dieta zawiodła, może głodówka wreszcie da radę. Drugi – chcę oczyścić organizm, żyć ekologicznie, zrobić w końcu coś dla siebie. Obie motywacje są dobre. Bo takie są fakty: żyjemy w zanieczyszczonym środowisku, jemy w pośpiechu i niezdrowo (konserwanty, barwniki i cała chemiczna reszta), faszerujemy się chemią (w kosmetykach, środkach czyszczących itp.).

A w dodatku nieustannie przekarmiamy nasz organizm, pochłaniając nie tylko to, co mu jest potrzebne, ale także, a nawet przede wszystkim, to, co go obciąża. I w takich ilościach, że trudno mu to wszystko „przerobić” i wydalić. W efekcie do naszego organizmu dostaje się coraz więcej toksyn. Próba pozbycia się ich, „posprzątania” naszego ciała ma sens. Jak się do tego zabrać? Powoli i z głową. Bo głodówka to ogromne wyzwanie.

Remont układu pokarmowego
Toksyny to bomba z opóźnionym zapłonem, która magazynowana jest w organizmie – w złogach tłuszczu, wątrobie i przewodzie pokarmowym. Wywołują zmęczenie, sprawiają, że mamy nieświeży oddech, zaburzenia trawienia, bóle głowy, alergie, zaparcia, bezsenność, nadwagę – lista tzw. chorób cywilizacyjnych, które są efektem zatrucia organizmu, jest bardzo długa.

Jeśli „wstrzymamy dostawę” świeżych substancji odżywczych, zmusimy organizm, by sięgnął do zapasów. Dlatego właśnie głodówki bywają czasem nazywane odżywianiem wewnętrznym. Na pierwszy rzut idzie to, co niepotrzebne, uszkodzone lub chore.

reklama

Białko niezbędne do życia czerpiemy z rezerw w tkance łącznej, zużywane są też zapasy tłuszczu, cholesterolu, zakrzepy, złogi pochodzące z wadliwej przemiany materii. Można to porównać do remontu starego budynku – stare i zniszczone elementy zostają usunięte, a pozostają odświeżone mury.

Druga zaleta: dajemy urlop przewodowi pokarmowemu. Nieobciążona niczym wątroba może pozbyć się pozostałości po starych lekach, konserwantach i innych substancjach. Oczyszczają się też jelita i cały układ pokarmowy. Aby przyspieszyć regenerację jelit, głodówkę często łączy się z hydrokolonoterapią, czyli lewatywą.

Mechaniczne usunięcie zalegających często latami złogów jest ważne, ponieważ organizm nie musi tracić energii na ich wchłanianie w czasie głodówki i odtruwanie, dzięki czemu łatwiej przechodzi się pierwszy etap niejedzenia. Jeśli nie wyobrażasz sobie robienia lewatywy, możesz spróbować mniej drastycznych sposobów: na przykład wypij rano szklankę maślanki, serwatki albo soku z kiszonej kapusty. Powinno zadziałać!

Ciemne strony głodówki
Głodowanie to nic przyjemnego. I nie chodzi tylko o to, że, przynajmniej na początku, nie myślisz o niczym innym poza jedzeniem. Do tego dochodzi jeszcze ból głowy – to w procesie oczyszczania normalne, ponieważ to jeden z efektów uwalniania się toksyn i innych szkodliwych substancji z organizmu. Może pojawić się też biegunka, nudności, wysypka, nadmierna potliwość, nieprzyjemny zapach z ust. W dodatku często odzywają się stare choroby. No i, co oczywiste, organizm pozbawiony na kilka dni składników odżywczych staje się osłabiony, spowalnia się przemiana materii, co w przyszłości zwiększy ryzyko tycia. Dlatego decydując się na głodówkę, trzeba się liczyć z tym, że nie będą to najmilsze dni w naszym życiu. Osłodzić je może świadomość, że robimy dla siebie coś dobrego!

Kto może nie jeść
Diet na świecie jest całe mnóstwo – do wyboru, do koloru. Na schudnięcie, poprawienie kondycji, zlikwidowanie cellitu, zmarszczek i... nie wiadomo, czego jeszcze. Głodówka jest jednak tylko jedna – jej główną i jedyną zasadą jest niejedzenie. W tym czasie wolno tylko pić wodę, najlepiej źródlaną, niskozmineralizowaną. Jedyne, co się zmienia, to czas trwania. Możemy nie jeść krótko – 1, 3 lub 7 dni, albo długo – głodówki lecznicze trwają nawet do 40 dni, ale przeprowadza się je zawsze pod opieką lekarza!

Jeśli chcemy zastosować profilaktykę, żeby nie chorować, nie przeziębiać się, wystarczy jeden dzień w tygodniu. Ale należy to powtarzać – na przykład raz w miesiącu. Jeżeli powodem jest choroba, zdecydujmy się na kurację dłuższą, trwającą tydzień, dwa, a najlepiej sześć tygodni. Przy takiej głodówce obowiązkowo skonsultujmy się z lekarzem. Bo choć głodówka może pomóc każdemu, to nie każdy może ją stosować. Nie jest dobra dla chorych na nowotwory, nadczynność tarczycy, awitaminozę, wrzody. Głodówki nie polecamy podczas rekonwalescencji, po operacjach. Przeszkodą może też być wiek. Zakazane są nawet jednodniowe głodówki u dzieci do 10. roku życia. Także kobiety w ciąży i karmiące piersią głodzić się nie powinny.

Najpopularniejsze są głodówki zupełne, które dopuszczają jedynie picie niskozmineralizowanej wody źródlanej, wiele osób decyduje się jednak na głodówki sokowe – świeżych soków owocowych i warzywnych trzeba wtedy pić około 2 litrów dziennie. Dla osób lubiących skrajne rozwiązania są tzw. głodówki na sucho – odstawia się wtedy nie tylko jedzenie, ale i picie. Jednak chętnych na takie rozwiązania nie jest wielu.

Źródło: Wróżka nr 5/2011
Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl