Marta Żmuda Trzebiatowska

ur. 26 lipca 1984

Marta Żmuda TrzebiatowskaUmiem pokazać pazurki


Gdy drobna, zgrabna blondynka pojawiła się w małej rólce w serialu „Magda M.”, niejednemu mężczyźnie zadrżało serce. W komedii romantycznej „Nie kłam, kochanie”, uwodziła Piotra Adamczyka. Później były seriale „Teraz albo nigdy” i „Chichot losu”. Marta jest taka, jak większość postaci, które gra: niezwykle seksowna – miła, zawsze uśmiechnięta i z pozoru łagodna.

Nie dajcie się nabrać – gdy przebierze się miarka, potrafi zaryczeć jak Lew!

Początki jej kariery przypominają historię Kopciuszka. Niepozorna dziewczyna przyjeżdża ze wsi do Warszawy z marzeniami o życiu gwiazdy. Tak, tak, niepozorna, bo ta jedna z najpiękniejszych polskich aktorek nie zachwycała wtedy urodą. Jako nastolatka była gruba i miała koszmarną fryzurę oraz cały worek kompleksów. I chociaż schudła, gruntownie zmieniła styl, a nowy, miodowy kolor włosów pięknie podkreślił barwę jej oczu, twierdzi, że w głębi duszy wciąż czuje się jak Kopciuszek.

Popularność dodała jej pewności siebie, ale to tylko typowa dla Lwa poza.


– Mam krzywe nogi i cellulit – przyznaje bez ogródek. – Do Moniki Bellucci sporo mi brakuje. Przechlewo to mała miejscowość na Kaszubach. Marta chodziła na kółko teatralne i muzyczne w tamtejszym domu kultury. Zafascynował ją świat teatru. Brała udział we wszystkich konkursach recytatorskich i aktorskich. Egzamin do warszawskiej akademii teatralnej wydawał się jednak zbyt ambitnym pomysłem. Tym bardziej, że jej ociec zdecydowanie sprzeciwiał się temu, by została aktorką.

reklama

Ale Marta to rasowy Lew – kiedy ktoś w nią wątpi, chce udowodnić, że się myli:

– Nic mnie tak nie mobilizuje, jak słowa: Nie dasz rady. Po egzaminach okazało się, że jest pierwsza pod kreską. Zabrakło jej zaledwie jednej dziesiątej punktu! Nie poddała się. Napisała odwołanie. Skutecznie, przyjęto ją na pierwszy rok. Początek studiów był jednak bardzo trudny. W Warszawie nie mogła się odnaleźć i miała kompleks dziewczyny z prowincji. – Czułam, że jestem „tą spod kreski”. Gorsze zadania aktorskie, kiepskie stopnie – przyznała Marta w wywiadzie dla miesięcznika „Elle”. Z tego powodu omal nie rzuciła szkoły. Dopiero po drugim roku uwierzyła w swoje możliwości. Zrozumiała, że pochodzenie jest atutem.

Wzięła sprawy w swoje ręce. Zrobiła portfolio i zaniosła do agencji aktorskiej. Po dwóch miesiącach zaczęła dostawać epizody w serialach. Napływały kolejne, coraz lepsze propozycje. Nie tego się jednak spodziewała... – Wydawało mi się, że jestem aktorką dramatyczną, a tak się złożyło, że grałam głównie w komediach. Zawsze myślałam, że nie potrafię być zabawna. A tu nagle okazało się, że wychodzę na scenę i ludzie się śmieją. W 2008 roku, u szczytu popularności, wzięła udział w VIII edycji programu „Taniec z gwiazdami”.

Jej partnerem tanecznym był narzeczony Adam Król – czterokrotny mistrz Polski w tańcu towarzyskim. Marta, świadoma swojej wartości, postawiła producentom twardy warunek: albo zatańczy z narzeczonym, albo nici z występu. Adam wziął swą miłość ostro w obroty i tak wywalczyli trzecie miejsce. Są razem już od siedmiu lat. I choć plotkarska prasa wiele razy ogłaszała koniec ich miłości, ona nadal kwitnie. Niedawno zamieszkali we wspólnym gniazdku. Marta podkreśla, że narzeczony opiekuje się nią, rozpieszcza i spełnia wszystkie zachcianki.

Czuje się przy nim jak księżniczka.Postanowiła sobie kiedyś: to ja będę wybierać scenariusze, a nie one mnie. Żeby tak się jednak stało, musiała ciężko pracować, by zmienić opinię, że jest tylko ładną buzią bez talentu. Stąd także jej nowy, ostrzejszy image. Zeszłoroczna nominacja do nagrody Złotej Kaczki dla najlepszej aktorki sezonu 2009/2010 to dowód, że jej wysiłki zostały docenione. I zapewne na tym się nie skończy, bo ambitny Lew nigdy nie zgodzi się na to, by być jedynie ozdobą.


Katarzyna Owczarek
fot. Elżbieta Stożek/ Reporter, shutterstock.com

Źródło: Wróżka nr 8/2011
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020