Zapatrzona w Łysego

Bez wyraźnej przyczyny jesteś głodna albo nagle zakochałaś się jak wariatka. To wszystko sprawka Księżyca. Najbardziej na jego łaskę i niełaskę zdane są kobiety.

Zapatrzona w ŁysegoJezu, kiedy to się skończy? – wyjęczała wczoraj Kaśka, zagryzając ogórkiem loda w czekoladzie. – Za chwilę chyba pęknę. Zobacz, jaki mam brzuch. Co tu dużo gadać, takiego bebecha nie da się ukryć, bo Kaśka opycha się już trzeci dzień.

Ja zresztą też. Siedzimy na ganku obstawione miseczkami: tu ogórki, tam krakersy, pod ręką czekoladki i żelki. Ucztę zapijamy colą. Wszystko przez tę pełnię! Wisi nad nami jak wielka patelnia. Zamiast więc spać – pasiemy brzuchy i obgadujemy facetów. Przy okazji na własnej skórze przekonujemy się, że nasze babcie miały rację. Fazy Księżyca wpływają nie tylko na przypływy i odpływy mórz, ale także na nasze samopoczucie i zachowanie. I to bardziej niż zmiany pogody.

Księżyc rządzi światem

Już w dzieciństwie musiałam odróżniać kwadry. Tata, zapalony wędkarz, każde wakacje planował zgodnie z fazami Księżyca. Pogoda nie miała żadnego znaczenia, liczył się tylko on – „Łysy”. A że przy pełni ryby nie biorą, więc na wielgachne węgorze jeździliśmy w nowiu i łowiliśmy je przez pierwszą kwadrę, gdy rogal zaczynał pęcznieć i zamieniać się w literę „D”. Potem mieszkańcy jezior przestawali brać, więc i my zwijaliśmy manatki.

Wpływowi Srebrnego Globu ulegają nie tylko ziemskie wody. Kilka lat temu immunolog z Polskiej Akademii Nauk we Wrocławiu, profesor Michał Zimecki, przekopując się przez prace naukowe, odkrył, że rytm księżycowy ma istotny wpływ na zachowanie i procesy fizjologiczne zwierząt i ludzi. Swoje wnioski zamieścił w pracy „Cykl księżycowy: wpływ na zachowanie ludzi i zwierząt i ich fizjologię”.

reklama

Dowiadujemy się z niej, na przykład, że pełnia ma związek z tarłem ryb, agresją kozłów i wrażliwością smakową szczurów. Zdaniem Zimeckiego, jest to najprawdopodobniej sprawka promieniowania elektromagnetycznego lub grawitacyjnego przyciągania Księżyca, które wywołują w organizmach zmiany poziomu hormonów i sterydów.

Również rośliny, jeśli pielęgnuje się je zgodnie z rytmem Księżyca, bujniej rosną, piękniej kwitną i lepiej owocują. Właśnie dlatego kiedyś rolnicy obowiązkowo uczyli się podstaw astronomii i astrologii. Dziś wiedzę tę wykorzystują właściciele gospodarstw biodynamicznych, prowadzonych w harmonii z naturą. Ale na Księżyc zerkają również doświadczeni ogrodnicy i leśnicy.

Planeta kobiet

Dlaczego my też jesteśmy pod wpływem Srebrnego Globu? 80 procent ciała człowieka to woda – podobnie więc jak oceany, mamy swoje przypływy i odpływy zależne od jego faz. Bez wyraźnej przyczyny jesteśmy głodni jak wilki albo nagle zakochujemy się jak wariaci. Najbardziej jednak na łaskę i niełaskę Księżyca jesteśmy zdane my, kobiety.

Ciąża trwa dziewięć miesięcy, ale nie kalendarzowych, lecz synodycznych, czyli takich, które oparte są na cyklu Księżyca. Taki miesiąc trwa 29,5 dnia – prawie tyle, co cykl menstruacyjny. Z tego właśnie powodu w naszej świadomości istnieje nierozerwalny związek Księżyca z kobiecością.

W dawnej Europie Księżyc symbolizowały trzy postacie kobiece: dziewica-kapłanka (przybywający Księżyc), kobieta-matka (ciężarna – pełnia) i mądra stara kobieta (ubywający Księżyc). Nieprzypadkowo też miesiączka zawdzięcza swoją nazwę właśnie „Łysemu” (od staropolskiego miesiąc – księżyc). Podczas pełni częściej niż w inne dni skłóceni kochankowie odreagowują miłosne niepowodzenia skokiem w bok.

Miłość jest wtedy namiętna i gorąca, hormony sprawiają, że jesteśmy wrażliwsi także na dotyk. I choć takie zauroczenia na ogół są nietrwałe, bo „to tylko seks, nic więcej”, to bywają brzemienne w skutki. I to dosłownie, bo choć cykl Księżyca jest związany z indywidualnym rytmem płodności kobiety, to statystycznie rzecz ujmując, podczas pełni częściej owulujemy i łatwiej zachodzimy w ciążę. Księżyc doradza nam także w kwestiach zdrowia i urody. Dzięki niemu wiemy, kiedy zaczynać kuracje odchudzające i oczyszczające, żeby się udały, kiedy rzucić na dobre palenie, kiedy wygładzać zmarszczki i wklepywać maseczki.

Szaleństwa w pełniSzaleństwa w pełni

Pełnia trwa tylko trzy dni, a ile wywołuje spustoszeń. Gdy się zbliża, w człowieku budzą się demony. Rzucamy się na łóżku, wiercimy, a rano, zmęczone i złe, wstajemy lewą nogą. Rządzą nami wtedy nie rozum, ale emocje.

Jak mówi profesor Michał Zimecki, podczas pełni nadprodukcja melatoniny zaburza nam jasność myślenia. Nie tylko zresztą nam. Badania ujawniły, że grawitacyjny ruch Księżyca wpływa nawet na poziom hormonów u owadów.

Do tego dochodzą migreny i obrzęki, bo w tym czasie organizm zatrzymuje wodę. Wreszcie wyjaśnia się też nasze wielkie żarcie (choć trawimy wtedy zdecydowanie gorzej). Czujemy się więc podle i musimy się na kimś wyładować. Gdy Księżyc lśni na niebie okrągły jak moneta, krew krąży szybciej i człowiek staje się kłótliwy. Nie są to bynajmniej puste słowa. Warto przypomnieć, że w czasie pełni wybuchła rewolucja październikowa (1917). Policja od lat odnotowuje wtedy więcej przestępstw, kierowcy jeżdżą nerwowo: szarżują i wymuszają pierwszeństwo.

Szczególnie uważać na siebie powinni więc cholerycy, bo jeśli podniecą się za bardzo, to mogą nie doczekać następnej pełni. Szpitalne izby przyjęć przeżywają prawdziwe oblężenie pacjentów z atakami serca, krwawieniami z przewodu pokarmowego czy ostrą biegunką. Broń Boże nie planujcie wtedy operacji ani wizyt u dentysty (zwłaszcza rwania zębów) – krew krzepnie słabiej, więc broczymy jak zarzynane prosiaki. W to akurat warto uwierzyć na słowo. Co ciekawe – w czasie pełni nie powinno się przycinać roślin w ogrodzie. To może im zaszkodzić.

Wiedząc, co się święci, weźcie jakieś witaminy wzmacniające i napijcie się ziółek na uspokojenie. I absolutnie nie zaczynajcie rozrachunkowych rozmów z drugą połówką, zwłaszcza przy alkoholu. Nawet spokojny wieczór z lampką czerwonego wina w ręce może wymknąć się spod kontroli
i zamienić w jatkę.

Gdy pełnia dopadnie was na wakacjach, najlepiej od razu wybierzcie się samotnie na grzyby albo na poszukiwanie ziół. Tylko one mają się świetnie. Każdy leśniczy potwierdzi to, co powtarzała nam babcia, że prawdziwki i podgrzybki rosną na potęgę, a ziółka najpiękniej pachną. Ale bądźcie czujne, by nie dopadł was jakiś gwałciciel. Kroniki policyjne pokazują, że oni też są niezwykle aktywni w czasie pełni.

Księżyc traci ciało

Po pełni Księżyc wreszcie zaczyna chudnąć, a my z nim. Oceany opadają, woda w roślinach spływa do korzeni, w nas na szczęście też, bo nerki szybciej filtrują płyny. Sikamy na potęgę, pocimy się, schodzą opuchlizny z brzuchów, powiek, rąk i nóg. Co za ulga! Liżemy rany po wybrykach pełni, zaczynamy myśleć głową, stajemy się aktywni. Można to wykorzystać na generalne porządki albo remonty. W dzieciństwie ciotka przekonywała mnie, że przetwory zrobione w tym czasie dłużej utrzymują świeżość i lepiej smakują. Wydawało mi się to zabobonem, ale teraz przyznaję, że miała rację.

Wraz z wodą i potem w naturalny sposób pozbywamy się toksyn. Jeśli teraz zaczniemy akcję odchudzanie – powinna się udać przy minimalnym wysiłku. Trawimy bowiem lepiej i szybciej. To także dobry czas na walkę z cellulitem. Ciało jest mniej wrażliwe na ból, poddaje się masażom, lepiej reaguje na ćwiczenia.

Ścięte w tym czasie włosy odrastają wolniej. Są gęstsze, mocniejsze i ładniej się układają. Warto też wybrać się do kosmetyczki, żeby oczyścić twarz. Po zabiegu szybciej znikną czerwone plamy, a skóra będzie dłużej świeża.

Palacze powinni przemyśleć sprawę rzucenia fajek – mają spore szanse na zwycięstwo nad nałogiem.

Relaks w nowiu

Kiedy Księżyc jest w nowiu, wreszcie możemy się porządnie wyspać. Nie widać go przez trzy dni. Żeby zasnąć, nie potrzebujemy alkoholu czy tabletek. Śpimy jak dzieci i dobrze wypoczywamy. Wstajemy zrelaksowani i zadowoleni z życia. Nie mamy ochoty na imprezy do białego rana, nastrojeni jesteśmy refleksyjnie. Zamiast skakać przez ognisko, chętnie patrzymy na płomienie, których widok wycisza i oczyszcza myśli.

Gdy hormony „śpią”, odzywa się instynkt samozachowawczy. I zazwyczaj robi to skutecznie. Teraz najlepiej dobieramy nie tylko dietę, kolory mebli czy pościeli, ale i ukochanego, z którym da się przeżyć wiele lat, a nie tylko krótką przygodę.

To najbardziej pomyślny okres dla ciała i dla umysłu. Amerykańscy statystycy zauważyli, że w nowiu szpitale i przychodnie zioną pustkami. Jesteśmy bowiem bardziej odporni na wirusy i bakterie, a skaleczenia goją się na nas jak na psie.

Warto wtedy przeprowadzić dietę oczyszczającą, bo nie mamy apetytu na ciężkostrawne słodycze ani alkohol – tylko na owoce i warzywa. A te pomagają pozbyć się złogów cholesterolu i innych trucizn. Dobrze się składa, bo za chwilę nadejdzie najlepszy czas na zbieranie ogórków i pomidorów. Nic tylko korzystać.

Seks po drodze do pełni

Cieniutki rogalik zaczyna tyć, by po dwóch tygodniach znów wejść w pełnię. Początek tego okresu jest dla nas bardzo korzystny. Odbudowujemy się wraz z Księżycem. A że lepiej wchłaniamy witaminy i minerały – według naszych babć i zwolenników naturalnej kosmetyki – to doskonały moment na picie świeżych soków, wklepywanie odżywczych maseczek i kremów. Nic się nie zmarnuje z cennych składników.

W roślinach woda płynie z korzeni do góry, dlatego stają się bardziej soczyste. My też robimy się coraz bardziej witalni i… ciężsi. Odchudzania zaczynać nie warto – po co się frustrować – powraca wilczy apetyt. Tak chce Księżyc, a z nim nie wygracie. Warto jednak kontrolować wagę, żeby ciała za dużo nie przybyło. Jeśli już więcej jecie, zwróćcie uwagę, żeby przekąski były jak najlżejsze. Możecie też wybrać się do sauny albo poćwiczyć, żeby wypocić nadmiar wody.

Mówi się, że faceci kochać się chcą zawsze, ale nie zawsze mogą, a kobiety zawsze mogą, ale nie zawsze chcą. Teraz, gdy Księżyc się wypełnia, panie mają coraz większą ochotę na seks. W tym czasie nawet pot ma inny zapach, a feromony zaczynają wibrować w powietrzu. Wkrótce pełnia. Oj, będzie się działo…

Kosmiczna rewolucja hormonówKosmiczna rewolucja hormonów
Nasi przodkowie organizowali swoje życie tak, by podporządkować je naturalnym źródłom światła. My, choć żyjemy w dobie promów kosmicznych, również jesteśmy zależni od Księżyca i Słońca. Nasze oczy są połączone nerwami z szyszynką i podwzgórzem w mózgu. Szyszynka działa jak antena odbierająca sygnał z kosmosu. Konkretnie – światło lub jego brak. Pod wpływem ciemności gruczoł produkuje melatoninę, zwaną hormonem snu. To ona reguluje zasypianie, budzenie, odpowiada również za starzenie się naszych komórek.

Wyspani, jesteśmy wypoczęci i pełni energii. Nasze samopoczucie zależy więc od tego maleńkiego, czułego na światło gruczołu. Podwzgórze z kolei pobiera energię z szyszynki i przekazuje dalej, pobudzając wydzielanie hormonów. To prawdziwe centrum dowodzenia. Odpowiada za reakcje bezwiedne, poczucie głodu i sytości, przemianę tłuszczów i węglowodanów, odczuwanie pragnienia, ciśnienie krwi, potrzebę snu i czuwania, popęd seksualny, emocje i reakcje.


Macierzyństwo z KsiężycemMacierzyństwo z Księżycem
Czeski psychiatra Eugeniusz Jonas odkrył, że każda kobieta, oprócz menstruacji posiada drugi cykl płodności. Jego zdaniem cykl ten jest nierozerwalnie związany z fazą Księżyca podczas jej przyjścia na świat. W „tradycyjnym” cyklu menstruacyjnym 15. dzień po pierwszym dniu krwawienia miesiączkowego to przewidywany dzień owulacji. Dni płodne „normalnego” cyklu menstruacyjnego rozpoczynają się 6 dni przed nią i kończą 6 dni po niej.

W ciągu tych 13 dni prawdopodobieństwo poczęcia wynosi 15 procent. Natomiast w dniach płodnych cyklu Jonasa aż 85 procent. Najlepszą chwilą na poczęcie są więc te dni, w których oba cykle się na siebie nakładają. Przy okazji czeski naukowiec dopatrzył się również zależności pomiędzy czasem, w którym następuje zapłodnienie, a płcią dziecka. Zdaniem Jonasa zależy ona od znaku, w jakim przebywa Księżyc w momencie poczęcia, ale liczonym dla „ukrytego” cyklu.

Metoda ta pozwala zaplanować płeć dziecka z 90-procentową skutecznością. Dowodzą tego badania przeprowadzone w połowie lat 60. ubiegłego wieku przez Klinikę Ginekologii w Bratysławie. Objęły one 8 tysięcy kobiet. I tak poczęciu chłopca sprzyja znalezienie się Księżyca w znakach Barana, Bliźniąt, Lwa, Wagi, Strzelca i Wodnika. Dziewczynki zaś – w znakach Byka, Raka, Panny, Skorpiona, Koziorożca i Ryb. Ponieważ jednak Księżyc jednego dnia może przebywać w dwóch znakach (porusza się bowiem 14-18 stopni na dobę) – potrzebne tu są dokładniejsze obliczenia.


Anna Ozdowska

Źródło: Wróżka nr 8/2011
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020