Co z tym cholernym sylwestrem?

No więc jak każdego roku, gdy zbliża się ten cholerny sylwester, a z nim pytanie: co do diabła zrobić ze sobą w taką noc, mam w głowie dwa pomysły: 1) zaszaleć, choć to znowu rok do przodu, 2) olać, bo nie ma się z czego cieszyć.

Co z tym cholernym sylwestrem?Czy więc udając, że mam gdzieś uciekający czas, wbić się w suknię, zaciągnąć męża na huczny bal, upić się i iść na całość, wywołując niepokój strażników wartości chrześcijańskich? Czy rozsądnie pójść do łóżka z kieliszkiem szampana i, jeśli do północy nie zasnę, wypić go za ten cholerny Nowy Rok? To ostatnie nie powoduje kaca, nie kosztuje prawie nic, ale budzi straszne pytanie: „No jak to, już nic ci się nie chce, tak zdziadziałaś, staruszko???”.

Przyznaję! Nie chce mi się już balować po nocach. Kiedyś to była frajda, dziś po dziesiątej ledwo patrzę na oczy, gdy zjem coś wieczorem, męczy mnie rano zgaga, a po szampanie głowa odpada mi z tydzień. Poza tym nie lubię być daleko od domu, łapać taksówek nad ranem i dźwigać męża razem z płaszczami.

Ale załóżmy, że się przemogę. Jaki bal wybrać? Byłam już w wytwornym hotelu na imprezie przypominającej zjazd kombatantów sprzed ery internetu. Wszyscy piszczeli, machali rączkami, rzucali główkami i biodrami na boki w rytm szlagierów Krawczyka. Dziękuję bardzo.

Byłam na składkowej imprezie, którą co chwila przerywali wkurzeni staruszkowie z domu obok, oburzeni, że nie dajemy im spać po nocy. Byłam w urokliwym schronisku w górach, w którym wysiadło światło (i ogrzewanie), a pijany właściciel pobił się z żoną i musieliśmy oboje wieźć do szpitala. Tam jednak wszyscy, bardzo weseli, witali Nowy Rok i w rezultacie ofiary sylwestrowych rozmów zszywaliśmy sami.

reklama

Na balu rok temu miejsce i muzyka były super, ale wszędzie aż roiło się od rozebranych do pasa lasek, którym niebotyczne obcasy nie przeszkadzały w takich harcach po parkiecie, że za nic nie odważyłabym się wejść między nie. Były obrzydliwie młode i patrzyłam na nie najpierw z ciekawością, potem z zazdrością, a w końcu z dziką nienawiścią, wyjadając wszystkim desery i czując się jak dinozaur. Na szczęście koło północy Obóz Świeżych Żon i Przyjaciółek został zaatakowany przez bardziej wypełniający suknie i dojrzalszy taktycznie Obóz Żon Starych i Żon W Trakcie Wymiany.

Na parkiecie zrobił się taki sajgon, że i ja rzuciłam się w wir walki. Mojego męża tak to wszystko podnieciło, że nie zasnął jak zwykle w kącie, tylko zaczął mnie naśladować. Bawiliśmy się świetnie do rana. Może więc warto gdzieś się wybrać i zostać najbardziej odjazdową parą nocy...

Gdy niedawno zwierzałam się ze swoich rozterek koleżance w pracy, zostałam poczęstowana wywracaniem oczu. – Dałabyś spokój – powiedziała – nie pora zwolnić? Może pomyślałabyś o córce i o wnuku. Młodzi też się chcą zabawić. Włosy stanęły mi dęba na głowie. „Ta kobieta jest ode mnie ze dwa lata młodsza i, proszę, już po tamtej stronie”, jęknęłam w duchu, jednak ciut dumna z siebie. Ale może wziąć wnuka i spędzić z nim sylwestra – i tak się nie wyśpię, i tak...

Ciekawe, czy ci wszyscy celebryci, ze swoimi całkowicie poprzerabianymi ciałami mają podobne problemy jak ja... Wygląd szczęścia nie daje, ha, ha, ha, ha!!! Demi Moore wygląda na 30, choć ma 50, ale sylwestra w tym roku spędzi sama. Jej chłoptaś dorósł i właśnie rzucił ją dla jeszcze niepoprzerabianej dupeczki. A taka nasza Alicja, piękna, młoda, sama z synkiem, bo jej książę z bajki okazał się kwaśnym irlandzkim piwem, a nie kalifornijskim szampanem, jak przywita Nowy Rok?

No więc, wciąż jeszcze nie wiem, gdzie pójdę, ale przynajmniej nie będę sama. Mąż, były Brunet Wieczorową Porą, gdy wybije północ, weźmie mnie w ramiona i obieca wszystko, co najlepsze! Gdy szampan burzy się w żyłach, podświadomość traci pamięć i ciało wraca na właściwą stronę młodości. Przez jakąś minutę potrafię się ruszać niczym Madonna (w końcu jesteśmy niemal w tym samym wieku). Nie będę się przejmowała, co o tym myślą inni. Byle się dobrze bawić, tańczyć i śpiewać, czuć się jak gówniara. Bylem miała rytm. I niech to będzie najlepszą wróżbą na Nowy Rok.


Teresa Jaskierny

Źródło: Wróżka nr 1/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020