Przyjaźń czy kochanie

„Pocałunek” namiętnych kochanków czy tylko pokrewnych twórczych dusz i przyjaciół? Czy uda się wyjaśnić tajemnicę obrazu Gustawa Klimta, którego reprodukcja pojawia się na co drugiej walentynkowej kartce?

Gustav Klimt „Pocałunek”, 1907-1908, olej na płótnie, 180 x 180 cm, Oesterreichische Galerie Belvedere, WiedeńObraz „Pocałunek” po raz pierwszy został pokazany na wystawie secesjonistów w 1908 roku. Wzbudził sensację – od razu zakupiono go do narodowej kolekcji. Wśród tłumów cisnących się do płótna znalazła się z pewnością ta, która pozowała do postaci dziewczyny. Czy była to, jak głosi legenda, Emilie Flöge?

Klimt poznał Emilie w 1891 roku, była siostrą Helene, żony jego brata Ernsta Klimta. Kobietą niezwykłą, twórczą i wyemancypowaną. I motorem salonu ekskluzywnej mody Schwester Flöge, który założyła z siostrami. W żółtym sportowym samochodzie przemierzała ulice Wiednia, jeździła też do Paryża, żeby przyjrzeć się najnowszym trendom. Projektowała suknie i biżuterię, wykorzystując m.in. motywy z obrazów Klimta. Energia ją rozpierała, plotkowano nawet o jej nerwowym usposobieniu.

Klimt namalował portret Emilie w sukni jej projektu w 1902 roku, kiedy szykowała się ona do otwarcia  salonu Schwester Flöge. Zainteresował się dziewczyną – chociaż każdą modelką interesował się bardziej, niż tego wymagało malowanie – ze względu na porozumienie dusz. Tak jak ona, Klimt był zdania, że modę czeka rewolucja. Wróćmy jednak do obrazu.

reklama

Mężczyzna wyciskający całus na bladym liczku Emilie to, jak chce legenda, sam Klimt. Jednak wcale nie jest to takie pewne. Malarz nie odważył się ukazać realistycznie oblicza Emilii, nie pokazał też siebie w jednoznaczny sposób. Łysiejącą głowę zasłonił lokami, mikrą posturę wyrównał przyklękiem dziewczyny. Wielu sądzi, że chodziło o alegorię czystej, romantycznej miłości. Moim zdaniem, samiec z obrazu wymusza uległość na kobiecie, która pozostaje nieprzystępna. Czy Emilie była tą modelką, której nie udało mu się zdobyć?

Klimt miał opinię modelkożercy. O jego romansach z paniami z towarzystwa i pozującymi mu praczkami w Wiedniu aż huczało. Sam skomentował to w liście do Carla Molla, po skandalu, który wybuchł, kiedy zbyt dużo uwagi poświęcił Almie Schindler, późniejszej żonie Gustava Mahlera: „Panienka musiała się dowiedzieć kilku rzeczy na mój temat, o moich romansach, wiele prawdy, wiele nieprawdy, sam nie znam zbyt dokładnie moich romansów i wcale nie chcę ich znać”. Co sprawiało, że baby za nim szalały? Niezbyt przystojny, z zezem, rzednącymi włosami, niewysoki. Mimo tych mankamentów kochanek miał na pęczki, a nieślubnych dzieci czternaścioro. W każdym razie tylu zgłosiło się po śmierci artysty kandydatów do spadku.

Czy w tłumie kobiet Klimta Emilie była dla niego kimś wyjątkowym? W przeciwieństwie do szat pozbawionych światłocienia i równie płaskiego tła, buzia dziewczyny oraz dłonie bohaterów ujęte zostały realistycznie. Być może artysta korzystał z fotografii. Czy zrobił zdjęcie tej, z którą wówczas się spotykał, przyjaźnił, kochał? Jeżeli nawet, to w „Pocałunku” nie odtworzył wiernie jej rysów. Za to ręce dziewczyny z pewnością nie należały do Emilie. Bardziej przypominają drapieżne, wykręcone reumatyzmem ręce Adeli Bloch-Bauer, które znamy z portretu „Złota Adela”.

„Pocałunek” to szczyt, a zarazem ostatnie słowo secesji. Styl łączący abstrakcję z naturalizmem. Artysta wyraża w tym obrazie swój światopogląd, daleki od sfeminizowanej wizji świata. On góruje nad partnerką, jawi się jako monolit, złota bryła. Choć czule obejmuje i całuje damę w policzek – więc jednak tylko przyjaźń? – to i tak wiadomo, kto tu decyduje. Kochanek prawie wciska swą bogdankę w kwiecistą łąkę. Ona niby rozkoszuje się jego uczuciem, zarzuciła mu na kark prawe ramię – lecz lewą ręką zdaje się bronić przed żarem zmysłów. A co oznacza jej zmartwiała, blada buzia? Miłosne omdlewanie czy strach? A może zamknięcie na amory? „Pocałunek” wymyka się jednoznacznej interpretacji. Tajemnica Gustava i Emilie nie zostaje wyjawiona.

Z Emilie spotykał się Klimt do końca życia – to ona została wykonawcą jego testamentu. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, jaki był charakter ich relacji. Wszystkie listy, rysunki i pamiątki po malarzu spłonęły wraz z kolekcją jej najlepszych projektów w ostatnich dniach wojny.


Monika Małkowska
fot. wikipedia, shutterstock.com

Źródło: Wróżka nr 2/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2020