Moc afrodyzjaków

Przygotuj kąpiel w kozim mleku. Szczyptę imbiru i kardamonu dodaj do kawy, a rozpuszczoną czekoladą natrzyj ciało… Eeee… To chyba nie tak! Więc jak? Ba! Głowią się nad tym narody i społeczności od tysiącleci.

Moc afrodyzjakówŚredniowieczne kobiety, aby przyciągnąć do siebie mężczyzn, smarowały skórę miodem, obsypywały pszenicą, a następnie zeskrobywały owe ziarna, by zemleć je i upiec z nich chleb. Ciasto należało wyrabiać między udami. Gdy upatrzony mężczyzna zjadł tak przyrządzone pieczywo, jego afekt ku pannie był tylko kwestią czasu. Tak samo mężczyźni od dawien dawna chcąc zrobić wielkie wrażenie na białogłowach i zachęcić je do miłosnych igraszek, imali się przeróżnych sposobów.

Siła magicznego specyfiku często polegała jedynie na wierze pokładanej w jego niespotykane możliwości. Jednak były i takie, które ze względu na skład chemiczny pobudzały gruczoły płciowe do produkcji hormonów lub poprawiały krążenie, dodając kochankom miłosnej energii. Niektóre z nich (np. korzeń żeń-szenia) – po gruntownym przebadaniu przez naukowców – są stosowane do dziś jako składnik leków poprawiających sprawność seksualną.

Moc zaklęta w seksie
Afro-dyta. Afro-dyzjak. To od imienia bogini piękności i miłości nazwę biorą substancje oraz sposoby mające moc wpływania na nasz miłosny potencjał. Nie tak wiele o tym wiemy, jak nam się wydaje – większość szamańskiej wiedzy przepadła wraz z palonymi na stosie czarownicami. W miłości i namiętności dopatrywano się zawsze ogromnych mocy, także tych ciemnych.

Przez seks ludzie tracą głowy (czasem dosłownie – nałożnice i żony króla Henryka VIII w ten sposób były karane za domniemane zdrady), stanowiska i władzę. Mężczyzna, którego trawi pożądanie, przestaje być czujny (dość wspomnieć o Helenie Trojańskiej czy Monice Lewinsky). Z kolei kobieta, gdy namówi się ją do grzechu, traci wszelkie trzymające ją w obyczajowym gorsecie zasady i opory. Nic dziwnego, że od wieków szukano środków, by manipulować zarówno seksualnością mężczyzn, jak i kobiet – pozwalało to odnosić spodziewane miłosne, ale i polityczne efekty.

reklama

Siła skojarzeńSiła skojarzeń
Czy to z racji anatomicznych podobieństw, czy też dlatego, że symbolizują siły witalne, jaja kurze i przepiórcze cieszą się sławą wpływania na potencję męską – w jajku są wszystkie składniki niezbędne do powstania nowego życia. Szparagom i porom przypisuje się magiczną moc m.in. z powodu ich fallicznych kształtów, a pomidorom dlatego, że przypominają kobiece krągłości.

Skojarzenie z penisem budziły też marchewki, banany, a nawet… bagietki, które podobno w prostej linii pochodzą od wypiekanego w czasach przedchrześcijańskich pieczywa w kształcie fallusa z okazji pogańskich świąt poświęconych kultowi tego narządu. Wszystko, co kojarzy się z męskim organem płciowym, może być uznane za afrodyzjak – wystarczy siła wyobraźni, by sygnał z mózgu popłynął do narządów płciowych i pobudzenie gotowe.

A komu nie starcza wyobraźni, może w bardziej dosłowny sposób obudzić w sobie zwierzęcy temperament. Sposobów na dziki seks jest wiele. W Hongkongu i Tajwanie wierzono w moc wywaru z tygrysiego penisa, w Hiszpanii na potęgę (i na potencję!) jedzono potrawy z jąder byka, a na Węgrzech ci, którzy chcieli sobie zasłużyć na ksywkę „niezły kogucik” – przed właściwą konsumpcją – sięgali po kogucie grzebienie.

Miłosna chemia
Truskawka, zwłaszcza z szampanem, w wielu krajach uchodzi za afrodyzjak. Jej dobroczynne działanie potwierdzają brytyjscy naukowcy – selen i cynk wspomagają prawidłowe funkcjonowanie męskich narządów płciowych, witaminy z grup C, A, D, E i B aktywizują gruczoły płciowe, a aminokwasy biorą udział w produkcji nasienia. Zupę truskawkową we Francji podawano małżonkom przed nocą poślubną.

Ostrygi, kolejny przysmak Francuzów, to dla wielu kochanków nieodłączny element wyrafinowanej gry wstępnej. Jada się je ze względu na skojarzenia z waginą, ale też ich odżywcze właściwości. Pascal Brodnicki, znany kucharz, mówi, że to jedyne zwierzęta, które wytwarzają witaminę C. Trzeba je jeść (połykać), gdy są jeszcze żywe. Ryby i owoce morza (krewetki, langusty, mule, homary), zwłaszcza w towarzystwie dobrego wina, stanowią doskonały wstęp do miłosnych igraszek. Naukowcy są zdania, że to dzięki swoim składnikom, takim jak: cynk, wapń, jod, żelazo, witaminy z grupy A, B i D, zapewniają lepsze zdrowie i potencję. Także kawior uważany jest za afrodyzjak – ma dużo białka i dobrego tłuszczu, więc dodaje wigoru w łóżku.

Stare powiedzenie „przez żołądek do serca” jest chyba uzasadnione. Dietetycy i lekarze mówią, że dobrze zbilansowana dieta (bogata w warzywa i owoce, dobre tłuszcze i białko) jest najlepszą drogą do zdrowia i sprawności, także seksualnej. Racjonalny sposób odżywiania w prosty sposób przekłada się na zainteresowanie seksem, zwłaszcza gdy u boku mamy ukochaną osobę. Żaden sporadycznie stosowany miłosny dopalacz nie da takich rezultatów.

Hiszpańska mucha i cała reszta
Dlaczego niepozorny chrząszcz (zwany hiszpańską muchą) zyskał światowy rozgłos? Okazało się, że wydzielany przez niego w chwili zagrożenia związek chemiczny (kantarydyna) ma działanie pobudzające i może być użyty jako afrodyzjak. Jednak w minimalnych dawkach. Wystarczy na 30 min przed aktem miłosnym wypić napój z kilkoma kroplami hiszpańskiej muchy, by przysporzyć sobie i partnerce niezapomnianych doznań. Ale zdarzało się, że mężczyźni, chcąc dostarczyć sobie i partnerce ekstremalnych przyjemności, zwiększali dawki, co często prowadziło do śmierci w ramionach kochanki. W wielu krajach używanie hiszpańskiej muchy jest obecnie zabronione. Inne rzadkie, a uznawane za megasilne afrodyzjaki to m.in.: nektar kolibra, jaja krokodyli, wysuszone i sproszkowane kostki nietoperza czy róg nosorożca.

Żywe mrówki na erekcję?
Magiczny wyciąg miał umożliwić mężczyźnie odbycie kilku stosunków jeden po drugim. Autorem przepisu jest średniowieczny żydowski lekarz i filozof Mojżesz Majmonides.
Weź: 1 litr soku z marchwi i rzepy, ¼ litra oleju musztardowego, wymieszaj i dodaj ½ litra żywych, szafranożółtych mrówek. Pozostaw na słońcu przez siedem dni. Płynem tym smaruj członek na 2 godziny przed stosunkiem. Na koniec obmyj go ciepłą wodą.

Słynne kochanice, słynni kochankowieSłynne kochanice, słynni kochankowie
• Casanova, aby zapewnić sobie megapotencję, jadał 50 ostryg dziennie.
• Madame Pompadour, kochanka Ludwika XV, na rozbudzenie zmysłów swoich i króla stosowała m.in. imbir, wanilię, trufle, zupę selerową, aloes, a nawet sproszkowane perły i… macicę hieny. Nacierała się miodem, świeżym masłem i sokiem z ziół.
• Cesarz Montezuma II wypijał w ciągu dnia 50 filiżanek kakao, co pozwalało mu zaspokoić 600 kobiet w jego haremie. Władca Azteków cenił sobie także sproszkowane strąki wanilii, które ze względu na swoją moc cenniejsze były niż złoto.

Napój miłosny Montezumy
Weź: 5 łyżeczek kakao, 2 łyżeczki cynamonu, po szczypcie: kardamonu, goździków, kolendry i chili, zmielony strąk wanilii. Zmieszaj z ¼ litra wody i gotuj przez 5 minut. Osłódź miodem.

Czy wiesz, że…
Eliksiry miłosne nie mogły być przyrządzane z pospolitych, ogólnie dostępnych składników – nikt by nie uwierzył, że zadziałają. Czarownice do przygotowania magicznych, wzmagających popęd, mikstur używały m.in. wyciągu z pająków, oczu jagniąt czy jaszczurek, serc i wątroby gołębi, dokładając koniecznie pukiel włosów mężczyzny lub kobiety, na którą rzucany czar miał zadziałać.


Renata Mazurowska

Źródło: Wróżka nr 2/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube