Czego się boją kilogramy

Sama nie wiesz, kiedy i jak, ale znowu zaokrągliłaś się tu i ówdzie. A za chwilę przyjdzie czas, by zrzucić grube ubrania, które maskowały fałdki. Co robić?

Czego się boją kilogramyDieta cud? Ile razy już taką stosowałaś? Ile cudownych tabletek odchudzających połknęłaś? Jakie były efekty? Odpowiedz szczerze! Rezultaty były mizerne albo wręcz żadne. Statystyki podają, że jedna trzecia mieszkańców zachodniego świata ma nadwagę, a dwa razy więcej uważa, że ją ma. Dlatego przemysł dietetyczny zarabia krocie.

Warto też wiedzieć, że długotrwała skuteczność diet nie leży w interesie tej branży. Dlatego, jeśli znów zamierzasz się odchudzać, tym razem poślij do diabła wszystkie poradniki z cudownymi dietami i jeszcze cudowniejsze preparaty odchudzające. Zadziałaj niestandardowo! Sięgnij po naturalne metody wysmuklania sylwetki i gubienia zbędnych kilogramów.
­
Kwaśne odchudzanie


Według przekazów historycznych, pierwszą kobietą, która wykorzystywała ten sposób dbania o linię, była Kleopatra. Egipska piękność po każdej wystawnej uczcie piła porcję octu jabłkowego. Taka kuracja dostarczała jej najpotrzebniejszych minerałów i witamin – w occie jabłkowym jest ich naprawdę mnóstwo – a dodatkowo przyspieszała proces trawienia ciężkostrawnych potraw.

Starożytni Egipcjanie nie znali jeszcze zasady: lepiej zapobiegać, niż leczyć. Dziś wiadomo, że najlepiej jest zaczynać dzień od szklanki wody z octem jabłkowym. Łyżkę miodu albo szczyptę cynamonu dodaj do szklanki letniej, przegotowanej wody. Do tego jeszcze łyżkę naturalnego octu jabłkowego i gotowe. Pamiętaj, by roztwór pić małymi łyczkami, na czczo – w ten sposób podkręcisz metabolizm już na początku dnia. Dla lepszego efektu miksturę możesz pić dwa-trzy razy dziennie pół godziny przed posiłkami.

reklama

Inny stary i znany napój (niestety, dziś trochę niedoceniany) to kwas chlebowy. Ma wiele zalet, m.in. wspomaga przemianę materii dzięki zawartości witaminy B6. Jeśli chcesz, by pomógł ci w odchudzaniu, pij przynajmniej pół litra dziennie (przepis na domowy kwas chlebowy znajdziesz poniżej). Kwasy organiczne, takie jak ocet jabłkowy, kwas cytrynowy czy chlebowy, mocno odwadniają, hamują apetyt i poprawiają trawienie tłuszczów. Pobudzają pracę jelit, przyspieszając tym samym transport pokarmu.

Nie należy pod żadnym pozorem przekraczać zalecanej dawki – wynosi ona łyżkę na szklankę wody, rano i ewentualnie przed najbardziej obfitymi posiłkami w ciągu dnia. Nie oczekuj błyskawicznych efektów – spalanie tłuszczu przebiega powoli. Pojawią się one najwcześniej po miesiącu, może nawet później, podobnie jak uczucie sytości, które towarzyszy piciu kwaśnych napojów.

W rytmie KsiężycaW rytmie Księżyca


Przed rozpoczęciem odchudzania spójrz w niebo. 28-dniowy cykl Księżyca jest jednym z naturalnych rytmów biologicznych. Dlatego Księżyc może stać się twoim dietetycznym sprzymierzeńcem. Musisz tylko zwrócić uwagę na to, w jakiej fazie się znajduje. Pełnia to najgorsza pora na rozpoczynanie diety. W tym czasie grozi ci raczej przybieranie na wadze. Podczas pełni jedz mniejsze porcje, unikaj tłuszczów, słodyczy i soli, która zatrzymuje wodę w organizmie. Po pełni, kiedy Księżyc chudnie (do nowiu), ty także szybciej i bez wielkich wyrzeczeń zrzucisz zbędne kilogramy. W tym czasie masz szybszą przemianę materii i mniejszy apetyt. Bardziej się pocisz i dzięki temu pozbywasz się nadmiaru wody. Po nowiu znów powraca apetyt. Gdy tarcza Księżyca zaczyna się powiększać, organizm potrzebuje więcej kalorii. To pora, kiedy szczególnie trzeba kontrolować wagę.

Biegiem po jędrną skórę


Gdy gubisz zbędne kilogramy, bardzo często jako niechciana pamiątka po nich pozostaje wiotka i obwisła skóra. Dzieje się tak, ponieważ organizm, zanim zacznie spalać tkankę tłuszczową, pozbywa się tego, czego ma najwięcej, czyli wody. Najszybciej odczuwa to skóra, która zawiera ponad 20 proc. wody całego organizmu. Gdy zaczynasz pozbywać się zbędnych kilogramów, traci też ona naturalną podporę, którą jest dla niej tkanka tłuszczowa. Staje się wtedy mało sprężysta, wiotczeje i coraz bardziej obwisa. Najgorszy dla skóry jest gwałtowny spadek wagi (więcej niż 1-1,5 kg na tydzień) – choć jest elastyczna, nie nadąża za zmieniającym się kształtem ciała. Dlatego ważne jest, aby w porę zatroszczyć się o jej kondycję.

Jeśli chcesz stracić zbędne kilogramy i zachować ładną skórę, powinnaś dużo się ruszać. Najlepsze są ćwiczenia aerobowe (bieganie, pływanie, jazda na rowerze), spalające tkankę tłuszczową oraz ćwiczenia wzmacniające i kształtujące mięśnie (joga, pilates, trening z piłką i ciężarkami). Niebagatelne znaczenie ma też codzienna pielęgnacja ciała. Stosuj naprzemienne ciepłe i zimne kąpiele oraz pilingi – poprawisz ukrwienie skóry (przepis na naturalny domowy piling znajdziesz tu). Co trzy dni zrób sobie kąpiel solankową. Twoja skóra będzie napięta i jędrna. Możesz użyć soli kuchennej, najlepiej bogatej w mikroelementy. Roztwór solny powinien mieć powyżej 1 proc. Temperatura wody około 36°C. Zanurz się w wannie na kwadrans lub dłużej (do 30 minut). Po kąpieli nie wycieraj się ręcznikiem, pozwól ciału, by samo wyschło.

W trakcie odchudzania jędrność najszybciej tracą piersi. To dlatego, że są pozbawione mięśni, podtrzymuje je jedynie delikatna skóra, podatna na rozciąganie i wiotczenie. Przynajmniej dwa razy w tygodniu zafunduj jej maseczkę ujędrniającą. Będziesz potrzebowała pół szklanki ciepłego mleka, łyżki miodu i łyżki drożdży. Wszystkie składniki wymieszaj, aż do uzyskania jednolitej papki. Maseczkę nałóż na piersi i dekolt na 10 minut. Po tym czasie oblej biust chłodnym prysznicem.

Zamiast chleba – kwas chlebowyZamiast chleba – kwas chlebowy


Aby go zrobić samodzielnie, będziesz potrzebowała: 1 kg suchego chleba razowego, pół kg suchego chleba żytniego, ok. 10 l wody, 30 dag cukru, 4 dag drożdży, 10 dag rodzynek, 1 łyżeczki startej skórki z cytryny, 1 łyżeczki surowego ryżu.

Czerstwe pieczywo pokrój na kawałki, włóż do kamiennego garnka, zalej 10 l wrzątku, nieco ugnieć. Naczynie przykryj gazą i pozostaw na dobę w temp. pokojowej, regularnie zbieraj powstający osad. Po tym czasie przecedź przez gazę. Dodaj cukier oraz drożdże rozpuszczone w pół litra letniej wody, skórkę startą z cytryny, znowu przykryj gazą. Pozostaw w ciepłym miejscu na następną dobę, by zaszła fermentacja. Gdy kwas zacznie się pienić, przecedź po raz kolejny, następnie przelej do słoików typu twist albo szklanych butelek – do wysokości 2/3 naczynia.

Do każdego pojemnika dodaj po kilka rodzynek i ziarenek ryżu. Naczynia z kwasem pozostaw najlepiej w pozycji leżącej w chłodnym miejscu (od 5 do 15°C) co najmniej na 3 dni. Ostrożnie odkręć słoiki albo butelki – na powierzchni zbierze się osad podrożdżowy, który da o sobie znać strzeleniem korka lub zakrętki. Niektórzy piją niefiltrowany kwas chlebowy, inni radzą delikatnie zlać napój bez wstrząsania osadu. Przechowuj w chłodzie (nadaje się do spożycia nawet do 4 tygodni). 


Zuzanna Grat
fot. shutterstock.com

Źródło: Wróżka nr 4/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020