Ale jaja!

Przed świętami Wielkanocy odwieczny dylemat, co było pierwsze – jajko czy kura, traci na znaczeniu. Dużo ważniejsze stają się inne kwestie: czy jajka można jeść bezkarnie i jak wybrać te najlepszej jakości.

Ale jaja!Jajeczny spór ciągle trwa. W latach 70. dietetycy wydali na jajka wyrok, ogłaszając, że to kopalnia zatykającego żyły cholesterolu. Teraz przynajmniej część lekarzy jest odmiennego zdania. No to jak to jest? Czy jaja są zdrowe? I które wybierać? Te z wolnego wybiegu, od szczęśliwych, ale jak twierdzą niektórzy, bardziej narażonych na choroby kur, czy sterylne, bezsmakowe jaja klatkowe? Oto jest pytanie! Zacznijmy zatem od jaja, ab ovo, jak mawiali starożytni Rzymianie. Czyli od początku. I zastanówmy się, czy przypadkiem ktoś nas nie próbuje zrobić… w jajo.

Stempel prawdę ci powie

Każde jajko, które pojawia się w sprzedaży sklepowej, musi mieć pieczątkę. To jego dowód osobisty – mówi nam nie tylko, z jakiego kraju i fermy pochodzi, ale i w jakich warunkach żyła jego kura-rodzicielka.

Trójki – pochodzące z chowu klatkowego, w którym kury dotychczas miały do dyspozycji powierzchnię mniejszą od kartki papieru formatu A4. W takich warunkach ptaki ze stresu tracą pióra, często też mają obcinane pazury i dzioby, by nie atakowały sąsiadek. Fermy nastawione są na megaprodukcję, a więc kura zamknięta w klatce znosi nawet 350 jaj rocznie. Już od stycznia 2012 roku kurom klatkowym powinno być lepiej. Unia Europejska nakazała hodowcom wymianę klatek – na większe, wyposażone w grzędy, gniazda i ściółkę. Ale w grudniu zeszłego roku około 30 procent polskich kurników nie było gotowych na zmiany. Jak jest teraz? Nie wiadomo, Komisja Europejska ogłosiła, że wiosną przeprowadzi inspekcje w sprawie nowych klatek.

reklama

Dwójki – tzw. jajka ściółkowe. Kury, które je zniosły, też były karmione paszą i zamknięte, ale nie w klatkach, lecz w dużym pomieszczeniu, w którym mogły się swobodnie poruszać.

Jedynki – to jaja z wolnego wybiegu. W takiej hodowli kury spędzają cały dzień na dworze, dziobią sobie trawę i dżdżownice, ale są też dokarmiane paszą. Na noc zagania się je do kurnika. Taka kura znosi rocznie 150-200 jaj.

Zerówki – czyli jaja ekologiczne.  Kury nie tylko przebywają na powietrzu, są też karmione certyfikowaną paszą ekologiczną – bez dodatków w postaci antybiotyków i hormonów, mogą także chować się w kurniku, kiedy tylko chcą. Mogą pogdakać z koleżankami i same opędzić się od namolnego koguta – w Austrii takie jaja są reklamowane jako „jaja od szczęśliwych kur”.

A teraz chwila prawdy. Według danych Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, w Polsce 91 procent jaj pochodzi z chowu klatkowego, jajka z chowu ściółkowego stanowią tylko 7,4 procent produkcji, z wolnego wybiegu – 1,1 procent, a ekologicznego – 0,1 procent. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii 40 procent jajek to „jedynki”. Dlaczego? Proste – to konsument wybiera, co chce kupić i na co go stać.

W supermarketach za „trójki” trzeba zapłacić 40 do 50 gr za sztukę. „Dwójki” są już droższe, kosztują 60, 80 gr, a cena „jedynek” i „zerówek” przekracza złotówkę. Fan ekologii, ale i zwykły, wrażliwy człowiek wybierze pewnie jaja droższe, ale od kury hodowanej w co najmniej przyzwoitych warunkach. Takie, na jakie go będzie stać. I zje je ze smakiem, bo dietetycy bardzo jajka polecają.

Nie taki cholesterol straszny

To z powodu cholesterolu zawartego w żółtku jaja straciły dobrą opinię. Ale ostatnie badania wykazują, że zdrowy człowiek może je jeść nieomal do woli. Badacze z University of Surrey twierdzą, że spożycie jajek nie ma większego wpływu na poziom cholesterolu i wskazują gorszego wroga zdrowych tętnic – spożywanie nasyconych, zwierzęcych kwasów tłuszczowych. To one – plus palenie i brak ruchu – są bardziej szkodliwe od jajek.

U ludzi zdrowych cholesterol w zjadanych produktach nie wpływa znacząco na podwyższenie jego poziomu we krwi. U osób starszych oraz chorych – w indywidualnych przypadkach – ten wpływ jest jednak większy. Zatem jeśli jesteśmy zdrowi, jedzmy nawet jedno jajo codziennie, ale przy chorobach serca i naczyń ograniczmy je do 2-3 tygodniowo, stawiając na jakość, a nie na ilość. Tylko czy ekojajo to lepsze, zdrowe jajo? Niektórzy naukowcy twierdzą, że niekoniecznie!

Źródło: Wróżka nr 4/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019