Jak przywrócić maj w łóżku?

Receptą na udane życie seksualne jest wyczucie energii kosmicznej. Pomagają w tym różne formy relaksu.

Jak przywrócić maj w łóżku?Aby zapobiec nudzie, trzeba stale podsycać zainteresowanie – banał, który można wyczytać w niemal każdym poradniku małżeńskim, tłukł się Elżbiecie w głowie, doprowadzając ją do szewskiej pasji. Jak podsycać? Czym? Jak udawać kocicę, gdy od rana cieknie zlew, a uczeń znów nie przyszedł na korepetycje? Kiedy jednak w pierwszy wiosenny weekend w nowej fryzurze i z nowymi butami w torbie wracała z zakupów, pomyślała, że życie może być fajne... Elżbieta instynktownie zastosowała pierwszą zasadę przywracania w łóżku wysokiej temperatury. Zaczęła od siebie. I wcale nie chodzi o to, że mąż zachwyci się jej nową fryzurą.

Nowe buty na błysk w oku
Seksuolodzy są zgodni, że nic nie podnieca faceta bardziej niż kobieta, której na jego widok błyszczą oczy, a ręce same wyciągają się do nieogolonego policzka (to na początek). A kobieta jest w stanie osiągnąć taki nastrój łatwo – kluczem do tego jest psychika. Znudzony mężczyzna nie stanie się nagle rzutkim gepardem tylko dlatego, że kupił sobie buty. Chęci do życia nie przywróci mu wizyta u fryzjera (chyba że jest seksowną blondynką). Tymczasem nawet najbardziej przygnębiona kobieta odzyskuje wigor, kiedy sprawi sobie jakąś przyjemność.

Czym jeszcze możemy wspomóc ten podniecający faceta błysk w oku? Badania dowiodły, że literatura erotyczna jest dla nas tym, czym dla mężczyzn pornograficzne obrazy. Natychmiast uruchamia łańcuch reakcji biochemicznych, sprawiających, że ochota na seks rozświetla nam spojrzenie. Czy to Harlequin, czy dzieło erotycznej literatury światowej, zostawi nas, niezależnie od wieku, z charakterystycznym rumieńcem na twarzy, który nie powinien przejść bez echa.

reklama

Podczas miłej lektury czy innej formy relaksu najłatwiej też nawiązać kontakt z samą sobą. A to pozwala wyczuć energię kosmiczną, która jest receptą na udane życie seksualne. Tak w każdym razie twierdzi seksuolog Alicja Długołęcka z Wydziału Rehabilitacji Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie w książce „Seks na wysokich obcasach”, którą napisała razem z Pauliną Reiter.

Tajemnica seksapilu tkwi w kondycji hormonalnej. Najseksowniejsze jesteśmy wtedy, gdy nasz organizm wydziela najwięcej estrogenów i testosteronu oraz hormonu młodości DHEA. Zazwyczaj dzieje się to tuż przed owulacją. Często jednak, pod wpływem podniecenia i nastroju, cykl trochę się przesuwa i szczyt hormonalny przypada na moment największego relaksu i kontaktu z energią kosmiczną.

Seksowny oddech jogi
Czasem jednak on pozostaje niewzruszony wobec promieniejącej żony, a unoszące się w sypialni feromony jakby zupełnie do niego nie docierały. Co wtedy? Wiosnę w łóżku Marty i Łukasza, dwojga zapracowanych 40-latków, pomogła przywrócić... zmiana diety. – Zaczęliśmy jeść owoce morza. Zamiast kupować kanapki w firmowym kiosku, zamawialiśmy sushi, a wieczorem, nad papierami, popijaliśmy herbatkę z żeń-szeniem. Po miesiącu poczuliśmy, że znów siebie chcemy – mówi Marta.

Przyznaje jednak, że powrót do łóżkowej sprawności zawdzięczają nie tylko nowemu stylowi żywienia, ale nowemu stylowi życia. Dietę i kurację ziołową wspomogli masażami. Nie musieli się do nich zmuszać. Wizja półgodzinnego leżenia na stole i poddawania zmęczonych mięśni relaksowi jest kusząca i – jak się wkrótce okazało – erotyczna sama w sobie. Każdy masaż kończył się w przypadku Marty uczuciem bliskim orgazmowi i zwiększoną ochotą na seks – szczególnie gdy dotyczył okolic lędźwi. Pobudzone zakończenia nerwowe były wrażliwsze na delikatne pieszczoty, co działało na Łukasza. Noce po wizycie u masażysty bywały owocne.

Ale najbardziej pomogła joga, na którą Marta zapisała się dla poprawy formy. Po kilku tygodniach ćwiczeń czuła się giętka i atrakcyjniejsza. W sypialni przestała przemykać chyłkiem. Zgodnie z najnowszym odkryciem, joga jest najbardziej „seksownym” sportem. A że w tym wypadku nawet szewc bez butów nie chodzi, okazało się kilka tygodni temu. Amerykańską społecznością joginów wstrząsnął wówczas skandal z udziałem Johna Frienda, autora jednej z najpopularniejszych ostatnio ścieżek – Anusary. Friend, oficjalnie głoszący odnowę duchową poprzez medytację i spokój, stał się bohaterem... seks-afery. Okazało się, że w uzyskiwaniu zgody ze światem i energią kosmiczną pomagały mu częste i przypadkowe stosunki ze zwolenniczkami swojej metody.

Hatha-joga, matka wszystkich stylów, swoje korzenie ma w Tantrze. Hatha-joga miała być Tantrą w wersji skróconej, pozwalającą osiągnąć „spokój” bez stosunku seksualnego, a wyłącznie za pomocą serii oddechów, imitujących te przyspieszane przez podniecenie. Naukowcy z Uniwersytetu British Columbia potwierdzili, że seria szybkich oddechów wzmaga przepływ krwi w narządach płciowych i budzi pożądanie nawet w osobach cierpiących na oziębłość. Jeśli chcesz poprawić jakość seksu, zaciągnij swojego faceta na jogę. Najlepsze efekty dają ćwiczenia we dwoje.

Źródło: Wróżka nr 5/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020